Były minister sportu ustawiał konkursy pod znajomych? Jest raport NIK
O organizowanym przez Ministerstwo Sportu konkursie zrobiło się głośno w styczniu 2023 roku. Media ujawniły wtedy, że choć wnioski o dotacje złożyło ponad tysiąc organizacji, to cała pula (ponad 26 mln zł) trafiła do zaledwie ośmiu z nich. Radio ZET podało wówczas, że ponad połowę z tej puli, czyli 14 mln zł, resort przyznał Krajowemu Zrzeszeniu Ludowych Zespołów Sportowych, którego prezesem od ponad dwóch lat jest Mieczysław Baszko - ówczesny poseł i kolega ministra Bortniczuka z partii Republikanie (wcześniej Porozumienie).
Z wystąpienia pokontrolnego, do którego dotarł tvn24.pl, wynika, że 'przygotowanie i przeprowadzenie przez Kamila Bortniczuka' tego konkursu NIK oceniła negatywnie. 'W ocenie NIK ustalone nieprawidłowości wskazują na ryzyko występowania mechanizmów korupcjogennych, takich jak: dowolność postępowania, brak jawności postępowania oraz słabość i brak bieżącej kontroli umów o dofinansowanie' - można przeczytać w dokumencie. Kontrola Izby objęła dwie transze konkursu 'Sport dla wszystkich' ogłoszonego przez resort w listopadzie 2022 roku i w lutym 2023 roku.
W ocenie kontrolerów Bortniczuk 'samodzielnie, bez uwzględnienia oceny dokonanej przez członków komisji' i przy 'zastosowaniu nieznanych kryteriów' zdecydował o dofinansowaniu 'wskazanych przez niego' wniosków.
Szokujące zeznania
Według NIK pięciu z dziewięciu członków komisji zeznało, że po dokonaniu oceny merytorycznej wszystkich wniosków dostali 'polecenie' od naczelnika, który dostał polecenie od dyrektora departamentu. Ten ostatni - jak podkreślono w dokumencie - przekazał polecenie od ministra Bortniczuka, 'by zmienić oceny w ten sposób, by zakwalifikowały się wskazane podmioty'.
- Najpierw było wskazane około 200 podmiotów, a później pan minister zmniejszył tę liczbę do ośmiu podmiotów. Pamiętam, że byłam oburzona tym faktem. Było to zachowanie wyjątkowe - zeznała w NIK urzędniczka. Jak zaznaczyła, członkowie komisji dostawali polecenia od dyrektora, 'który dostawał z kolei polecenia od ministra'.
Kamil Bortniczuk, któremu dziennikarze TVN przytoczyli fragmenty wystąpienia pokontrolnego, przyznał, że nie znał treści zeznań urzędników, które są dla niego 'szokujące'. Były minister zapewnił, że 'nigdy w odniesieniu do żadnego projektu i w żadnym konkursie' nie wyraził woli 'obniżania, czy podwyższania jakiejkolwiek punktacji'.
Posłuchaj: