,
Obserwuj
Polityka

"Co to jest za kraj?". Żakowski o przełomie ws. małżeństw jednopłciowych

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
15.05.2026 09:11

- Mamy przełomowy czas w Polsce, bo będziemy mieli małżeństwa jednopłciowe, które będą otrzymywały akt małżeństwa w postaci dokumentu, o ile para wzięła ślub za granicą - przekonywał w Poranku TOK FM minister cyfryzacji i wicepremier z ramienia Nowej Lewicy, Krzysztof Gawkowski.

Jacek Żakowski
Jacek Żakowski
fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl
  • Jest pierwsza transkrypcja aktu małżeństwa jednopłciowego w Polsce;
  • Gawkowski podkreślał w TOK FM, że bardzo się cieszy z tego rozwiązania;
  • Jego zdaniem w rządzie nie było wątpliwości, czy realizować wyrok TSUE, ale bardziej - jaką drogą to zrobić.

Stołeczny urząd stanu cywilnego dokonał pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Zobowiązało go do tego orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Było to też możliwe dzięki rozporządzeniu w sprawie wzorów aktów stanu cywilnego, które zostało przygotowane przez resort cyfryzacji, a także premierowi Tuskowi, który w końcu dał "zielone światło".

Prowadzący piątkowy "Poranek TOK FM" nie krył zdumienia tą sytuacją. - Wreszcie się udało. Ale czy naprawdę to musi tak w Polsce wyglądać, że nawet w Warszawie prezydent (…) czeka, aż to premier powie: "Dobrze, róbcie"? I nagle się okazuje, że można. Co to jest za kraj" - komentował na antenie TOK FM Jacek Żakowski.

- Mnie, człowieka Lewicy, nie musi pan przekonywać. Od początku robiłem wszystko, by wyrok TSUE dał się wdrożyć i byśmy małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą mieli w Polsce też zawarte - odparł gość "Poranka TOK FM" Krzysztof Gawkowski. Zaznaczał, że jego resort wykonał ogromną pracę w tej sprawie, a on sam też "od trzech miesięcy przekonywał premiera i ministrów, że warto i trzeba to zrobić".

Gawkowski twierdził, że w rządzie nie było wątpliwości, żeby wyrok TSUE wykonać, ale nie było pewne, jaką drogą to zrobić. On sam, jak mówił, proponował rozporządzenie. Inni - odpowiednią ustawę. Jego zdaniem to drugie rozwiązanie by nie przeszło, bo zawetowałby je prezydent Nawrocki.

- Doszliśmy do porozumienia i to mnie cieszy. Mamy przełomowy czas w Polsce. Dzięki determinacji Lewicy będziemy mieć w Polsce małżeństwa [jednopłciowe], które będą otrzymywały akt małżeństwa w postaci dokumentu, o ile para wzięła ślub za granicą - mówił dalej gość Jacka Żakowskiego.

Gawkowski o prawach człowieka: Tu nie powinniśmy mieć wątpliwości 

Przyznał, że wspomniana Warszawa "stanowi pewien symbol", ale jednocześnie podkreślał, że dla niego najważniejsze jest, aby każdy urząd stanu cywilnego w Polsce mógł wpisywać małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą do swoich akt. Zaznaczał też, że rozwiązanie powinno być "jak najbardziej godnościowe" - by tam, gdzie mamy małżeństwo kobiety z kobietą, również w dokumentach było wpisywane, że jest to "kobieta" i "kobieta" (a nie że jedna z kobiet jest wpisywana w rubrykę z napisem "mężczyzna").

- W sprawach prawno-człowieczych dużo obiecywaliśmy i nie powinniśmy mieć wątpliwości do tego, co robimy - podsumował wicepremier.

O co chodzi z wspomnianym przez Gawkowskiego kilkukrotnie wyrokiem TSUE? Otóż w 2023 r., NSA skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dwa lata później - w listopadzie 2025 r. - Trybunał orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków.

Źródło: TOK FM, PAP