"Tego oczekuje propaganda Kremla". Europoseł krytykuje ludzi prezydenta Nawrockiego
Europoseł Michał Kobosko krytykował w TOK FM postawę współpracowników prezydenta Nawrockiego. Chodzi o krytykę pod adresem rządu, służb specjalnych w związku z sabotażem na linii kolejowej Warszawa - Lublin.
Donald Tusk apelował w Sejmie, żeby 2026 był rokiem "bez toczenia politycznej wojny domowej". Ale od razu przyznał, że ma "ograniczoną nadzieję", iż tak się stanie.
Europoseł Michał Kobosko, który komentował słowa premiera w "Poranku TOK FM", przypomniał, że w przyszłym roku nie będzie w Polsce żadnych wyborów, a to dobry czas, by skoncentrować się na sprawach "naprawdę najważniejszych" i "wyciąganiu wniosków".
- Europa również widzi, że Rosja przechodzi do kolejnego etapu i następuje przyspieszenie. Wczoraj w Brukseli ogłoszony został plan budowy tzw. wojskowej strefy Schengen - mówił europoseł Polski 2050. Jak dodał, brukselska decyzja nie jest ruchem zbliżającym Europę do wojny. - Chcemy agresora zniechęcić, by nie przyszło mu do głowy, że może pójść dalej - wyjaśnił rozmówca Karoliny Lewickiej.
Opozycja atakuje rząd
Politycy Prawa i Sprawiedliwości ostro krytykują reakcję państwa na sabotaż na linii kolejowej Warszawa - Lublin. Także ludzie Pałacu Prezydenckiego skrytykowali służby. Według Koboski niepokojące są te wzajemne przepychanki.
- Kancelaria prezydenta nie powinna absolutnie przeszkadzać. Grzanie podziałów, podkręcanie podziałów to jest dokładnie to, czego oczekuje propaganda Kremla - ocenił europoseł Polski 2050.
Kobosko zwrócił też uwagę na antyunijną retorykę PiS-u. Rozmówca Karoliny Lewicki przypomniał, że "do tej pory PiS nie był partią polexitową" i ludzie Jarosława Kaczyńskiego nie mówili otwarcie o tym, że "Polsce byłoby zdecydowanie lepiej, gdybyśmy zrzucili kajdany reżimu brukselskiego".
- Taki był PiS, ale nie wiem, jaki będzie teraz - zaznaczył polityk, wskazując na "przepychanki na prawicy". Europoseł stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość może pójść w narrację antyunijną, by odbić wyborców Konfederacji. - To byłoby groźne nie tylko dlatego, że dokładnie tego - rozwalenia Unii Europejskiej - chce Putin. Chodzi też o interesy państwa polskiego - stwierdził gość "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM