,
Obserwuj
Nauka

AI "zapędziło nas w nową kulturę zap*****lu". "Kto na tym zyskuje?"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
17.05.2026 13:30

"Masę rzeczy skróciłem z ośmiu godzin do 40 minut, ale zaoszczędzony czas wypełniła praca" - przyznał jeden z ekspertów od wdrażania sztucznej inteligencji Mateusz Cisowski. W tym odcinku "Techstorii" w tokfm.pl Joanna Sosnowska i Sylwia Czubkowska poszukiwały wolnego czasu, który miał zapewnić pracownikom rozwój AI.

Praca (zdjęcie ilustracyjne)
Praca (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Agencja Wyborcza/shutterstock
  • Co robimy z czasem zaoszczędzonym dzięki korzystaniu z AI? "Skoro produktywność rośnie, to rosną także oczekiwania" - zwróciła uwagę Joanna Sosnowska na podstawie badań przeprowadzonych przez Arunę Ranganathan i Maggie Ye z Uniwersytetu w Berkeley;
  • Jak wynika z relacji pracowników poddanych temu badaniu, AI sprawiło, że narzucają sobie sobie jeszcze więcej obowiązków. "To prowadzi do pewnego paradoksu" - mówiły autorki "Techstorii";
  • Dziennikarz i autor reportaży Marek Szymaniak mówił, w jaki sposób on wykorzystuje czas zaoszczędzony za pomocą nowych technologii. "(...) Z jednej strony na pracę, ale jeżeli zaoszczędzę przykładowo dwie godziny, to tę drugą poświęcam swojej rodzinie, pasji" - powiedział.

Na początku XX wieku Henry Ford wprowadził w swoich fabrykach model taśmy produkcyjnej. Zainspirowały go do tego wizyty w rzeźniach przemysłowych w Chicago. W rzeźniach zwierzęta poruszały się na taśmie, a pracownicy stali w miejscu, wykonując jedną, precyzyjną czynność. Ford odwrócił ten proces: podzespoły samochodu poruszały się, a pracownicy montowali je. Dzięki tej metodzie produkcja stała się zalgorytmizowana, a pracownicy wykonywali swoje zadania w krótszym czasie. Ośmiogodzinny dzień pracy wkrótce stał się standardem.

- Można pomyśleć, że skoro tam, de facto, mieliśmy do czynienia z algorytmizacją, to wydaje się oczywiste, że w przypadku AI, opartej na dużo bardziej doskonałych algorytmach, można by ograniczyć ten znój pracy. (...) Tylu było apostołów, którzy zapowiadali, że (...) będziemy mniej pracować i tylko delegować zadania. To AI będzie tyrać, a my cały ten wolny czas będziemy przeznaczać na sen, odpoczynek, rodzinę, relacje, samorozwój, podróże itd. Cóż, praktyka jest znacznie bardziej skomplikowana - stwierdziła w podcaście tokfm.pl "Techstorie" Joanna Sosnowska.

AI i praca. "Jesteśmy w stanie więcej upchnąć"

Sztuczna inteligencja jest dla nas odciążeniem czy raczej - jak nazwała to Sylwia Czubkowska - nowym sposobem na "zapędzenie w nową kulturę zap*****lu"? Odpowiedzi na to pytanie można szukać w wynikach badań przeprowadzonych przez Arunę Ranganathan i Maggie Ye z Uniwersytetu w Berkeley. - Przez siedem miesięcy obserwowały około 200 pracowników w amerykańskiej firmie technologicznej. Przeprowadziły również 40 pogłębionych wywiadów z osobami z różnych działów. No i odkryły, że AI tak naprawdę dokłada nam pracy, a nie ją zabiera. (...) Okazuje się, że kiedy koszt wykonania zadania gwałtownie spada, to nie wykorzystujemy tego odzyskanego czasu na odpoczynek, tylko na więcej pracy. Bo skoro można szybciej napisać raport, no to od razu machnę dwa. Skoro rośnie produktywność, to rosną także oczekiwania. Dane są jednoznaczne. Sztuczna inteligencja nie zmniejsza obciążenia pracą - wyjaśniła Joanna Sosnowska.

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi

Quiz: Quiz TOK FM. Sprawdź swoją wiedzę!

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Senator KO Tomasz Lenz został wyrzucony z partii po tym, jak ujawniono, że przywiózł do szpitala syna na zabieg poza kolejnością. Jakie konsekwencje poniósł szpital?

    To nie jedyne wnioski amerykańskich badaczek. - Nastąpiło zacieranie granic pomiędzy pracą a odpoczynkiem - np. pracownicy wysyłali prompty w trakcie obiadu i AI pracowała w tle. Wystarczyło wrócić do niej po kilkunastu minutach i odebrać gotowy wynik. W efekcie obiad przestawał być obiadem, a stawał się kolejnym oknem na pracę. (...) Niektórzy pracownicy uruchamiali kilka sesji AI jednocześnie, w tym samym czasie uczestniczyli w spotkaniu, poprawiali dokumentację i analizowali kod. Człowiek i maszyna tworzyli coś na kształt hybrydowego systemu operacyjnego, który praktycznie nigdy nie przechodził w stan odpoczynku. (...) I to prowadzi do pewnego paradoksu. Technologia, która miała oszczędzać czas, w praktyce nie skraca dnia pracy, tylko po prostu ciaśniej go wypełnia. Jesteśmy w stanie więcej do niego upchnąć, no a czasem po prostu ta praca rozlewa się na kolejne godziny. Kto na tym zyskuje? Oczywiście poza spółkami AI - pytały retorycznie autorki "Techstorii".

    Redakcja poleca

    "Czas wolny jest odbierany jako coś negatywnego"

    Mateusz Cisowski, CEO w AI Hero na jednej z konferencji chwalił się, że dzięki sztucznej inteligencji ośmiogodzinny dzień pracy skrócił do 40 minut. Sylwia Czubkowska zapytała go, czy pozostałe 7 godzin i 20 minut poświęca odpoczynkowi. "Masę rzeczy skróciłem z ośmiu godzin do 40 minut, ale zaoszczędzony czas wypełniła praca. Wynika to z wielu czynników, od tych bardziej górnolotnych typu ambicje, ego, aż po mocno przyziemne. Najlepsze firmy też korzystają z podobnych rozwiązań, czyli zmienił się punkt odniesienia i cele, jakie sobie stawiamy" - odpisał Cisowski.

    Czy można inaczej? Nie jest to łatwe w świecie, który - jak wskazał dziennikarz Marek Szymaniak - "nie znosi próżni". - Żyjemy w kulcie rozwoju, samorealizacji zawodowej, a czas wolny jest odbierany jako coś negatywnego. Nie chwalimy się ludziom, że przez trzy godziny nic nie robiliśmy - raczej będziemy starali się zrobić wrażenie, że jak już wykonaliśmy swoje zadania wcześniej, to zrobiliśmy coś jeszcze - mówił autor reportaży poświęconych pracy - "Zapaść", "Urobieni" oraz najnowszej "Młócki".

    Redakcja poleca

    Zdaniem Szymaniaka ważne jest "pilnowanie tego, żeby czas wolny uzyskany w ramach cyfrowej transformacji dzielić także na ten pozytywny dla siebie". - Od pewnego czasu część nagrań z rozmów spisuję za pomocą programu do transkrypcji. Oszczędzam w ten sposób kilka godzin na jednym tekście. Staram się ten czas wykorzystać z jednej strony na pracę, ale jeżeli zaoszczędzę przykładowo dwie godziny, to tę drugą poświęcam swojej rodzinie, pasji. Staram się zmaterializować ten zysk - powiedział gość "Techstorii", jednocześnie podkreślając, że na taki przywilej nie każdy może sobie pozwolić.

    I tu znów można posłużyć się analogią do czasów rewolucji przemysłowej. - Ośmiogodzinny dzień pracy nie został robotnikom podarowany, tylko wywalczyli go sobie na ulicach, w fabrykach i przy stołach negocjacyjnych - przypomniała Sylwia Czubkowska.

    Źródło: tokfm.pl