Co Nawrocki ugrał w USA? "Liczyliśmy na jedno konkretne zdanie Trumpa i ono padło"
"Przed wyjazdem wszyscy trzymaliśmy kciuki za wizytę prezydenta Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych i dobrze, że część tych nadziei, trzymania kciuków się spełniła" - mówił w "Poranku TOK FM" Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu z Polski 2050.
Jasna deklaracja Donalda Trumpa: amerykańskie wojska pozostaną w Polsce. Podczas środowego spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim przywódca USA dodał, że jeśli strona Polska będzie wyrażała chęć na powiększenie amerykańskiego garnizonu, to będzie to możliwe.
- Przed wyjazdem wszyscy trzymaliśmy kciuki za wizytę prezydenta Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych i dobrze, że część tych nadziei, trzymania kciuków się spełniła - mówił w "Poranku TOK FM" Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu z Polski 2050. - Prezydent Trump oczywiście wypełnił swoją misję, pokazał, że kandydat, którego poparł w wyborach prezydenckich - zresztą notabene, przyznając się do tego, to jest w ogóle ciekawy aspekt, że wybraliśmy prezydenta popartego przez polityków innego kraju. Strasznie tego staramy się unikać - pokazał to poparcie, pokazał akceptację dla Polski. To, że jesteśmy sojusznikami - zwracał uwagę gość Karoliny Lewickiej.
Zdaniem Żywny, "to dobry objaw". - Szczególnie, że wszyscy liczyliśmy na to jedno zdanie, które wypowiedział, że wojska amerykańskie zostają i dalej daje gwarancję i wsparcie przy potencjalnym konflikcie, zabezpiecza Polskę - podkreślił.
Lewicka zwróciła uwagę, że nie obyło się bez przytyków w kierunku polskiego rządu: - Nawrocki stwierdził pod koniec konferencji wprost, że "rząd nie radzi sobie w relacjach polsko-amerykańskich, więc on wkroczył w ten obszar". - Prezydent z otoczeniem wyraźnie pokazują misję kampanii wyborczej na 2027 rok . Można było pokazać własny sukces, wcale nie uderzając rząd - ocenił Żywno.