,
Obserwuj
Polityka

Jaki Trump czeka na Nawrockiego? "Tego prezydent nie musi się obawiać"

Marta Szumna-Mitek, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
02.09.2025 13:39

Jak się ma dwie polityki zagraniczne, to nie ma się żadnej - tak Janusz Reiter w TOK FM ocenił to, co dzieje się wokół wizyty Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych. Były ambasador w USA ma nadzieję, że spotkanie Nawrockiego i Trumpa będzie rozmową "dwóch prezydentów, którzy utożsamiają się ze światem zachodnim".

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wizyta prezydenta Karola Nawrockiego jest ważna dla polskiej polityki zagranicznej;
  • Co Polska może zaoferować Stanom Zjednoczonym;
  • Jak wizyta Nawrockiego jest postrzegana przez zagraniczne media.

Prezydent Karol Nawrocki w środę 3 września spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. W wizycie nie weźmie udziały żaden przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Portal Politico ocenił, że "prezydent Polski Karol Nawrocki odwiedzi w tym tygodniu w USA Donalda Trumpa, przywożąc z głęboko podzielonej Polski sprzeczne sygnały". Dzień przed Nawrockim w USA jest Radosław Sikorski, który ma spotkać się z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio. 

- Jak się ma dwie polityki zagraniczne, to nie ma się żadnej - komentował w TOK FM były ambasador w Niemczech i USA Janusz Reiter. Zdaniem rozmówcy Filipa Kekusza artykuł Politico odzwierciedla "rozczarowanie Polską", która była stawiana w roli nowego lidera w Europie. Reiter stwierdził, że wizyta Nawrockiego w Białym Domu da odpowiedź na to, czy Polska będzie miała jedną politykę zagraniczną. Jak dotąd, jak wskazał ekspert, mamy do czynienia nie tylko z konfliktem, ale i "blokadą" polityki zagranicznej.

Co Polska może zaoferować Stanom Zjednoczonym?

Według byłego ambasadora Polska ma realną wartość dla USA. - Wynika to po pierwsze z naszego położenia geograficznego, a po drugie wynika z naszego szczerego przywiązania do idei wspólnoty atlantyckich - skomentował Janusz Reiter. I podkreślił, że problem polega na tym, że prezydent Trump niekoniecznie podziela tę ideę.

- Kiedyś było tak, że prezydent USA był z urzędu przywódcą świata zachodniego, to wnikało z rozumienia interesów Ameryki. Dzisiaj to nie jest takie oczywiste - stwierdził ekspert. Reiter dodał, że ma nadzieję, iż prezydent Nawrocki tak właśnie będzie rozmawiał z Donaldem Trumpem.

- Jesteśmy częścią wspólnoty atlantyckiej. Wierzymy w to, że jest ona potrzebna Europie i wierzymy w to, że jest ona potrzebna Ameryce. Wierzymy w to, że jeżeli ta część europejska tej wspólnoty będzie silniejsza, to tym więcej będzie mogła też zrobić politycznie dobrego dla Ameryki. Wierzymy w to, że jeżeli Ameryka pomyśli o swoich interesach, to dojdzie do wniosku, że wycofanie się z Europy byłoby nie tylko katastrofą dla Europy, ale i dla Ameryki - wyliczył Janusz Reiter, podpowiadając, co jego zdaniem powinno znaleźć się w przekazie Karola Nawrockiego w Białym Domu.

Wizyta Nawrockiego w USA. "Wyraz szacunku dla Polski"

Zdaniem dziennikarza TOK FM plan wizyty Nawrockiego "na papierze wygląda dość imponująco". W planach jest m.in. pokaz lotniczy w trakcie spotkania z Donaldem Trumpem, a prezydent Polski ma nocować w Blair House, czyli legendarnej rezydencji położonej obok Białego Domu.

- I bardzo dobrze. To decorum, nie ma powodu, żeby na to wybrzydzać. To jest wyraz szacunku okazywany przedstawicielowi Polski - uznał gość TOK FM.

Redakcja poleca

Karol Nawrocki i Donald Trump. Rozmowa dwóch przywódców

Filip Kekusz pytał swojego gościa, czy Karol Nawrocki jest gotowy na tę wizytę, biorąc pod uwagę jego niewielkie doświadczenie polityczne. Nawrocki jest prezydentem - przypomnijmy - niespełna miesiąc. A wiadomo przecież, że Donald Trump bywa nieobliczalny. Dobrze było to widać podczas lutowej wizycie Wołodymyra Zełenskiego w USA. 

- Chyba można przyjąć jako rzecz pewną, że nie będzie ze strony amerykańskiej najmniejszej próby wykorzystania przewagi doświadczenia, jaką ma Donald Trump. Tego prezydent Nawrocki nie musi się obawiać - uważa Janusz Reiter.

Ekspert liczy na to, że środowe spotkanie Nawrockiego i Trumpa będzie rozmową "dwóch prezydentów, którzy w pełni utożsamiają się ze światem zachodnim". - Wierzę w to, że tylko w świecie zachodnim Polska może się czuć bezpieczna. A jednocześnie wiem, że przyszłość świata zachodniego jest zagrożona - mówił były ambasador. Dodał, że w jego opinii Polska jest "ostatnim krajem, który powinien przyłożyć rękę do tego, żeby ten świat zachodni się rozpadł". - W tej sprawie Polska musi w Waszyngtonie mówić bardzo jednoznacznie - podkreślił gość 'Przedpołudnia Radia TOK FM".