Kogo afera szpitalna "pociągnie w otchłań"? Padły nazwiska
Jak dla KO skończy się sprawa Dawida Kacprzyka i Szpitala Południowego? Autorzy podcastu "Nasłuch" ujawnili, co politycy tej partii mówią, gdy kamery są wyłączone i zastanawiali się, kto zapłaci za tę aferę najwyższą cenę. - Jesteśmy na samym początku tej historii i sądzę, że ona pociągnie jakiegoś polityka KO w otchłań - prognozował podcaście Polityki Insight Wojciech Szacki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O co chodzi w "aferze szpitalnej" Koalicji Obywatelskiej;
- Którzy politycy tej partii mogą ponieść największe konsekwencje;
- Co politycy KO mówią o sprawie Kacprzyka za kulisami;
- Jak kłopoty KO wykorzystuje opozycja.
Od kilku dni docierają do nas kolejne fakty w aferze związanej z Dawidem Kacprzykiem - lekarzem w trakcie specjalizacji i byłym już radnym Koalicji Obywatelskiej w dzielnicy Ursus. Zaczęło się od ujawnienia oświadczenia majątkowego 29-latka, z którego wynikało, że w ubiegłym roku zarobił on ponad 1,6 mln zł jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie. Tylko tam przepracował w 2025 roku 3976 godzin, co daje średnio 331 godzin w miesiącu i niemal 11 godzin dziennie (wliczając niedziele i święta). Dodajmy, że Kacprzyk współpracował jeszcze z trzema innymi stołecznymi szpitalami. Kolejna odsłona afery także ma związek ze Szpitalem Południowym - właśnie w tej placówce, na oddziale ratunkowym, któremu szefował Kacprzyk, miał funkcjonować "salonik VIP", czyli specjalna poczekalnia przeznaczona dla pacjentów związanych z KO, którzy byli przyjmowali poza kolejnością.
Jakie będą polityczne konsekwencje tej sprawy? Joanna Sawicka w podcaście "Nasłuch" ujawniła, co na ten temat mówi się w samym KO. - Jeden z ważnych polityków przekonywał mnie, że w ostatnim czasie również elektorat Koalicji Obywatelskiej trochę się utwardził, nabrał grubszej skóry. Oni bardzo się obawiali, że afera wokół Tomasza Lenza i operacji jego syna bardzo im zaszkodzi, a zaszkodziła umiarkowanie, bo elektorat KO nabrał większego emocjonalnego przywiązania do swojej partii. (...) W nieoficjalnych rozmowach z politykami KO słyszałam też narzekania, że system jest niewydolny, a lekarze są pazerni i bardzo dużo zarabiają - przytaczała starsza analityczka ds. politycznych Polityki Insight.
Według Wojciecha Szackiego w przypadku KO nawet lekki spadek poparcia może zdecydować o przegranej w wyborach do Sejmu w 2027 r. - Od kilku lat żyjemy w remisowym świecie, gdzie siły PiS-u i prawicy oraz centrum i lewicy są mniej więcej wyrównane, (...) więc każda afera, która się przebija, może zaburzyć ten remis na niekorzyść obecnie rządzących. Utrata jednego-dwóch punktów procentowych będzie bardzo bolała i może doprowadzić do utraty władzy - wskazał szef działu politycznego PI.
Quiz: Ważne wydarzenia polityczne mijającego tygodnia. Sprawdź się w quizie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Tusk o "zwyrodniałym systemie". Wypowie "wojnę kaście lekarzy"?
Dawid Kacprzyk nie jest już ani działaczem KO ani radnym. Stracił też pracę w Szpitalu Południowym. Autorzy podcastu "Nasłuch" zastanawiali się, kto - poza lekarzem - jest najbardziej "umoczony" w tę aferę. Tu padły nazwiska prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego, jednej z jego zastępczyń, Aldony Machnowskiej-Góry, a także szefa MSWiA i szefa warszawskich struktur KO Marcina Kierwińskiego. - Mamy - na razie nieoficjalne - przesłuchy, że Kacprzyk był związany z Kierwińskim (...). Jeden z polityków z zarządu KO mówił, że będzie domagał się wyjaśnień od partii i od szefostwa tego szpitala (...). Jesteśmy na samym początku tej historii i sądzę, że ona pociągnie jakiegoś polityka KO w otchłań - przewidywał Szacki.
Zdaniem Joanny Sawickiej może skończyć się nie tylko na zmianach w warszawskim ratuszu, ale i w składzie rządu. - Można myśleć o zmianach funkcji wiceprezydentów, a być może to jest ścieżka do rekonstrukcji rządu i wymiany ministry zdrowia (Jolanty Sobierańskiej-Grendy - red.), która akurat tego szpitala nie nadzoruje - komentowała analityczka, podkreślając, jak cała afera wpisuje się w trwającą dyskusję o fatalnej kondycji służby zdrowia.
"System jest zwyrodniały, przez lata robił się coraz mniej sprawnym systemem, coraz bardziej nastawionym na śrubowanie zarobków, przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy" - ocenił premier Donald Tusk podczas środowej konferencji prasowej. Analityk Polityki Insight Michał Piedziuk zastanawiał się, czy te słowa są zapowiedzią taktyki szefa rządu polegającej na antagonizowaniu lekarzy przeciwko społeczeństwu. - Czy Tusk jest w stanie i może wypowiedzieć wojnę kaście lekarzy? - pytał.
PiS woli skupić się na Bąkiewiczu. "Całkiem rozsądne"
Piedziuk skomentował również sposób, w jaki aferę wykorzystuje Prawo i Sprawiedliwość. - Mam wrażenie, że PiS, nie po raz pierwszy w ostatnich miesiącach, jak nie latach, pokazuje nam, że chyba jest totalnie pogubiony. PiS i TV Republika, zamiast wykorzystywać tę świetną dla siebie sytuację, trąbią o tym, że Robert Bąkiewicz został pobity przez niemiecką policję - zwrócił uwagę.
Według Wojciecha Szackiego, skupianie się na Bąkiewiczu "paradoksalnie nie musi być głupią strategią". - Jeśli ta afera szpitalna ma zaboleć KO, to nie wiem, czy wyborcy KO, którzy są teraz na partię źli i nią rozczarowani, pierwszego czego pragną to oblicz Janusza Cieszyńskiego, Przemysława Czarnka i Jarosława Kaczyńskiego, którzy będą się tą sprawą zajmowali. Przekaz w sprawie Bąkiewicza dociera chyba głównie do odbiorców oglądających nałogowo TV Republika. Ta afera w szpitalu bardzo pomoże PiS-owi, bo odwraca też uwagę od konfliktów w tej partii. Więc to, że PiS się tak bardzo się na to nie rzuca, jest chyba całkiem rozsądne - komentował współautor podcastu "Nasłuch".
Źródło: tokfm.pl