Nawrocki nie zatrzymuje się z wetami. "Może do niego przylgnąć łatka pierwszego hamulcowego kraju"
Karol Nawrocki ogłosił, że zawetuje kolejną ustawę - tym razem tzw. lex Kamilek. - Prezydent ewidentnie żegluje w stronę wymarzonego dla siebie układu, w którym on byłby trochę nadpremierem, trochę nadsejmem, który jednoosobowo decyduje o tym, jakie ma być prawo - komentował w "Dzieje się" Wojciech Szacki.
- Karol Nawrocki zawetował kolejny akt prawny - tym razem nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich;
- Zdaniem Macieja Kluczki, do prezydenta "może przylepić się łatka pierwszego hamulcowego kraju", a weta są przez jego doradców "mało intensywnie tłumaczone";
- Wojciech Szacki stwierdził, że Nawrocki poprzez swoje działania zmierza do próby "zmiany ustroju bez zmiany przepisów Konstytucji i bez zmiany ustaw".
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich (tzw. lex Kamilek). Nowela przewidywała m.in., że szkoły miały nie wymagać od opiekunów dzieci m.in. zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego, a jedynie oświadczenia.
To już kolejne weto prezydenta. Wcześniejsze dotyczyły nowelizacji ustawy o pomocy Ukraińcom, Kodeksu karnego skarbowego i Ordynacji podatkowej. Karol Nawrocki zapowiedział też, że nie podpisze tzw. ustawy wiatrakowej.
- Może po prostu przylepić się do niego taka łatka pierwszego hamulcowego kraju - komentował w podcaście "Dzieje się" Maciej Kluczka. Jak stwierdził, weta prezydenta są "mało intensywnie tłumaczone przez doradców prezydenta". - Nie ma tutaj jasnej informacji, dlaczego - zaznaczył.
Dziennikarz TOK FM przytoczył głosy z kancelarii Andrzeja Dudy. - To jest taka fala entuzjazmu, karnawał, ale to się może skończyć takim troszeczkę ostrym hamowaniem, nieprzyjemnym dla Karola Nawrockiego - podkreślał.
Zdaniem Wojciecha Szackiego z Polityki Insight, weta, Rada Gabinetowa i inne działania nowego prezydenta oraz jego doradców łączą się w jedno. - Próbę zmiany ustroju bez zmiany przepisów Konstytucji i bez zmiany ustaw - wyjaśnił.
- Prezydent ewidentnie żegluje w stronę wymarzonego dla siebie układu, w którym on byłby trochę nadpremierem, trochę nadsejmem, który jednoosobowo decyduje o tym, jakie ma być prawo. Na to wskazują te weta oraz to, że prezydent twierdzi, iż rząd powinien z nim konsultować kształt ustaw, mówi co ma być w ustawie, żeby ona została podpisana. Tu prezydent wykracza poza swoje kompetencje konstytucyjne - ocenił Szacki.
- Oczywiście ma prawo do weta, ale poprzedni prezydenci nie nadużywali prawa do wetowania. Zupełnie inna skala była wetowania ustaw nawet w przypadku kohabitacji z rządem, którego się nie lubiło - zwrócił uwagę gość Dominiki Wielowieyskiej.