Donald Tusk w Sejmie. "Akcje Rosji przekroczyły krytyczną granicę"
- Akcje dywersyjne inspirowane i wprost organizowane przez służby Kremla przekroczyły ostatnio krytyczną granicę. Dziś można już mówić wręcz o państwowym terroryzmie. Celem działań stały się zniszczenia, życie ludzi i destabilizacja podstaw państwa polskiego - mówił w piątek w Sejmie premier Donald Tusk.
- Co Donald Tusk powiedział w Sejmie na temat ostatnich wydarzeń?
- Jakie są jego zdaniem cele Rosji w Polsce?
- Jakie premier ma przykazania dla "każdego polskiego polityka, który nie jest zdrajcą"?
Donald Tusk zabrał głos na początku piątkowych obrad Sejmu. Tematem wystąpienia była "postępująca eskalacja i próba destabilizacji" ze strony Rosji.
- Ostatnie wydarzenia nie zostawiają miejsca na jakiekolwiek złudzenia. Rosja realizuje kolejny etap wojny hybrydowej, której celem jest destabilizacja naszego państwa - przekonywał Tusk. - To, co w spokojnych czasach jest błędem czy zacietrzewieniem, w czasie wojny jest zdradą - podkreślił premier.
- Nie wszyscy zrozumieli powagę sytuacji wyzwania, przed jakimi stanęliśmy. Akcje dywersyjne inspirowane i wprost organizowane przez służby Kremla przekroczyły ostatnio krytyczną granicę. Dziś można już mówić wręcz o państwowym terroryzmie. Celem działań stały się zniszczenia, życie ludzi i destabilizacja podstaw państwa polskiego - zaznaczył Tusk.
Rosja uderza w Polskę. Mocne wystąpienie premiera Tuska
Szef polskiego rządu przypomniał też "pięć prostych przykazań" dla "każdego polskiego polityka, który nie jest zdrajcą". - Pierwsze: nie powtarzaj kłamstw rosyjskiej propagandy. Drugie: nie podważaj zaufania do polskiego wojska i służb i nie przeszkadzaj im w działaniu. Trzecie: nie osłabiaj państwa i jego spójności sabotażem legislacyjnym, tym współczesnym liberum veto. Rosja zawsze lubiła polskie liberum veto - dodał.
- Czwarte: nie podważaj jedności europejskiej bądź za silnym Zachodem, nie za Rosją. Piąte: stój po stronie Ukrainy w jej wojnie z Rosją bez żadnego "ale". Każe takie "ale" działa na rzecz Rosji, a więc przeciw naszemu bezpieczeństwu. W czasie wojny nie ma żadnego "ale". Albo jesteś za Polską, albo przeciw niej. W kwestii narodowego bezpieczeństwa wobec rosyjskiego zagrożenia albo będziemy zjednoczeni, albo nie będzie nas wcale - podkreślił Tusk.
Wystąpienie premiera przerywała brawa posłów koalicji, na końcu parlamentarzyści popierający Tuska wstali.
- Prościej nie mogę i mam nadzieję, że wreszcie dotarło - zakończył Tusk.
Źródło: Sejm, Twitter/Kancelaria Premiera