Sejm zajmie się immunitetem Ziobry. Poseł bez ogródek: zagłosowałbym na dwie ręce
- Podniosę obie ręce, ale zagłosuję raz, z pełnym przekonaniem, że trzeba to zrobić, bo pan były minister Ziobro sobie na to zasłużył, zapracował - tak Janusz Cichoń z KO mówił w TOK FM o głosowaniu w sprawie uchylenia immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości.
- W czwartek lub w piątek Sejm będzie decydował ws. uchylenia immunitetu Zbigniewa Ziobry w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości;
- Janusz Cichoń z KO potwierdził, że zagłosuje za uchyleniem, bo "Ziobro sobie na to zasłużył", a stan zdrowia byłego ministra nie jest przeszkodą w odbyciu ewentualnej kary;
- Cichoń przyznał, że obecny rząd przykłada się do deficytu budżetowego. Dodał, że Komisja Finansów Publicznych zasugeruje obniżkę wydatków KPRP i Trybunału Konstytucyjnego.
Czy Janusz Cichoń, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, poseł Koalicji Obywatelskiej, zagłosuje za uchyleniem immunitetu Zbigniewowi Ziobrze - pytał prowadzący "Poranek TOK FM" Maciej Głogowski.
- Jeśli mógłbym głosować na dwie ręce, pewnie bym to zrobił. Żartuję. Podniosę obie ręce, ale zagłosuję raz, z pełnym przekonaniem, że trzeba to zrobić, bo pan były minister Ziobro sobie na to zasłużył, zapracował - podkreślił.
W czwartek bądź w piątek Sejm pochyli się nad wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PiS. Nad Ziobrą wisi 26 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Wszystko ma związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Tymczasem kwestię kondycji Ziobry, który leczył się w związku z nowotworem przełyku, podnieśli już niektórzy posłowie obecnej opozycji. - Prawo i Sprawiedliwość podejmuje już próby uczynienia z pana Ziobry męczennika. Natomiast to, że będzie podlegał karze, będzie przebywał w areszcie, nie oznacza, że będzie pozbawiony opieki medycznej, bo państwo jest zobowiązane na tym etapie także ją mu zapewnić - podkreślił Cichoń.
Poseł Cichoń odniósł się także do wydatków państwa na przyszły rok. Pytany, czy uważa, że są one zbyt duże, zaprzeczył.
W przyszłorocznym budżecie deficyt to 271 mld zł - przypomniał prowadzący "Poranek TOK FM". - Nie zaczerwieniłem się ze wstydu. W jakiejś mierze to wyzwanie czasów. Sytuacja finansów publicznych jest konsekwencją tego, co działo się w ostatnich latach i w dużej mierze to jest zasługa naszych poprzedników, ale my też się do tego przykładamy - przyznał poseł.
Jak jednak tłumaczył, to pokłosie sytuacji geopolitycznej i tego, że "rekordowe środki" idą na obronę narodową.
Cichoń dodał, że komisja zasugeruje obniżkę wydatków na Kancelarię Prezydenta RP i Trybunał Konstytucyjny w przyszłorocznym budżecie. - Wzrosty w tych świętych krowach są ponadnormatywne w porównaniu do administracji rządowej - zaznaczył.
Źródło: TOK FM