"Milczący niedorzecznik". Posłanka Kotula dosadnie o Rzeczniku Praw Dziecka
Partie nowej koalicji są na ostatniej prostej, jeżeli chodzi o podział między siebie dziedzin, za jakie wezmą odpowiedzialność w rządzie i w parlamencie. Jak przekazała w TOK FM posłanka Nowej Lewicy Katarzyna Kotula, 'rozmowy koalicyjne wciąż się toczą' i zakończą się w piątek.
Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi Kotula zapytana przez Onet, czy jest gotowa na objęcie funkcji ministry rodziny i polityki społecznej, szczerze odpowiedziała, że 'chciałaby spróbować'. W rozmowie z Mikołajem Lizutem odmówiła jednak rozmowy o personaliach. - Ważne jest to, na ile, jako Lewica, będziemy mogli walczyć o postulaty, które prezentowaliśmy w kampanii wyborczej. A przypisywanie konkretnych nazwisk do resortów to dzisiaj sprawa drugorzędna - stwierdziła polityczka.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Kotula przypomniała, że przez cztery lata pracowała w Sejmie w Komisji polityki społecznej i rodziny, a także w podkomisji i tematy dotyczące polityki społecznej są dla niej bardzo ważne. - Uważam, że jeśli jednym z celów, które powinna sobie postawić (nowa) koalicja rządowa, jest to, żeby za cztery lata PiS nie wrócił do rządzenia, to można dziś postawić właśnie na te resort i pokazać, że inna polityka społeczna jest możliwa. To są dla mnie tematy priorytetowe i niezależnie od tego, kto obejmie Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, na pewno będę pracować, jeżeli nie w resorcie, to w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny - deklarowała polityczka.
RPD Mikołaj Pawlak - "milczący niedorzecznik"
Posłanka miała okazję - podczas obrad sejmowych komisji i podkomisji - z bliska obserwować działalność Mikołaja Pawlaka na stanowisku Rzecznika Praw Dziecka. Polityczka, mówiąc o kończącej się w połowie grudnia pięcioletniej kadencji Pawlaka, stwierdziła, że to 'milczący niedorzecznik'. - To idealnie określa, kim był Mikołaj Pawlak pełniący funkcję Rzecznik Praw Dziecka - oceniła.
Pawlak powoli żegna się z posadą w charakterystyczny dla siebie sposób. W katolickim tygodniku "Niedziela" opublikował felieton, w którym napisał m.in., że w szkołach "wiatr historii zaczął wywiewać prawdziwych ratowników i pozwala ich miejsce zajmować pseudotęczowym przebierańcom". Pisał też o "tęczowej szmacie", czyli fladze LGBTQ+. Według Katarzyny Kotuli felieton Pawlaka to po prostu "sianie fermentu". - To próba wystraszenia obywatela, że kiedy pan Pawlak w końcu pójdzie na - mam nadzieję - polityczną emeryturę, to zdarzy się coś strasznego i bezpieczeństwo dzieci będzie zagrożone. A jest wręcz przeciwnie - stwierdziła.
Jak wskazała gościni TOK FM, przez pięć lat swojej kadencji Rzecznik Praw Dziecka bardziej niż na prawach dzieci narodzonych był skupiony na "dbaniu o zarodki". - Na zawsze zapamiętam ten obrazek, gdy wszedł do Sejmu w antyaborcyjnej koszulce. Chwalił się także, że walczy z podziemiem aborcyjnym i że doniósł do prokuratury na Aborcję bez Granic. W 2020 roku nie skupiał się na ogromnych konsekwencjach, jakie miał dla dzieci lockdown i zdalne nauczanie, natomiast dziękował za wyrok TK Julii Przyłębskiej - przypomniała Katarzyna Kotula.
Tym, co jednak było dla posłanki Lewicy najbardziej bolesne, była milcząca reakcja Mikołaja Pawlaka na śmierć zakatowanego przez własnych rodziców 8-letniego Kamilka oraz samobójczą śmierć niespełna 16-letniego syna posłanki Magdaleny Filiks. - Po śmierci Kamilka weszły bardzo ważne zmiany, których RPD nie chciał pilnować. A wcześniej ten niesamowity hejt, który spadł na posłankę Filiks przed, ale i po śmierci jej dziecka i to wymowne milczenie Mikołaja Pawlaka. Nie przeszkadzało mu wtedy, że pracownicy mediów publicznych, hejterzy Ziobry urządzili sobie lincz najpierw na dziecku, a potem na posłance Filiks - wskazała polityczka.
Katarzyna Kotula wśród niegodziwości, jakich dopuścił się - jej zdaniem - Mikołaj Pawlak wymieniła ponadto "mowę nienawiści w stosunku do dzieci narodzonych z procedury in vitro", "wychwalanie klapsów", "uderzanie w walczących o podwyżki nauczycieli", "ściganie szkół za Tęczowe Piątki" oraz "cytaty o edukatorach seksualnych, którzy mieli szaleć w poznańskich szkołach i wciskać na siłę dzieciom pigułki na zmianę płci".
Dlatego - jak przyznała - "nie marzy o niczym innym, jak o tym, żeby Rzecznikiem Praw Dziecka w nowej kadencji Sejmu była osoba kompetentna". - Nie przypominam sobie momentu, w którym Mikołaj Pawlak stanął na wysokości działania. Mam nadzieję, że nowy RPD będzie absolutnym zaprzeczeniem wszystkiego tego, czego reprezentantem przez ostatnie lata był pan Pawlak - podsumowała Katarzyna Kotula w rozmowie z Mikołajem Lizutem.