,
Obserwuj
Małopolskie

Wstrząsająca decyzja po latach. Cała historia sprawy Iwony Cygan krok po kroku

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
6 min. czytania
31.07.2026 12:05

Zabójstwo 17-letniej Iwony Cygan to jedna z najbardziej tajemniczych i skomplikowanych spraw kryminalnych - dwie osoby mające rzekomo wiedzę na temat zabójcy zginęły w niewyjaśnionych okolicznościach, a po latach na ławie oskarżonych znalazło się kilkunastu policjantów. W piątek Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok uniewinniający, ale to jeszcze nie koniec. W tym artykule znajdziesz szczegółowe kalendarium sprawy.

Początek procesu w sprawie zabójstwa Iwony Cygan.  Na zdjęciu Paweł K.
Początek procesu w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. Na zdjęciu Paweł K.
fot. Grzegorz Bukała/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co - według śledczych - wydarzyło się w nocy śmierci Iwony Cygan
  • jakie błędy i zaniedbania popełniono podczas pierwszego śledztwa;
  • w jakich okolicznościach zginęli Tadeusz D. i Marek K.;
  • kto i co został oskarżony w sprawie zabójstwa Iwony Cygan?
  • jakich kar domagała się prokuratura dla oskarżonych?
  • jaki wyrok sądu zapadł w sprawie zabójstwa Iwony Cygan;

Sąd ogłosił wyrok w sprawie zabójstwa Iwony Cygan

Sąd Okręgowy w Rzeszowie uniewinnił w piątek wszystkich 17 oskarżonych w sprawie zabójstwa Iwony Cygan w 1998 r. Ogłoszenie wyroku odbyło się po prawie 28 latach od zbrodni. Oskarżonych w tej sprawie zostało 17 osób, w tym 14 emerytowanych i byłych funkcjonariuszy policji. Głównym oskarżonym był Paweł K., któremu prokuratura postawiła zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jego ojciec Józef K. odpowiadał za współsprawstwo. Wśród oskarżonych była także koleżanka zamordowanej - Renata G.-D., której zarzucono utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań. 14 funkcjonariuszom policji (emerytowanym już i byłym) prokurator zarzucił nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego. Żadna z oskarżonych osób nie przyznała się do zarzucanych jej czynów

Dlaczego sprawa Iwony Cygan przez lata budziła takie emocje i dlaczego pozostaje nierozwiązana od 28 lat? Wyjaśniamy, co się wydarzyło, rok po roku.

Redakcja poleca

Sprawa zabójstwa Iwony Cygan [KALENDARIUM]

13 sierpnia 1998 roku 17-letnia Iwona Cygan wyszła ze swojego domu w Sczucinie (woj. małopolskie) na prośbę swojej koleżanki Renaty. Nastolatki razem udały się do baru "U Trabanta". Tam - według późniejszych ustaleń śledczych - Iwona miała pokłócić się z o 10 lat starszym Pawłem K. - "Młodym Klapą". Dziewczyna nie chciała odbyć z nim stosunku seksualnego i z tego powodu miała zostać przez niego brutalnie skatowana. Następnie Paweł K., jego ojciec Józef K. oraz właściciel lokalu Robert K. - "Trabant" - mieli wyprowadzić dziewczynę z baru. Świadkiem tego było kilkadziesiąt osób, w tym policjant Leszek W. Iwona została wywieziona nad wał Wisły w miejscowości Łęka Szczucińska, gdzie Paweł K. miał ją udusić za pomocą stalowego drutu.

14 sierpnia 1998 roku około południa ciało 17-latki znalazł mężczyzna wypasający krowy. Przybyli na miejsce śledczy zabezpieczyli stalowy drut, zauważyli też, że ofiara miała ściągnięte spodnie, jednak późniejsza sekcja zwłok wykluczyła gwałt. Ofiara miała także liczne obrażenia głowy i dwukrotne złamanie żuchwy, a przyczyną jej śmierci było uduszenie.

14 stycznia 1999 roku telewizyjna Dwójka wyemitowała kolejny odcinek popularnego wówczas programu "Magazyn Kryminalny 997" poświęconego m.in. sprawie Iwony Cygan, w którym obiecano nagrodę dla osoby posiadającej istotne informacje. Jednym z widzów był Tadeusz D., który w pubie "pochwalił się" tym, że zna sprawcę. - Następnego dnia mężczyzna zaginął, a jego ciało
kilka miesięcy później wyłowiono z Wisły - tłumaczył Arkadiusz Jareszek z Prokuratury Krajowej. Uznano, że D. popełnił samobójstwo.

8 lipca 1999 roku - niecały rok po wszczęciu śledztwa ws. zabójstwa Iwony Cygan - zostało ono umorzone. W międzyczasie doszło do szeregu zaniedbań. Rodzinie Cyganów zwrócono zakrwawione ubrania Iwony, które zamiast zostać poddane analizie DNA, zostały wyprane, a następnie zaginęły.

Przez kolejne lata sprawa pozostawała nierozwiązana. Media i późniejsze ustalenia śledczych wskazywały, że śledztwo nie przyniosło przełomu, a potencjalni świadkowie mieli milczeć lub składać zeznania, które nie pozwalały wyjaśnić zbrodni.

O tym, kto stoi za zbrodnią miał mówić głośno także inny mieszkaniec Szczucina, Marek K.. W czerwcu 30-latek został potrącony przez samochód przez nieznanego sprawcę, ale nie zgłosił tego na policję. Dwa miesiące później, 24 sierpnia 2014 roku mężczyzna wyszedł z jednego z lokalnych barów. Następnego dnia jego, ułożone w nienaturalnej pozycji, ciało znaleziono pod betonowym płotem. Według policji i prokuratury, która umorzyła śledztwo dwukrotnie, K. miał pochylić się i wybić głową przęsło ważące ok. 50 kg. Siła uderzenia miała odrzucić je na kilka metrów, a pozostałe elementy konstrukcji miały spaść 30-latkowi na głowę, dokonując na nim dekapitacji.

W 2016 roku nastąpił przełom. Sprawę przejął Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie prowadząc dalej czynności wraz z "Archiwum X" małopolskiej policji. Wielu świadków przesłuchano, niektórzy z nich zyskali status świadka incognito. Przeprowadzono też eksperyment procesowy.

"Uzyskane rezultaty, jak również uzupełniająca opinia biegłego z Collegium Medicum UJ, pozwoliły m.in. na przekształcenie kwalifikacji sprawy z zabójstwa na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W wyniku tych czynności zabezpieczono także zwój drutu, z którego prawdopodobnie odcięty był fragment będący narzędziem zbrodni" - informowała wówczas policja.

Redakcja poleca

9 stycznia 2017 roku zatrzymano sześć osób, w tym przebywającego wówczas w Austrii Pawła K. "Młodego Klapę". 11 maja 2017 r. został ekstradowany do Polski i aresztowany. Nie przyznał się do stawianego mu zarzutu, skorzystał z prawa odmowy wyjaśnień, nie chciał też odpowiadać na pytania.

1 grudnia 2017 roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Tarnowie akt oskarżenia wobec Pawła K., jego ojca Józefa K. "Starego Klapy", Renaty G.-D. oraz 14 byłych i obecnych policjantów. Wszyscy sędziowie wydziału karnego tamtejszego sądu wyłączyli się z rozpoznawania sprawy, argumentując to dobrem wymiaru sprawiedliwości. Jak wyjaśniał wówczas rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie, sędzia Tomasz Kozioł, jeden z oskarżonych byłych funkcjonariuszy policji jest spokrewniony z dwojgiem sędziów orzekających w Tarnowie - w sądzie okręgowym i rejonowym.

Ostatecznie, decyzją Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sprawę przekazano do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Ten jednak odesłał akt oskarżenia do prokuratury, wskazując na konieczność jego uzupełnienia. Chodziło o takie sformułowanie niejawnej części zarzutów wobec 14 oskarżonych - obecnych i byłych policjantów - aby cały ich zakres mógł zostać ujawniony.

Na początku lutego 2018 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uchylił wcześniejsze postanowienie Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Przyznał rację prokuraturze, uznając, że nie ma podstaw, by rzeszowski sąd nie zajmował się tą sprawą. Po zwrocie akt do prokuratury pełnomocnik rodziny Iwony Cygan wystąpił jednak z wnioskiem o przekazanie postępowania innemu sądowi tej samej instancji. Taki był postulat bliskich zamordowanej, którzy - jak podkreślali - utracili zaufanie do rzeszowskiego sądu. Obawiali się, że uchylenie klauzuli tajności części dokumentów może doprowadzić do ujawnienia niejawnych metod pracy operacyjnej i rozpoznawczej policji.

Ostatecznie wniosek nie został uwzględniony. Sprawa pozostała w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie.

6 czerwca 2018 roku ruszył proces. Trwał osiem lat.

Redakcja poleca

W marcu 2026 roku sąd zamknął przewód sądowy, a strony przystąpiły do wygłaszania mów końcowych. Wystąpienia, wraz z replikami, trwały do połowy lipca. W trakcie tego etapu postępowania prokurator zwrócił się o ponowne otwarcie przewodu sądowego oraz zlecenie biegłemu z zakresu medycyny sądowej wydania uzupełniającej opinii. Miała ona odpowiedzieć na pytanie, czy obrażenia odniesione przez Iwonę Cygan mogły powstać w wyniku użycia kastetu.

Obrońcy oskarżonych sprzeciwili się temu wnioskowi, argumentując, że doprowadzi on jedynie do dalszego wydłużenia procesu. Pełnomocnik Pawła K. podkreślał, że biegły już wcześniej zeznał przed sądem, iż nie stwierdził na ciele ofiary obrażeń, które wskazywałyby lub choćby sugerowały użycie kastetu.

Prokurator chciał dla 55-letniego dziś Pawła K. kary dożywotniego więzienia za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a dla jego oskarżonego o współsprawstwo ojca - 25 lat. Wobec pozostałych oskarżonych prokurator wnioskował o kary od dwóch do sześciu lat pozbawienia wolności.

31 lipca 2026 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie uniewinnił w piątek wszystkich 17 oskarżonych w sprawie zabójstwa w 1998 r. Wyrok nie jest prawomocny.

Posłuchaj:

Z profesorem Piotrem Herbowskim, prawnikiem z Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie Cezary Łasiczka rozmawiał o wykorzystaniu genealogii genetycznej w rozwiązywaniu niewyjaśnionych zbrodni sprzed lat. Punktem wyjścia jest sprawa morderstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej, w której śledczy trafili na sprawcę - Michała S. dzięki profilowi DNA jego krewnego umieszczonemu w komercyjnej bazie danych. Problemem są poważne braki w polskich bazach biometrycznych, wynikające z pierwszeństwa ochrony prywatności nad kwestiami bezpieczeństwa.

Profiler, profilerka - to postacie modne w ostatnich latach. Modne w powieściach czy serialach kryminalnych. Fakt jest jednak faktem, że ta moda wzięła się stąd, iż policjanci coraz chętniej i częściej korzystają z pracy wyspecjalizowanych psychologów, profilerów właśnie.

Źródło: PAP, TOK FM, Onet, TVN24, gov.pl, policja.pl