,
Obserwuj
Polityka

Sikorski zabrał głos ws. rosyjskich dronów. "Padła komenda strzelać"

PS
4 min. czytania
10.09.2025 15:52

- Nie mamy wątpliwości, że nie było to zdarzenie przypadkowe - powiedział wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski o wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski w nocy z wtorku na środę. Poinformował, że rosyjskiemu charge d'affaires wręczono notę protestacyjną. Podkreślił, że "Polska ani NATO nie da się zastraszyć".

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • W nocy z wtorku na środę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. MSWiA znalazło szczątki dziesięciu dronów;
  • Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że zdarzenie nie było przypadkowe, w wyniku czego Polska zwróciła się do NATO o uruchomienie artykułu 4., a chargé d'affaires ambasady rosyjskiej w Polsce wręczono notę protestacyjną;
  • "Mamy do czynienia z bezprecedensowym atakiem nie tylko na terytorium Polski, ale także na terytorium NATO i Unii Europejskiej" - powiedział Sikorski.

W nocy z wtorku na środę, gdy trwał atak Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez rosyjskie drony. Premier Donald Tusk poinformował w środę, że w nocy namierzono 19 naruszeń. Zestrzelono te, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie. MSWiA poinformowało, że według stanu na godzinę 15 znaleziono szczątki dziesięciu dronów.

- Nie mamy wątpliwości, że nie było to zdarzenie przypadkowe. Padła komenda "strzelać" - powiedział w środę na konferencji prasowej wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski. Zapewnił, że "zadziałały mechanizmy sojusznicze wewnątrz NATO". - Uczestniczyły siły polskie, holenderskie, włoskie i niemieckie - poinformował.

- Mamy do czynienia z bezprecedensowym atakiem nie tylko na terytorium Polski, ale także na terytorium NATO i Unii Europejskiej. W związku z tym Polska zwróciła się do Sojuszu Północnoatlantyckiego o uruchomienie artykułu 4. NATO. W południe został wezwany chargé d'affaires ambasady rosyjskiej w Polsce, któremu wręczona została nota protestacyjna - mówił Sikorski.

"Dodatkowy dowód, że to zaplanowana akcja"

Szef MSZ był pytany czy w związku z doniesieniami, że część dronów naruszyła polską przestrzeń powietrzną, przylatując z Białorusi, Polska zamierza podjąć kroki dyplomatyczne w stosunku do tego państwa. - Drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną z terytorium Białorusi, to dodatkowy czynnik, aby sądzić, że była to zaplanowana akcja. Gdyby były to przypadkowe naruszenia, to spodziewalibyśmy się ich z terytorium Ukrainy - odpowiedział Sikorski.

Ocenił, że stosunki polsko-białoruskie są niedobre, co - jego zdaniem - "wynika z tego, co robi Białoruś". Zaznaczył, że Białoruś "więzi Polaków, w tym Andrzeja Poczobuta, bierze też zakładników, takich jak ostatni podróżnik karmelita i przede wszystkim organizuje we współpracy z Federacją Rosyjską (...) ćwiczenia wojskowe o agresywnym scenariuszu - ZAPAD".

- Mam nadzieję, że prezydent (Alaksandr) Łukaszenka zrozumie, że miarka się przebrała - stwierdził.

Sikorski: Polska ani NATO nie da się zastraszyć

- Jako minister spraw zagranicznych przeprowadziłem szerokie konsultacje. Po pierwsze z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andriejem Sybihą, wysoką przedstawicielką do spraw zagranicznych i obrony Unii Europejskiej Kają Kallas, przekazałem także informację sekretarzowi stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio - przekazał szef resortu.

Sikorski podkreślił, że "Polska ani NATO nie da się zastraszyć". - To czego wczorajszej nocy doświadczyli Polacy, na znacznie większą i bardziej tragiczną skalę doświadczają prawie każdej nocy nasi ukraińscy sąsiedzi. Nie powtarzajmy rosyjskiej dezinformacji. Rosja powinna wreszcie dojść do wniosku, że próba odbudowy ostatniego rosyjskiego imperium nie ma szans na sukces - mówił.

Redakcja poleca

- Uważam, że to, co się stało, a przypominam, że atak trwał wiele godzin, potwierdziło, że nasz system obrony przeciwlotniczej i cały system reagowania państwa działa dobrze. Wszyscy zrobili to, co do nich należy - stwierdził szef MSZ. Jak mówił, Rosja "to wróg, który atakuje naszego sąsiada od 3,5 pół roku z wielką intensywnością i okrucieństwem, więc nie będę ściemniał, że nie może być gorzej, ale polskie państwo przygotowało się do tego czasu kryzysu. Dzisiaj możemy z dumą powiedzieć, że stanęło na wysokości zadania".

NATO uruchomiło artykuł 4.

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że w związku z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej na wniosek Polski odbyły się konsultacje w ramach artykułu 4. NATO. Wcześniej o formalnym wniosku o konsultacje z sojusznikami po naruszeniach polskiej przestrzeni przez rosyjskie drony informował premier Donald Tusk.

Jak wyjaśniał na konferencji Radosław Sikorski, art. 4. "oznacza, że w sytuacji kiedy jeden z sojuszników czuje się zagrożony, to dyskusja odbywa się w trybie po pierwsze podwyższonej intensywności, a po drugiej może zostać podwyższona na wyższy szczebel". W środę w Brukseli zebrała się Rada Północnoatlantycka na szczeblu ambasadorów. Jest prawdopodobne, że głos zabiorą także ministrowie obrony, czy to NATO, czy Unii Europejskiej - dodał. - Wszyscy rozumieją, że to jest precedens. Nie mieliśmy do tej pory tak masowego naruszenia natowskiej i unijnej przestrzeni powietrznej i my tego tak nie zostawimy - powiedział Radosław Sikorski.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że "strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron".

Rada Północnoatlantycka jest najwyższym organem decyzyjnym Sojuszu Północnoatlantyckiego, w skład którego wchodzą przedstawiciele wszystkich państw członkowskich, a jej obradom przewodniczy sekretarz generalny. Na jej forum przeprowadzane są m.in. konsultacje w sprawie bezpieczeństwa.

Źródło: TOK FM, PAP