Polacy rusofobami? Jak silny jest u nas czar ruskiej onucy
Przyjęło się myśleć, że sceptycyzm wobec Rosji Polacy mają we krwi. W końcu wzajemne animozje narastały w obu narodach przez wieki. Szczególnego wymiaru nabrały po rozbiorach, a współcześnie wizja rosyjskiej opresji dominuje w naszej narodowej wyobraźni. Czy dominowała zawsze?
- Utarło się, że Polacy są zgodni co do nieufności wobec Rosji, bo stanowiła ona dla nas egzystencjalne zagrożenie. Czy zawsze?
- Czy stronnictwa prorosyjskie zawsze były u nas marginalne?
- Skąd bierze się wzrastające poparcie dla takich ugrupowań?
Przyjęło się myśleć, że od zarania polskiej państwowości z Rosją nie było nam po drodze. W powszechnej wyobraźni od XVI w. byliśmy skonfliktowani praktycznie ciągle. Potem, w XVIII w. zostaliśmy praktycznie rosyjskim protektoratem, no i w końcu rozbiory... O dobrych relacjach nie mogło być mowy! W końcu kibitki wywoziły nas na Sybir, a cały polski naród bronił się przed rusyfikacją rękoma i nogami. Czy aby na pewno? Czy współczesne poparcie dla prorosyjskich ugrupowań wzięło się znikąd?
To pytanie, z którym mierzą się Adam Balcer i Paweł Sulik w najnowszym odcinku "Prawdziwej Historii Polski". Sprawdzają, czy Rosja była zawsze największym zagrożeniem, czy jej jarzma z czasu zaborów wszystkich tak mocno uwierały i, czy ci, którzy chcieli zbliżenia z Rosją na pewno stanowili margines.
Zapraszamy do słuchania!