Sławomir Cenckiewicz rezygnuje. Kim jest były szef BBN? [SYLWETKA]
Sławomir Cenckiewicz - po nieco ponad 8 miesiącach pełnienia funkcji - złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ostatnio o Cenckiewiczu było głośno m.in. w kontekście poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych oraz krytyki prezydenta USA Donalda Trumpa. Przypominamy, kim jest Sławomir Cenckiewicz i jaka była jego droga do BBN.
- Kim jest Sławomir Cenckiewicz?
- Jaki powód odejścia z BBN podał Cenckiewicz?
- Na czym polega spór w sprawie poświadczenia bezpieczeństwa umożliwiającego dostęp do informacji niejawnych?
Sławomir Cenckiewicz poinformował, że złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak dodał, decyzję tę podjął "wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mu prawo dostępu do informacji niejawnych".
W swoim oświadczeniu opublikowanym na portalu X Cenckiewicz podał, że rezygnację z funkcji złożył w środę, 22 kwietnia.
"Swoją decyzję przemyślałem i podjąłem ją w odpowiedzialności za państwo, którego jeden z ważnych urzędów - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego - został poddany brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska" - napisał.
Cenckiewicz wskazał, że "niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN", a jemu "uniemożliwił pełnienie funkcji powierzonej mu w dniu 7 sierpnia 2025 r. przez Prezydenta RP".
Kim jest Sławomir Cenckiewicz?
Sławomir Cenckiewicz urodził się w 1971 roku w Gdyni. Studiował historię na Uniwersytecie Gdańskim oraz Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jako historyk specjalizuje się w badaniach najnowszej historii Polski, zwłaszcza dziejów służb specjalnych PRL i transformacji ustrojowej po 1989 roku.
Na wczesnym etapie kariery Cenckiewicz zasłynął przede wszystkim jako autor i współautor wielu książek historycznych. Najbardziej znana jest jego - napisana wspólnie z Piotrem Gontarczykiem - praca pt. 'SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii' z 2008 roku, w której autorzy sugerowali byłemu prezydentowi współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Wałęsa wielokrotnie oskarżał Cenckiewicza o fałszerstwo, m.in. w mediach społecznościowych, co stało się podstawą pozwu. Proces trwał niemal sześć lat i zakończył się w maju 2025 roku prawomocnym wyrokiem na korzyść Cenckiewicza.
Sławomir Cenckiewicz i znajomość z Karolem Nawrockim
Cenckiewicz od 2016 roku pełnił funkcję dyrektora Wojskowego Biura Historycznego, a także był członkiem i wiceprzewodniczącym Kolegium IPN w latach 2016-2021. Tam skrzyżowały się zawodowe ścieżki jego i Karola Nawrockiego - wówczas naczelnika oddziału Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku. Cenckiewicz wspierał karierę przyszłego prezydenta i forsował kandydaturę Nawrockiego na stanowisko prezesa IPN.
Podczas kampanii prezydenckiej w 2025 roku, gdy wyszło na jaw, że Karol Nawrocki napisał pod pseudonimem 'Tadeusz Batyr' książkę poświęconą gangsterowi Nikodemowi 'Nikosiowi' Skotarczakowi, przypomniano, że Cenckiewicz chwalił publikację w mediach społecznościowych.
'Lex Tusk', serial 'Reset' i plan "Warta"
Niedługo przed wyborami do Sejmu w 2023 roku Sławomir Cenckiewicz został przewodniczącym Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022 (znanej również jako 'Lex Tusk'). Zanim działalność komisji została zawieszona, komisja zdążyła opublikować 'raport cząstkowy', w którym zaleciła, by nie powierzać stanowisk publicznych związanych z bezpieczeństwem państwa Jackowi Cichockiemu, Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Siemoniakowi, Bartłomiejowi Sienkiewiczowi oraz Donaldowi Tuskowi.
Premierowi Cenckiewicz poświęcił także serial 'Reset' opisujący rzekome prorosyjskie działania polskiego rządu w latach 2007-2015.
Przed wyborami parlamentarnymi ukazał się także spot Prawa i Sprawiedliwości pt. 'Rząd Tuska w razie wojny był gotowy oddać połowę Polski', w którym ówczesny szef MON z ramienia PiS Mariusz Błaszczak twierdził, że w razie rosyjskiej agresji polska armia miała wycofać się za linię Wisły i zostawić bez żadnej obrony wszystkie tereny na wschodzie. Jako 'dowód' pokazał dokumenty planowania operacyjnego, pochodzące ze ściśle tajnego 'Planu Użycia Sił Zbrojnych RP WARTA 00101' oraz 'Koncepcji Operacji dla Planu Użycia Sił Zbrojnych'. Materiały pochodziły z roku 2011, czyli z okresu pierwszych rządów PO-PSL.
Jak ustaliła w lutym br. 'Gazeta Wyborcza', ogromną rolę w wybiórczym posłużeniu się tajnymi planami wojskowymi na potrzeby kampanii wyborczej miał odegrać Sławomir Cenckiewicz. 'Cenckiewicz jako szef WBH (...) wydał zgodę na dostęp oraz zadbał o odpowiednie przygotowanie wybranych akt' - czytamy. Dziś zarówno na nim, jak i na byłym szefie MON ciążą prokuratorskie zarzuty w tej sprawie.
Sławomir Cenckiewicz i poświadczenia bezpieczeństwa
W lipcu 2024 roku szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), gen. Jarosław Stróżyk, cofnął Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa umożliwiające dostęp do informacji niejawnych, uznając, że nie daje on rękojmi zachowania tajemnicy. Powodem miało być zatajenie informacji w ankiecie bezpieczeństwa z 2021 r. Decyzję tę podtrzymał w drugiej instancji premier Donald Tusk. Cenckiewicz komentował to jako 'represyjne narzędzie walki politycznej'.
W listopadzie 2024 roku Cenckiewicz złożył osiem skarg do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, kwestionując decyzje SKW i KPRM jako niezgodne z prawem. 17 czerwca 2025 roku WSA uchylił decyzje SKW i premiera, uznając je za bezprawne. Sąd stwierdził, że organy bezpodstawnie ustaliły powody do cofnięcia poświadczeń i nie udowodniły, że Cenckiewicz nie gwarantuje zachowania tajemnicy. Wyrok był nieprawomocny, co pozwoliło na wniesienie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).
W lutym 2026 roku, mimo trwającego postępowania, Cenckiewicz otrzymał jednorazowy dostęp do niejawnych obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego na podstawie decyzji szefa Kancelarii Prezydenta, co wywołało falę krytyki ze strony przedstawicieli rządu. 14 kwietnia 2026 roku NSA oddalił skargi kasacyjne KPRM, podtrzymując wyroki WSA i kończąc spór sądowo-administracyjny na korzyść Cenckiewicza.
Jak jednak podkreślił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, wyrok NSA nie oznacza, że Cenckiewicz "automatycznie odzyskał on dostęp do informacji niejawnych". Dodał, że "w okresie od wydania wyroków NSA do dnia zakończenia kontrolnego postępowania sprawdzającego szef BBN nie posiada dostępu do informacji niejawnych i nie ma prawa posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa".
Cenckiewicz w BBN
Slawomir Cenckiewicz został powołany na stanowisko Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) 7 sierpnia 2025 roku. Od tego czasu było o nim głośno głównie w kontekście sporu dotyczącego poświadczenia bezpieczeństwa i udziału w lutowym posiedzeniu RBN, ale nie tylko.
Wypowiedzi Cenckiewicza w niektórych kwestiach nie zawsze pokrywały się ze stanowiskiem Prawa i Sprawiedliwości i prezydenta Karola Nawrockiego. Tak było m.in. w sprawie kryptowalut. W październiku 2025 roku Cenckiewicz ostrzegał, że Rosja wykorzystuje kryptowaluty do płacenia sabotażystom biorącym udział w aktach sabotażu w krajach UE, by uniemożliwić służbom wywiadowczym śledzenie transakcji. Niedługo później - w grudniu i w lutym - Karol Nawrocki zawetował dwie wersje ustawy zaostrzającą nadzór na rynkiem kryptowalut.
Szerokich echem odbił się także komentarz Cenckiewicza na temat kontrowersyjnej grafiki opublikowanej przez Donalda Trumpa. Przypomnijmy, 12 kwietnia prezydent USA zamieścił na platformie Truth Social wygenerowaną za pomocą sztucznej inteligencji grafikę przedstawiającą go jako Jezusa uzdrawiającego mężczyznę (później ją usunąl). Cenckiewicz - chyba jako jedyny ze środowiska związanego z PiS - odważył się otwarcie skrytykować amerykańskiego przywódcę. "Wpis (i załączona do niego grafika) prezydenta Trumpa na temat Ojca św. Leona XIV przekracza wszelkie normy i jest obrazą Wikariusza Chrystusa, a przez to wszystkich katolików!" - ocenił były już szef BBN.
Posłuchaj:
Po rezygnacji Sławomira Cenckiewicza pełniącym obowiązki szefa BBN został gen. Andrzej Kowalski, dotychczasowy zastępca szefa Biura. - Powołuje się na odpowiedzialność, ale gdyby był odpowiedzialny, to nie przyjąłby tej funkcji - komentował w TOK FM ekspert z zakresu bezpieczeństwa i służb specjalnych, Piotr Niemczyk.
Weto ws. kryptowalut, stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego oraz napięcie między Polską 2050 a Donaldem Tuskiem - o tym politycy dyskutowali w najnowszym wydaniu "Wyborów w TOK-u".
Źródło: PAP, TOK FM, tokfm.pl, Gazeta Wyborcza, x.com