,
Obserwuj
Polityka

Poważne ostrzeżenie" kontra "głupoty". Dwugłos w sprawie wojsk USA w Polsce

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
15.05.2026 08:36

- My tu udajemy, że nas to nie dotyczy. Nie. To dotyczy nas i to jest sygnał dla Polski - tak sprawę ewentualnego zmniejszenia wojsk amerykańskich w naszym regionie komentował w TOK FM były szef MSZ Jacek Czaputowicz. Przestrzegał, że dla naszego kraju taka zapowiedź to poważne zagrożenie.

Były szef MSZ Jacek Czaputowicz
Były szef MSZ Jacek Czaputowicz
fot. Piotr Molecki/East News
  • Amerykańskie media donoszą, że Amerykanie będą chcieli ograniczyć liczbę swoich wojsk w Polsce;
  • Według Jacka Czaputowicza to poważne zagrożenie dla naszego kraju;
  • Zdaniem byłego szefa MSZ jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji są nowe wybory.

Wstrzymanie planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej do Polski to część planu redukcji sił USA w Europie w odpowiedzi na krytykę Donalda Trumpa płynącą ze starego kontynentu, szczególnie z Berlina - donosi CNN.

Wcześniej też dziennik "Wall Street Journal" podawał, że zostało odwołane planowane rotacyjne przemieszczenie do Polski 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, na którą składa się ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem.

- To jest bardzo poważna sprawa. Kolejna decyzja w ostatnich dniach, po gościnie Zbigniewa Ziobry w Stanach Zjednoczonych, która pokazuje takie wotum nieufności dla [polskiego] rządu - komentował w "Poranku TOK FM" Jacek Czaputowicz. Według byłego szefa MSZ jest to "odpowiedź na konfrontacyjną politykę" premiera Donalda Tuska względem USA.

Czaputowicz zaznaczył, że te wspomniane 4 tysiące - jeśli chodzi o Polskę - to jest 40 procent wszystkich amerykańskich żołnierzy. - To pokazuje, że nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi są bardzo złe. Ubolewam z tego powodu. To jest duża porażka Polski - oceniał dalej gość Jacka Żakowskiego.

Amerykanie zmniejszą liczbę wojsk w Polsce? "Udajemy, że to nie o nas"

Według polskich władz nagłe ruchy Waszyngtonu nie uderzą w obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. Tak pisał w serwisie X m.in. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Prowadzący "Poranek TOK FM" Jacek Żakowski podkreślał też, że w tej sprawie nie ma oficjalnego potwierdzenia ze strony Pentagonu czy Departamentu Stanu USA.

Czaputowicz nie zgadzał się z takim stawianiem sprawy. - My tu udajemy, że nas to nie dotyczy. Nie. To dotyczy nas i to jest sygnał dla Polski - stwierdził zdecydowanie.

Dopytywany, czy wobec tego - jako Polska - powinniśmy czuć się bardziej zagrożeni - wskazał, że "to jest sygnał dla świata i dla Rosji, że z jakichś powodów Stany Zjednoczone nie będą stać przy Polsce tak, jak byśmy tego chcieli".

Czaputowicz: Potrzebne nowe wybory

Pytany na koniec przez prowadzącego, co w takim razie można zrobić, były minister odparł krótko: "Poważnie się zastanowić nad wcześniejszymi wyborami w Polsce". - Nie widzę wyjścia z tej sytuacji. Rząd nie daje sobie rady w relacjach z USA - podsumował.

Redakcja poleca

Gawkowski odpowiada: To głupoty

Słowa byłego szefa dyplomacji od razu skomentował kolejny gość "Poranka TOK FM" Krzysztof Gawkowski. - Głupoty - stwierdził krótko wicepremier i minister cyfryzacji.

- Jak inaczej to skomentować? Poważny człowiek mówi rzeczy, które są niepoważne. Sprawę komentował już pan premier Kosiniak-Kamysz. Jeśli nawet będzie mniej żołnierzy w Europie, to w kontyngencie w Niemczech. Nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Zresztą prezydent Trump mówił wprost, że w Polsce nie będzie mniej żołnierzy - przekonywał gość TOK FM. - Opowieść pana Czaputowicza jest sprzeczna z faktami. Nie popadajmy w panikę – apelował na koniec.

Źródło: TOK FM