Podkarpacie bierze się za niedźwiedzie. "Wiosną strach się zawsze pojawia"
Podkarpacie na wzór Tatr wprowadza program ochrony niedźwiedzia brunatnego. Przyrodnicy uznali, że w Bieszczadach za blisko ludzkich gospodarstw podchodzi w sumie 30 niedźwiedzi. Jak informuje reporter TOK FM, monitoringiem objęto na razie dziewięć.
Tylko w tym roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska odnotowała 180 interwencji dotyczących niedźwiedzi. Samorządowcy z bieszczadzkich gmin - wśród nich wójt Cisnej Daniel Wethacz - apelują o pomoc. - Wiosną strach się zawsze pojawia i wiosną ten problem jest. To nienormalne, że niedźwiedzie schodzą na nasze podwórka - ocenił samorządowiec.
Niemonitorowane niedźwiedzie zaglądają do śmietników, które nie są dobrze zabezpieczone. I w rozwiązaniu tego próblemy - jak relacjonuje reporter TOK FM - ma pomóc uruchomiony program.
Monitorowanie to nie wszystko. To także edukacja, zakup specjalnych kontenerów na odpady i grupa interwencyjna do płoszenia niedźwiedzi. Program ma objąć Podkarpacie i Małopolskę. Wzorem ma tu być Tatrzański Park Narodowy, gdzie podobny projekt działa od ćwierć wieku.
- Działania u nas były cały czas poddawane ewolucji, uczyliśmy się, jak należy postępować, edukować turystów - mówi zastępca dyrektora TPN Filip Zięba.
Program potrwa do 2029 roku.
Źródło: TOK FM