,
Obserwuj
Podkarpackie

Niedźwiedź pod Rzeszowem postawił służby na nogi. Zdjęcie okazało się dziełem AI

3 min. czytania
12.05.2026 16:11

Miał grasować przy ulach w Połomi koło Strzyżowa na Podkarpaciu. Informacja o rzekomym pojawieniu się niedźwiedzia błyskawicznie rozeszła się po lokalnych grupach i wywołała niepokój mieszkańców. Położona 15 km od Rzeszowa gmina Niebylec uruchomiła nawet procedury bezpieczeństwa, strażacy patrolowali teren dronem z termowizją, a policja monitorowała okolicę szkół i zabudowań. Problem w tym, że zdjęcie drapieżnika okazało się... wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Fałszywy niedźwiedź postawił służby na nogi. Gmina uwierzyła w zdjęcie z AI
Fałszywy niedźwiedź postawił służby na nogi. Gmina uwierzyła w zdjęcie z AI
fot. Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy do urzędu dotarła informacja o rzekomym pojawieniu się niedźwiedzia w Połomi?
  • Dlaczego zdjęcie niedźwiedzia uznano za wiarygodne?
  • Jakie kroki podjęły lokalne służby w odpowiedzi na alarm?
  • Co grozi za rozpowszechnianie fałszywych alarmów?

"Zdjęcie wyglądało wiarygodnie"

Alarm rozpoczął się w sobotę, gdy do urzędu gminy Niebylec dotarła informacja o możliwej obecności niedźwiedzia na terenie Połomi. - Wydawała się wiarygodna, zważywszy na to, że w okolicy, w sąsiedniej gminie Domaradz, także pojawił się niedźwiedź - mówił wójt Eryk Trojanowski.

Jak podkreślał, urząd próbował zweryfikować przesłane zdjęcie przed opublikowaniem ostrzeżenia "za pomocą ogólnodostępnych narzędzi". - Wykazały poprawność zdjęć, autentyczność. Źródło, od którego dostałem zdjęcie, też było wiarygodne. Dlatego dalej podjęliśmy procedury - tłumaczył wójt.

Mieszkańcy bardzo szybko zaczęli podważać autentyczność fotografii. W komentarzach pojawiały się żarty i sugestie, że obraz wygląda jak grafika wygenerowana przez AI. Internauci pytali, czy ktoś rozpoznaje miejsce ze zdjęcia, inni publikowali kolejne przerobione fotografie przedstawiające niedźwiedzia spacerującego po Rzeszowie czy stojącego obok policjantów.

Redakcja poleca

Strażacy ruszyli z dronem

Choć część mieszkańców od początku traktowała sprawę z dystansem, gmina uruchomiła działania. Strażacy OSP patrolowali okolice dronem wyposażonym w termowizję. Policję poproszono o dodatkowe patrole.

W tle był również autentyczny strach. Kilka tygodni wcześniej całe Podkarpacie żyło tragedią w Płonnej w powiecie sanockim, gdzie po ataku niedźwiedzia zginęła 58-letnia kobieta. Do zdarzenia doszło w lesie, z dala od zabudowań i szlaków turystycznych, ale temat bezpieczeństwa w regionie stał się wyjątkowo wrażliwy. - Działaliśmy dwutorowo, zabezpieczaliśmy bezpieczeństwo naszych mieszkańców, zarazem kontynuowaliśmy weryfikację tego, co otrzymaliśmy - mówił Trojanowski.

Kilka godzin później urząd przyznał, że fotografia najprawdopodobniej została wygenerowana jednak przez sztuczną inteligencję albo przerobiona. - Okazało się, że był to fake news - oznajmił wójt.

Policja ustaliła autora zdjęcia

Do sprawy włączyła się również Komenda Powiatowa Policji w Strzyżowie. Funkcjonariusze sprawdzali, czy zgłoszenie o niedźwiedziu jest prawdziwe i kontaktowali się między innymi z nadleśnictwem oraz kołami łowieckimi. - Podjęte przez nas działania były prewencyjne oraz miały na celu potwierdzenie wiarygodności informacji pojawiającej się w przestrzeni publicznej - mówi mł. asp. Daniel Czapczyński.

Policja odnalazła też mieszkańca Połomi, który stworzył fotografię. - Ustaliliśmy osobę, mieszkańca Połomii, która wykonała to zdjęcie w formie żartu, jednak bez intencji jego publikowania czy zawiadamiania służb o fakcie pobytu tego niedźwiedzia - wyjaśnia policjant.

Nie wiadomo, kto opublikował grafikę w mediach społecznościowych i sprawił, że informacja zaczęła się masowo rozprzestrzeniać.

Za fałszywy alarm grożą konsekwencje

Policja przypomina, że publikowanie fałszywych alarmów może skończyć się karą. Chodzi o wywoływanie niepotrzebnych czynności służb poprzez przekazywanie fałszywych informacji. - Taka osoba podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 zł. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec także nawiązkę - tłumaczy mł. asp. Daniel Czapczyński.

W praktyce może to oznaczać również konieczność pokrycia części kosztów akcji służb.

Źródło: TOK FM