Zbigniew Ziobro będzie przesłuchiwany na szpitalnym łóżku? Posłanka Lewicy cytuje jego własne słowa
Zbigniew Ziobro 11 listopada nie pojawił się przy ul. Wiejskiej, by zagłosować w wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Swoją nieobecność były minister sprawiedliwości tłumaczył złym stanem zdrowia. Według nieoficjalnych doniesień Zbigniew Ziobro cierpi na nowotwór. Dlatego musiał wycofać się z życia publicznego, a funkcję prezesa Suwerennej Polski przejął Patryk Jaki.
Zbigniew Ziobro - były minister sprawiedliwości i prokurator generalny jest jedną z osób, które mają stanąć przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych. Zdaniem posłanki Lewicy Anity Kucharska-Dziedzic zły stan zdrowia Ziobry nie zdejmuje z niego odpowiedzialności. "Zdrowia panie Ziobro! Proszę się nie przejmować stawiennictwem na komisji śledczej. Przesłuchamy pana w miejscu pana pobytu" - napisała na portalu X 14 grudnia.
Te słowa wywołały oburzenie w sieci i post został usunięty, mimo to posłanka Lewicy nie wycofała się ze swoich słów, a kilka dni później wyjaśniła dlaczego. 18 grudnia Kucharska-Dziedzic w programie "Debata Dnia" w Polsat News przypomniała, jak działała prokuratura Ziobry, powołując się na przykład Romana Giertycha. Zbigniew Ziobro postawił przyszłemu posłowi KO zarzuty, mimo że ten leżał nieprzytomny w szpitalu. "Myślę, że Zbigniew Ziobro by sobie nie życzył, by traktować go w sposób inny, niż on traktował ludzi" - powiedziała posłanka Lewicy.
Jak dodała, przypadek Giertycha nie był jedyny. "On też przesłuchiwał kobietę w dziewiątym miesiącu ciąży przez całą noc. Znaczy nie on bezpośrednio, ale prokuratura i on się wcale z takich działań nie wycofywał. Mówił dura lex, sed lex (twarde prawo, ale prawo - red.), więc musimy być konsekwentni w ściganiu tych, którzy są nieuczciwi - oznajmiła.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>