,
Obserwuj
Polityka

Rząd wygasił pomoc, Polacy odpowiedzieli zbiórką. "Wszystkich dziur nie załatamy"

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
15.05.2026 10:25

To jest głosowanie własnymi pieniędzmi za tym, jak chcemy, żeby działał rząd - tak szefowa Fundacji Polskie Forum Migracyjne Agnieszka Kosowicz komentuje zbiórkę dla Ukraińców, którzy zostali bez wsparcia w wyniku ustawy wygaszającej pomoc dla tych spośród nich, którzy nie pracują.

Ukrainka po przyjeździe do Polski (zdj. ilustracyjne)
Ukrainka po przyjeździe do Polski (zdj. ilustracyjne)
fot. MAREK LASYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są konsekwencje "ustawy wygaszającej" dla uchodźców?
  • Co przekonało ludzi do masowego wspierania zbiórki na Pomagam.pl?
  • Dlaczego lekarze niechętnie podejmują leczenie w sytuacjach zagrożenia życia?
  • Jak można wesprzeć zbiórkę?

Volodymyr, 71 lat - chory onkologicznie, traci prawo do pomocy państwa, a nie ma mowy, by sam wrócił do Ukrainy.

Nadiia, 74 lata - chora onkologicznie po wycięciu tarczycy i węzłów chłonnych - nie może uzyskać orzeczenia o niepełnosprawności, a onkolog odmawia przyjęcia przez brak ubezpieczenia. Nie stać jej na opłacenie wizyty prywatnej.

Iryna - wdowa, matka trójki dzieci: jednego z uszkodzeniem kręgosłupa, dwójki w procedurze orzeczenia o niepełnosprawności - do tego czasu pozbawiona pomocy.

To tylko kilka przykładów Ukraińców przebywających w Polsce, którzy po wejściu w życie nowego prawa zostali bez pomocy.

O jakie nowe prawo chodzi? 5 marca 2026 r. weszła w życie "ustawa wygaszająca" pomoc dla uchodźców z Ukrainy. Politycy zdecydowali, że pomoc mieszkaniowa, świadczenie 800 plus oraz opieka medyczna nie będą przysługiwać uchodźcom niepracującym. Aby im pomóc, Polskie Forum Migracyjne - wraz z OKO.press - zorganizowało zbiórkę na Pomagam.pl.

Zbiórka dla Ukraińców. "To przeszło nasze oczekiwania"

Zbiórka cieszy się ogromną popularnością. Początkowo jej cel opiewał na 100 tysięcy złotych. Tymczasem w piątek rano na koncie było już blisko 1,3 mln złotych. Nowy cel określono na półtora miliona.

- To, co się wydarza, przeszło nasze oczekiwania - przyznała w "Poranku TOK FM" Agnieszka Kosowicz, prezeska Fundacji Polskie Forum Migracyjne. Podkreśliła, że dzięki temu da się pomóc większej liczbie osób. Zaznaczyła też, że jeśli są organizacje, które opiekują się uchodźcami w tak trudnej sytuacji, niech zgłaszają się do fundacji.

O czym świadczy takie poruszenie wokół zbiórki? - Wydaje nam się, że to jest trochę takie deklarowanie, czy głosowanie własnymi pieniędzmi za tym, jak chcemy, żeby rząd działał - mówiła Kosowicz.

- Moje oczekiwanie to oczywiście pozbieranie jeszcze trochę pieniędzy, ale też zmiana polityki państwa wobec tych osób. Bo wszystkich dziur nie zalatamy, robiąc publiczne zbiórki. Potrzebujemy po prostu lepszych przepisów - wskazała dalej rozmówczyni Jacka Żakowskiego.

Redakcja poleca

Co w sytuacji zagrożenia życia?

Prezeska fundacji podkreślała, że niektóre przypadki są naprawdę bardzo trudne. - Mamy do czynienia z osobami, które są chore onkologicznie. Mają umówione harmonogramy leczenia swojej choroby, któregoś dnia zgłaszają się do szpitala i okazuje się, że świecą się w systemie na czerwono, a lekarz, który spędził z nimi ostatnie pół roku, nie zaordynuje im kolejnej dawki chemii - opisywała.

Zaznaczyła, że są osoby, które - pozbawione leczenia - "mocno podupadają na zdrowiu". Prowadzący audycję red. Żakowski zastanawiał się, czy nawet w sytuacjach ratujących życie nie da się nic zrobić.  

- Interpretacja rządu jest taka, że o leczeniu w warunkach zagrożenia życia może zdecydować lekarz. Ale widzimy, że w praktyce to nie działa. Lekarze nie są chętni, żeby podejmować taką odpowiedzialność. Bo to ma też swoje finansowe skutki - wyjaśniła prezeska fundacji.  

>> Zbiórkę dla Ukraińców można znaleźć tutaj <<

Źródło: TOK FM