,
Obserwuj
Nauka

Dziecko idzie do pierwszej klasy. Psycholożka podpowiada, czego nie mówić, żeby nie przestraszyć pierwszoklasisty

oprac. UA tokfm.pl
3 min. czytania
03.09.2023 10:16
Przedstawiać szkołę w superlatywach czy raczej pokazywać blaski i cienie? Jak przygotować dzieci na debiut w pierwszej klasie? - Ważne jest to, żeby normalizować to doświadczenie. W takim sensie, żeby pokazywać jasne strony szkoły, ale też przygotować na to, że nie zawsze musi być kolorowo - mówiła w programie "Jak z dzieckiem" psycholożka dr Anna Kubiak.
|
|
fot. Roman Rogalski / Agencja Wyborcza.pl

Rozpoczęcie nauki w szkole to jeden z najważniejszych momentów w życiu dziecka. I rodziców. Jak sprostać temu wyzwaniu? Psycholożka z Uniwersytetu SWPS dr Anna Kubiak ostrzegała w TOK FM, żeby nie serwować dziecku narracji opartej na strachu. Czyli kiedy mówimy: 'Jesteś teraz poważną osobą'. 'W szkole będzie zupełnie inaczej, zobaczysz. Będzie więcej nauki'.

– Taka narracja sprawia, że mówimy o szkole, jako o czymś, co jest zagrażające – tłumaczyła psycholożka rozmówczyni Przemysława Iwańczyka. Lepiej też nie przedstawiać szkoły wyłącznie w różowych barwach, zapowiadać, że 'będzie lepiej niż w przedszkolu'. Zdaniem ekspertki lepiej pójść w budowaniu u dziecka ciekawości. Jak to robić? Zdaniem psycholożki można mówić: 'To nowa zmiana, może nowa przygoda'. 'Będzie trochę inaczej, ale też może być ciekawie'.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Gościni TOK FM podkreśliła, że sposób, w jaki rozmawiamy z dzieckiem o szkole, determinuje zachowanie pierwszoklasisty/pierwszoklasistki. - Albo lękowe, albo z ciekawością, albo z takim, że faktycznie będzie super, a potem dziecko może się nieprzyjemnie rozczarować. Myślę, że ważne jest to, żeby normalizować to doświadczenie, w takim sensie, żeby pokazywać jasne strony szkoły, ale też przygotować je na to, że nie zawsze musi być kolorowo – tłumaczyła dr Anna Kubiak. 

Nasze dziecko idzie do szkoły. Uważnie słuchajmy, co ma nam do powiedzenia

Zwróciła uwagę, że zamiast 'pudrowania' nauki w szkole, lepiej mieć 'realistyczne podejście do sytuacji'. Specjalistka radziła, żeby rozmawiać ze swoim dzieckiem i zapytać, co ono myśli o szkole, jak się z tym czuje.  - Możemy usłyszeć konkretne obawy. Wtedy możemy wspólnie z dzieckiem zastanowić się, co możemy zrobić, żeby to napięcie zmniejszyć albo zapobiec sytuacji, której się dziecko obawia. Kluczem jest zadanie pytania i posłuchanie tego, co dziecko ma do powiedzenia. A nie zakładanie czegoś w naszych dorosłych głowach na temat dzieci – wyjaśniła wykładowczyni na Uniwersytecie SWPS. 

Dobrze w rozmowach doświadczenia z przedszkola i przypominać, że nasze dziecko miało lepsze i gorsze dni, doświadczenia. Jeśli widzimy, że obaw i lęku jest bardzo dużo, to warto po prostu pójść do nowej szkoły albo chociaż pospacerować po szkolnym boisku. Wszystko, żeby zobaczyć, oswajać to miejsce.

Zdaniem psycholożki najważniejsze jest to, żeby rodzice akceptowali różne emocje, które mogą się u naszego dziecka pojawić. – To powinien być czas, kiedy robi się miejsce na wszystkie emocje. Słuchamy dziecka i nie zaprzeczamy temu, kiedy mówi: 'Boję się'. Gdy odpowiadamy: 'Nie ma się czego bać, każdy przez to przechodzi', to nie są pomocne komunikaty. Lepiej powiedzieć: 'Porozmawiajmy o tym, czego się boisz'. To jest właśnie ta ścieżka obniżająca napięcie – podpowiadała psycholożka.

Pierwszy dzień w szkole. Rodzicu, powspominaj jak było w szkole

Przemysław Iwańczyk zaproponował, żeby przed szkolnym debiutem dziecka rodzice i dziadkowie wyjęli swoje szkolne świadectwa i powspominali swój pierwszy dzień w szkole. – Dzielenie się swoimi doświadczeniami to dobry pomysł. Ale pod warunkiem, żeby nie przejaskrawiać, że było super wspaniale, albo było tak strasznie, cieszę się, że nie muszę do tej szkoły chodzić... Bo taka narracja nie będzie pomocna – podkreśliła psycholożka.

Ekspertka z Uniwersytetu SWPS mówiła, że rodzice powinni przede wszystkim 'towarzyszyć, słuchać i odpowiadać na różne wątpliwości i obawy dziecka'. - Uniwersalnym narzędziem wspierania dziecka to bycie blisko i odpowiadanie na jego potrzeby – podsumowała dr Anna Kubiak.