,
Obserwuj
Świat

Rośnie frustracja w Ukrainie. "Największy dotychczas wybuch gniewu"

TOK FM
2 min. czytania
10.07.2026 20:21

W Ukrainie rośnie frustracja związana z poborem do wojska. Eksperci ostrzegają, że sytuacja może odbić się na bezpieczeństwie kraju. -Ukraińcy nadrabiają dronami i automatyzacją, ale żołnierzy po prostu nie ma - mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".

Wywrócony podczas zamieszek we Lwowie samochód
Wywrócony podczas zamieszek we Lwowie samochód
fot. AFP PHOTO / Ukrainian Prosecutor General office

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda sytuacja z poborem w Ukrainie?
  • Co wydarzyło się we Lwowie?
  • Jaki spór może zdominować scenę polityczną kraju po wojnie?

W środę we Lwowie dwieście osób starło się z wojskowymi i policją po tym, jak zatrzymano zmobilizowanego 30-latka. Ludzie krzyczeli "hańba", wywrócili wojskowy samochód. Jedna osoba została zatrzymana za napaść na policjanta.

Jurij Honczarenko, szef platformy analitycznej Ukraiński Klub Bezpieczeństwa, w rozmowie z Kyiv Post ostrzega, że z problemu politycznego i społecznego sytuacja staje się zagrożeniem dla bezpieczeństwa. W obronie mundurowych wystąpił prezydent Wołodymyr Zełenski. A ukraiński resort obrony podkreśla, że z całej sytuacji najbardziej cieszy się wróg.

- To był chyba największy wybuch gniewu dotychczas - mówił o zamieszkach we Lwowie w "Zapytam inaczej" Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej". Jak dodawał, wśród zatrzymanych byli także żołnierze w czynnej służbie.

- Ukraina ma ogromny problem z mobilizacją. Ci ochotnicy, którzy chcieli iść do armii, już dawno do niej trafili. Kolejki, które się ustawiały pod komendami uzupełnień w 2022 roku, już się rozpłynęły - mówił gość Anny Piekutowskiej.

Jak wskazał, stany osobowe są uzupełnione w jednostkach w 20-30 proc. - Co jest dramatycznym poziomem. Ukraińcy nadrabiają dronami i automatyzacją, ale żołnierzy po prostu nie ma - dodał Potocki.

Zdaniem dziennikarza, spór między tymi, co walczyli, a uchylantami oraz tymi, którzy zostali w kraju, a tymi, którzy wyjechali, może po wojnie zdeterminować scenę polityczną kraju.

Źródło: TOK FM