Po to Nawrocki zwołał Radę Gabinetową. "To będzie walka o to, kto jest silniejszy"
Zwołana przez prezydenta Rada Gabinetowa odbędzie się w środę. Choć to ciało służące do omawiania spraw szczególnej wagi, to według Marcina Piaseckiego z "Rzeczpospolitej" Karol Nawrocki będzie ją wykorzystywał w czysto politycznych celach. - Będziemy mieli spór o to, kto jest silniejszy - komentował.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Prezydent zwołał Radę Gabinetową;
- Donald Tusk weźmie w niej udział i zabierze głos w części otwartej dla mediów, jak potwierdził rzecznik rządu;
- Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Marcin Piasecki oceniał w TOK FM, że Karol Nawrocki "chce stworzyć nowy ośrodek władzy w Polsce".
Podczas obrad Rady Gabinetowej ma być poruszony między innymi temat finansów publicznych, inwestycje rozwojowe, w tym budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego i elektrowni jądrowej, a także ochrona polskiego rolnictwa. Rzecznik rządu Adam Szłapka przekazał we wtorek, że premier Donald Tusk weźmie udział Radzie Gabinetowej. Jak dodał, szef rządu zabierze głos w pierwszej części spotkania, otwartej dla mediów.
Art. 141 Konstytucji mówi o tym, że w sprawach szczególnej wagi Prezydent Rzeczypospolitej może zwołać Radę Gabinetową. Radę Gabinetową tworzy Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem prezydenta. Zgodnie z art. 141 Radzie Gabinetowej nie przysługują kompetencje Rady Ministrów.
"Wygląda na to, że teraz będzie inaczej"
Według Marcina Piaseckiego z "Rzeczpospolitej" Rada Gabinetowa "jak się wydaje, będzie służyła prezydentowi do czegoś innego". - Mam wątpliwości czy sprawy, oczywiście ważne dla Polski, które będą omawiane w środę, są szczególnie ważne. O tym można dyskutować - mówił w "TOK 360". - W pewnym sensie będziemy mieli spór o to, kto rządzi w Polsce, kto jest premierem, czy prezydent jest "nadpremierem", kto jest silniejszy - oceniał.
Gość TOK FM zauważył, że "Karol Nawrocki w ciągu zaledwie kilkunastu dni swojej prezydentury pokazał, że chce stworzyć nowy ośrodek władzy w Polsce". - Pałac Prezydencki oczywiście zawsze był ośrodkiem władzy, ale jednak w ograniczonym zakresie. Wynikało to z prerogatyw prezydenta, pewnego zwyczaju politycznego, który przez lata się wykształcił. Wygląda na to, że teraz będzie inaczej - powiedział.
- Kiedyś było określenie "aktywna prezydentura". Obecnie będziemy mieli do czynienia z bardzo aktywną prezydenturą. Prezydent dotknie spraw, którymi wcześniej prezydenci się nie zajmowali - komentował Piasecki. - Proszę zauważyć, że z ekipy Karola Nawrockiego mamy dosyć jednoznaczne sygnały, że urzędnicy kancelarii prezydenta chcą uczestniczyć w całym procesie legislacyjnym dotyczącym prawa stanowionego w Polsce - dodał.