,
Obserwuj
Polityka

Obajtek zeznawał w sądzie. W tle drogie restauracje i cygara. "Biznes lubi ciszę"

PAP
4 min. czytania
18.11.2025 20:17

Daniel Obajtek zeznawał we wtorek przed Sądem Okręgowym w Łodzi jako świadek w procesie cywilnym z powództwa Orlenu przeciwko byłemu wiceprezesowi spółki Michałowi Rogowi. Obajtek też jest pozwany w równoległym procesie toczącym się przed sądem w Łodzi.

Daniel Obajtek
Daniel Obajtek
fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl
  • Były prezes Orlenu Daniel Obajtek zeznawał w procesie przeciw jego ówczesnemu zastępcy Michałowi Rogowi;
  • Obajtek pytany o wysokie wydatki ze służbowy kart kredytowych mówił, że wiele z nich brało się z konieczności odwzajemnienia;
  • Przesłuchiwany wygłosił oświadczenie, że Róg "wzorowo prowadził firmę, a Orlen w tym czasie rozszerzył działalność i zawarł wiele sojuszy".

Daniel Obajtek jest jednym ze świadków, których przesłuchał we wtorek Sąd Okręgowy w Łodzi w sprawie z powództwa Orlenu, który kwestionuje wydatki z karty służbowej byłego wiceprezesa Orlenu Michała Roga na kwotę ponad 600 tys. zł.

Pytany o wydatki ze służbowych kart kredytowych Obajtek powiedział, że "kultura biznesowa polega na tym, że spotkania odbywają się w restauracjach, a zaproszenie ze strony kontrahenta wymaga wzajemności, więc kiedy nas zapraszano, na przykład do palarni cygar, my też to robiliśmy, żeby to odwzajemnić".

Dodał, że wszystkie wydatki z kart kredytowych zarządu monitorowało Centrum Usług Korporacyjnych i jeśli rozliczyło ono wydatki, to uznało, że wydatki zostały poniesione zgodnie z przepisami. Pełną świadomość wydatków - według Obajtka - miała także rada nadzorcza Orlenu.

Zaznaczył, że nie praktykowało się dokładnego opisu faktur za spotkania biznesowe z nazwiskami ich uczestników z kilku powodów. Jak zeznał, byłoby to kłopotliwe i nieeleganckie robić listę obecności po spotkaniu, np. z szejkiem. Poza tym takie spotkania, jak zaznaczył Obajtek, są tajemnicą spółki, bo mogą wywołać reperkusje na giełdzie.

- Podawało się datę i opis jako spotkanie biznesowe. Nigdy nie rozpisywało się na osoby i nie wpisywało się, z kim się spotykaliśmy. Bo biznes lubi ciszę - powiedział.

"Najtrudniejszy fragment firmy"

Obajtek zeznał, że każdy członek zarządu miał służbową kartę kredytową, ale jej używanie zależało od pełnionej roli.

- Najważniejsze sprawy spoczywały na dwóch członkach zarządu, a Michał Róg prowadził najtrudniejszy fragment firmy. Bardzo często odbywał spotkania zagraniczne. Konstrukcja tych spotkań i kultura biznesowa wymagały wydatków z jego strony - powiedział Obajtek.

- Kiedy zaproszono nas do loży podczas Formuły I, musieliśmy się odwzajemnić - powiedział Obajtek. Przyznał, że na wspomnianych spotkaniach w palarni cygar osobiście nie był, ale wie od dyrektorów, że się odbywały, widział i akceptował faktury.

Pytany o rachunki z restauracji, m.in. jednorazowo na ponad 10 tys. zł, Obajtek odparł, że kiedy organizowane jest duże spotkanie, trudno, żeby przyjmujący powiedział kontrahentom, aby nie zamawiali drogich potraw z karty. Dlatego trudno z góry oszacować, ile takie spotkanie będzie kosztować.

- To wynika z kultury biznesowej i nie były to przyjemności, ale obowiązki - powiedział.

Obajtek oświadcza: Róg wzorowo prowadził firmę

Na koniec Daniel Obajtek złożył oświadczenie, że wiceprezes Michał Róg wzorowo prowadził firmę, a Orlen w tym czasie rozszerzył działalność i zawarł wiele sojuszy.

- Karta kredytowa służyła rozwojowi spółki i nie były to prywatne spotkania. Pilnowałem tego bardzo. Przykro mi, że człowiek tak pracujący dla spółki, siedzi teraz w sądzie jako pozwany - zaznaczył.

Po złożeniu zeznań Daniel Obajtek odniósł się do pozwu kwestionującego wydatki z kart kredytowych jego i byłego wiceprezesa Orlenu. Komentując pozew powiedział, że karta kredytowa jest niczym innym, jak tylko pomocą w realizowaniu biznesu.

- Jeżeli ktoś cię zaprasza w sprawach biznesowych czy chce z tobą porozmawiać, to również ty musisz go zaprosić i pokryć koszty. Masz zapłacić z własnej wypłaty? Nie, płacisz kartą firmową. To jest normalne w biznesie - powiedział.

Dodał, że takie zwyczaje w Orlenie panowały od 30 lat, a zarząd, któremu przewodził "można powiedzieć, że był jednym z najbardziej oszczędnych".

Wydatki zgodne ze standardami

- Wszystkie wydatki były zgodnie ze standardami korporacyjnymi, a kwestionowane przez powoda (Orlen) usługi medyczne opłacane służbowymi kartami były zawarte w kontrakcie członków zarządu - powiedział Obajtek.

Dodał, że chodzi o zagwarantowane w kontraktach kwoty około 10 tys. zł netto na rok, co - jak zaznaczył - "oni mają to samo w kontraktach wynegocjowane przed radą nadzorczą".

- To jest nic innego, tylko szopka polityczna robiona przez zarząd Orlenu. Wolałbym, żeby się ci ludzie skupili nad tym, jakie decyzje podejmują - powiedział Obajtek. Dodał, że "przyjdą czasy, kiedy ujawnimy te wszystkie kwoty, które są wydatkowane i będą musieli się panowie z tego rozliczyć, bo uważam, że to są akurat rzeczy, które są nadużyciem prawa, nadużyciem interpretacji prawa".

Spółka Orlen pozwała byłych członków zarządu Daniela Obajtka i Michała Roga w grudniu 2024 r. Żąda zwrotu pieniędzy, 160 tys. zł od Daniela Obajtka i ponad 600 tys. zł od Michała Roga, które zdaniem spółki miały być przeznaczone na cele prywatne, np. na wizyty w hotelach i restauracjach. Oba procesy toczą się równolegle przed Sądem Okręgowym w Łodzi.

Źródło: PAP