,
Obserwuj
Polityka

Kosiniak-Kamysz odpowiada Trumpowi. "My jesteśmy zdecydowani"

Marta Szumna-Mitek, PAP
3 min. czytania
13.09.2025 17:50

Polska jest zdecydowana w sprzeciwie wobec zakupów surowców z Rosji - oświadczył wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując zapowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa o sankcjach wobec Moskwy.

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do sobotniej deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział nałożenie sankcji na Rosję, jeśli wszystkie państwa NATO przestaną kupować rosyjską ropę.
- Będziemy wspierać działania prezydenta Trumpa w tym zakresie - zapowiedział w sobotę wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. - My jesteśmy zdecydowani, jednoznaczni w zakupach od Federacji Rosyjskiej. Mówimy absolutne "nie" dla tych zakupów  - podkreślił wicepremier, który w sobotę w Kielcach uczestniczył w VII Wojewódzkim Zjeździe Delegatów PSL.

Trump w swoim wpisie na portalu Truth Social stwierdził, że gotów jest nałożyć "poważne sankcje na Rosję", jeśli wszystkie kraje NATO zrezygnują z zakupu rosyjskiej ropy. Prezydent USA przekonywał, że zakupy surowców od Moskwy osłabiają pozycję negocjacyjną Sojuszu, a wspólne działania mogłyby przyczynić się do szybszego zakończenia wojny na Ukrainie.

Wschodnia Straż. "NATO daje twardą odpowiedź"

Kosiniak-Kamysz zapewnił, że Polska już dziś realizuje politykę zgodną z tym kierunkiem i będzie wzmacniać niezależność energetyczną, także w oparciu o krajowe źródła i zieloną energię.
Kosiniak-Kamysz odniósł się również do kwestii bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO i uruchomionej operacji "Wschodnia Straż". Szef MON przypomniał, że decyzja o jej rozpoczęciu zapadła po konsultacjach sojuszników i aktywowaniu art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Dodał, że Polska jest gotowa do przyjęcia tych "wszystkich środków i sił, które NATO zadysponuje".
- NATO daje twardą, jasną odpowiedź. "Wschodnia Straż" jest odpowiedzią jasną, zdecydowaną. (...) To jest bardzo poważna, chyba jedna z największych operacji w historii NATO - ocenił Kosiniak-Kamysz. Dodał, że obecnie osiem państw zadeklarowało chęć dołączenia do operacji, a "inne przygotowują się do złożenia takich deklaracji".
Pytany o szczegóły operacji szef MON stwierdził, że będzie to dyslokacja kilku rodzajów sprzętu w celu budowy "wielowarstwowej obrony powietrznej". - Ona jest nie tylko przeciwdronowa, ale obrona powietrzna dotyczy rakiet, dotyczy lotnictwa, dotyczy wszystkich rodzajów zagrożeń, które się mogą pojawić - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Jak wymienił, w działania będą zaangażowane m.in. francuskie samoloty Rafale, niemieckie myśliwce Eurofighter, śmigłowce z Czech, a także wsparcie w zakresie łączności i wymiany informacji z krajów bałtyckich, Danii i Finlandii. Podkreślił, że działania państw członkowskich mają się uzupełniać, tworząc spójny system obrony.

Poinformował również, że na terenie Polski rolę głównodowodzącego działaniami operacyjnymi w ramach "Wschodniej Straży" pełnić będzie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w kontakcie z Dowództwem w Brunssum (Sojusznicze Dowództwo Sił Połączonych NATO w Brunssum - PAP).
- Koordynujemy się i z kwaterą główną NATO w tym celu politycznym, a z odpowiednimi dowództwami, w tym wypadku z dowództwem w Brunssum z decyzjami o charakterze wojskowym, militarnym - dodał.

Redakcja poleca

Ćwiczenia "Żelazny Obrońca" równoległe do "Zapadu"

Wicepremier przypomniał również o ćwiczeniach "Żelazny Obrońca", które odbywają się równolegle z manewrami rosyjsko-białoruskimi "Zapad 25". - Obserwujemy, mamy swoje ćwiczenia, które są prowadzone w tym momencie. Szczególnie przyszły tydzień będzie bardzo intensywny - zaznaczył. Dodał, że w związku z tym na drogach może się pojawić więcej kolumn wojskowych.
W nocy z wtorku na środę, w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Uruchomiono procedury obronne. Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów; w przypadku tych mogących stanowić zagrożenie zdecydowano o neutralizacji.
Kosiniak-Kamysz przypomniał, że po raz pierwszy od II wojny światowej na terytorium Polski - a tym samym NATO - został unieszkodliwiony obcy statek powietrzny. - Wielu nie wierzyło, że jesteśmy w stanie strącić drony nad przestrzenią NATO. To się stało. NATO daje twardą, jasną odpowiedź - zaznaczył.
W piątek sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że NATO uruchamia Wschodnią Straż, aby wzmocnić naszą wschodnią flankę. Będzie to nowe, bardziej zintegrowane podejście do obrony tej części terytorium Sojuszu. W ramach misji mają działać m.in. duńskie F-16, francuskie Rafale i niemieckie Eurofightery.
Decyzja nastąpiła m.in. po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej 10 września, podczas którego sojusznicy omówili sytuację w świetle wniosku Polski o konsultacje na mocy artykułu 4 Traktatu Waszyngtońskiego.
Wschodnia Straż ma być zestawem działań, dzięki którym wschodnia flanka NATO ma być lepiej chroniona. Rutte zapowiedział, że zostaną do tego użyte siły sojuszników, w tym Danii, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych. Państwa Sojuszu już rozpoczęły ogłaszanie rozmieszczenia sił i zdolności dla Wschodniej Straży. Dania dostarczy dwa myśliwce F-16 i fregatę przeciwlotniczą, Francja trzy myśliwce Rafale, a Niemcy cztery Eurofightery. Wielka Brytania również wyraziła gotowość do udzielenia wsparcia.

Źródło: PAP