,
Obserwuj
Polska

Poznaliśmy założenia reformy ochrony zdrowia. "Miód na moje dyrektorskie i obywatelskie serce"

TOK FM, Jacek Stawiany
2 min. czytania
08.07.2026 15:28

- Na pewno nie jest to głęboka reforma, road map na dziesięć lat do przodu. To działanie tu i teraz, które być może jest potrzebne i może to jest początek - tak plan przedstawiony przez ministrę zdrowia komentowała w TOK FM dziennikarka Klara Klinger.

Jolanta Sobierańska-Grenda
Jolanta Sobierańska-Grenda
fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zapowiedziała ministra zdrowia?
  • Jak jej plan oceniają gościnie TOK FM?
  • Czy będzie to gruntowna reforma systemu?

Ministra Zdrowia Jolanta Sobierańska przedstawiła w środę zmiany, które resort planuje wprowadzić w odpowiedzi na aferę wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Proponowane rozwiązania to między innymi maksymalne poziomy wynagrodzeń lekarzy, wymóg pracy na co najmniej pół etatu i elektroniczne kolejki.

Ostatnia z tych propozycji jest szczególnie ważna dla pacjentów - mówiła w "TOK 360" dyrektorka Szpitala Bielańskiego w Warszawie Dorota Gałczyńska-Zych. Zapowiedzi ministry to jej zdaniem "miód na moje dyrektorskie i obywatelskie serce".

- Musimy wprowadzać te zmiany. Nie chcemy stygmatyzacji służby zdrowia, chcemy działać na jasnych zasadach. Likwidacja kominów płacowych to postulat dyrektorski od wielu lat. Proszę sobie wyobrazić, że w szpitalu jedyną osobą, którą obejmuje "kominówka", to jest dyrektor - podkreśliła gościni Filipa Kekusza. To on musi dostawać zgodę na dodatkowe zatrudnienie.

- Równy dostęp do ochrony zdrowia dla każdego obywatela taki powinien być. Dzisiaj wykonywane są (ruchy) porządkujące, to nie jest zmiana systemu. To porządkowanie, które się powinno odbyć - dodała Gałczyńska-Zych.

Początek?

- Na pewno nie jest to głęboka reforma, roadmap na dziesięć lat do przodu. To działanie tu i teraz, które być może jest potrzebne i może to jest początek - tak plan przedstawiony przez szefową MZ komentowała również w "TOK 360" Klara Klinger, redaktorka naczelna Rynku Zdrowia.

Maksymalna stawka godzinowa ma wynieść 240 zł brutto. - To jest stawka do przyjęcia czy początek negocjacji? - zastanawiała się Klinger.

- Stwórzmy przestrzeń, gdzie będzie łatwy dojazd dla pacjentów do ośrodków, które będą referencyjne, gdzie operacje będą wykonywane i gdzie ci lekarze będą. Tego mi brakuje - przyznała dziennikarka. Zastanawiała się, czy na mapie Polski powstaną białe mapy, gdzie zabraknie lekarzy.

- Dobrze, że powstała przestrzeń do rozmowy na ten temat i premier tak naprawdę zainteresował się ochroną zdrowia i jest zielone światło, żeby zacząć to układać - podkreślała Klinger.

System e-kolejek sprawi, że każdy pacjent będzie widział numer w swojej kolejce, a także będzie miał podpowiedź, gdzie najszybciej może wykonać zabieg. Rozwiązanie to Ministerstwo Zdrowia ma wprowadzić do końca roku. - To będzie mocne przyspieszenie - komentowała naczelna Rynku Zdrowia.

Źródło: TOK FM