,
Obserwuj
Polityka

Nawrocki będzie żałował weta? Wiadomo, co Polacy naprawdę myślą o wiatrakach

3 min. czytania
28.08.2025 20:30

Karol Nawrocki w ubiegłym tygodniu zawetował ustawę wiatrakową. A co o wiatrakach i energii wiatrowej uważają Polacy? Okazuje się, że dwie trzecie mieszkańców naszego kraju popiera rozwój farm wiatrowych w Polsce. - Widzimy natomiast, że sympatie partyjne mają wpływ na opinie o wiatrakach - mówił w TOK FM Adam Traczyk z firmy More in Common Polska.

fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową;
  • Badania More in Common Polska wykazały, że 64 proc. Polaków popiera rozwój lądowych farm wiatrowych, a polityczne sympatie wpływają na opinie w tej sprawie;
  • Element sprzeciwu wobec budowy wiatraków staje się częścią prawicowej tożsamości, choć jeszcze kilka lat temu nic na to nie wskazywało.

Głównym celem tak zwanej ustawy wiatrakowej była liberalizacja dotychczasowych przepisów w sprawie inwestycji w tę formę energetyki na lądzie. Nowela znosiła wprowadzoną w 2016 roku zasadę 10H i wprowadzała 500 metrów jako minimalną dopuszczalną odległość nowych turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych. Obecnie jest to 700 m. - To rzecz oczywista i emocja oczywista, że ludzie nie chcą mieć przy swoich gospodarstwach domowych 150-metrowych wiatraków. Zmniejszenie odległości, odejście od zasady 10H, zmniejszenie odległości do 500 metrów nie jest rzeczą akceptowalną społecznie - twierdził prezydent.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie More in Common Polska wynika, że 64 procent z nas popiera rozwój lądowych farm wiatrowych w kraju, 24 proc. uważa przeciwnie, a 12 proc. nie ma zdania na ten temat. - Według dwóch trzecich Polaków to dobry kierunek - zaznaczył w TOK FM Adam Traczyk, dyrektor firmy badawczej. Dodał, że jeżeli chodzi o stawianie wiatraków w okolicach miejsca zamieszkania, to "jest troszeczkę gorzej, ale to ciągle jest większość Polaków". 

"Element prawicowej tożsamości"

- Co ciekawe, nie ma znacznych różnic w opiniach mieszkańców miast i wsi. Ten spór o wiatraki jest często prezentowany przez polityków jako spór na linii wielkie miasta-wsie. Tego badania opinii publicznej nie potwierdzają - zauważył gość "Wywiadu Politycznego".

Jak mówił, "widzimy natomiast, że sympatie partyjne mają wpływ na opinie o wiatrakach". - Wyborcy partii prawicowych są bardziej sceptyczni wobec budowy wiatraków w najbliższym otoczeniu zamieszkania. Można nawet zaryzykować, że ten sprzeciw staje się już elementem prawicowej tożsamości dla części wyborców, ale ciągle możemy powiedzieć, że mamy szeroki społeczny konsensus dla rozwoju energetyki wiatrowej, także na lądzie - wskazywał Adam Traczyk z More in Common Polska.

Podkreślił, że większość badanych pozytywnie odnosi się do możliwości budowy farm wiatrowych w okolicy własnego miejsca zamieszkania. Dotyczy to także mieszkańców wsi i małych miast, którzy zamieszkują tereny potencjalnie najbardziej narażone na oddziaływanie takich inwestycji. Obawy wobec sąsiedztwa farm deklaruje mniej niż jedna trzecia Polek i Polaków.

Kilka lat temu było inaczej

Ekspert zwrócił uwagę, że w badaniach wykonywanych kilka lat temu było widać "bardzo duży potencjał, żeby kwestie transformacji energetycznej i inwestycji w energię wiatrową wyjąć ze sporu politycznego". - Widzieliśmy, że nie kierujemy się sympatiami partyjnymi, oceniając ten kierunek rozwoju. Zresztą widać to było też trochę za czasów rządów Mateusza Morawieckiego, kiedy on liberalizował ustawę dotyczącą wiatraków. Rząd Prawa i Sprawiedliwości szedł zygzakowatym kursem, starając się grać na dwóch fortepianach, widząc, że także prawicowy elektorat domaga się pewnego przyspieszenia w kwestii energetyki wiatrowej - mówił gość Macieja Kluczki. 

- Mieliśmy pana, który był przekonany, że o politycznym geniuszu Jarosława Kaczyńskiego i że Mateusz Morawiecki to najlepszy premier, jakiego Polska mogła sobie wymarzyć. Ale nie mógł zrozumieć jednego. Tego, że ten jego rząd nie pozwala mu zbudować wiatraka w swoim ogrodzie, bo on chciałby się uzależnić od wszystkich - powiedział Traczyk.

- Jeszcze kilka lat temu twierdziłem, że kwestie związane z polityką klimatyczną, energetyczną, wymykają się polaryzacji, partyjniackiemu spojrzeniu na politykę. Dzisiaj już bym mówił to z większą ostrożnością, ale nie załamywałbym rąk - dodał. 

Redakcja poleca

Badanie, o którym mówił gość TOK FM, zostało przeprowadzone w dniach 6-13 sierpnia.