,
Obserwuj
Polityka

"Decyzja spod dużego palca i sru w Polskę". Ekspertka nie zostawia suchej nitki na rządzie ws. zbóż

2 min. czytania
16.04.2023 15:19
Komisja Europejska reaguje na zamknięcie polskiej granicy dla towarów rolnych z Ukrainy. W ten sposób rząd i PiS chce rozwiązać kryzys na rynku rolnym i uspokoić nastroje na wsi ponoszącej straty w związku z napływem ukraińskich produktów do Polski. - Polska od prawie 20 lat jest członkiem UE, a 10 lat się przygotowywała. Tymczasem polski rząd, premier i minister nie znają prawa europejskiego - komentowała gorzko w TOK FM prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz, była wiceministerka rolnictwa.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W sobotę minister rozwoju i technologii Waldemar Buda podpisał rozporządzenie ws. zakazu wwozu z Ukrainy produktów rolnych. Po decyzji Polski również Węgry tymczasowo zablokowały import ukraińskiego zboża. W niedzielę do sprawy odniosła się Komisja Europejska. - Wiemy o zakazie importu płodów rolnych zapowiedzianych przez Polskę i Węgry; poprosiliśmy władze obu krajów o informacje w tej sprawie. W tym kontekście należy podkreślić, że polityka handlowa należy do wyłącznych kompetencji UE, a zatem działania jednostronne są niedopuszczalne. W tak trudnych czasach kluczowe znaczenie ma koordynacja i uzgodnienie wszystkich decyzji w UE - poinformowała PAP w niedzielę rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. gospodarczych Arianna Podesta.

Stanowisko KE nie jest wielkim zaskoczeniem. - Polska od prawie 20 lat jest członkiem UE, a 10 lat się przygotowywała. Tymczasem polski rząd, premier i minister nie znają prawa europejskiego. Kompetencje ograniczania handlu, przywracania ceł nie należą do nich, tylko do KE. Im bardziej będziemy się upierać, tym bardziej rozpętamy od początku kolejny konflikt z UE - mówiła w TOK FM prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz z Politechniki Warszawskiej.

Była wiceministerka rolnictwa oceniła, że choć 'mleko się rozlało' i sprawa jest 'bardzo trudna', to można było reagować wcześniej. - Co polski minister rolnictwa robił dziewięć miesięcy temu, kiedy zapadała decyzja o odblokowywaniu granic UE z Ukrainą? Wtedy należało zwołać ministrów rolnictwa i usiąść do rozmów. Pytać Komisję o różne warianty. A nie teraz wydawać decyzję spod dużego palca i sru w Polskę. To sprzeczne z prawem międzynarodowym, tak nie można się zachowywać i liczyć na to, że coś obieca się rolnikom i problem się skończy. Jednak często jest tak, że kłamstwo jest takie soczyste, a prawda po prostu sucha - oceniła ekspertka.

Wydane przez ministra rozwoju rozporządzenie o zakazie wwozu do Polski i tranzytu między innymi zboża, drobiu i owoców z Ukrainy już weszło w życie i będzie obowiązywało do końca czerwca.

Dlaczego lubelskie magazyny są zalane ukraińskim zbożem? 'Chodzi o prawie 80 proc. ziarna, które do nas trafia'