,
Obserwuj
Polityka

Wiceminister w rządzie Morawieckiego nazwał go "agentem". Były premier oczekuje przeprosin

oprac. tokfm.pl
1 min. czytania
29.05.2024 14:40
W jednej z nagranych przez Tomasza Mraza rozmów o Funduszu Sprawiedliwości, wiceminister Marcin Romanowski nazywa obcymi agentami Mateusza Morawieckiego i jego ojca Kornela. Teraz były premier czeka na przeprosiny bądź stwierdzenie o zmanipulowaniu nagrań.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Sejmowa komisja śledcza ws. afery wizowej w środę przesłuchiwała byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Jeszcze przed wejściem na salę polityk PiS był pytany przez dziennikarzy o jego komentarz do opublikowanego kilka dni wcześniej nagrania rozmowy polityków Suwerennej Polski, podczas której wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski powiedział o Morawieckim: "Gość po prostu chce zostać liderem łże-prawicy, nie. Tak jak jego tatuś - ruski agent, a on nie wiem jaki. Niemiecki albo jedno i drugie".

Były premier stwierdził, że oczekuje od Romanowskiego przeprosin, albo "bardzo wyraźnego stwierdzenia", że te nagrania są nieprawdziwe, bądź zmanipulowane. Na pytania o zaufanie do Suwerennej Polski, nie miał nic więcej do dodania. - Powiedziałem, jakiej reakcji oczekuję w tej sprawie - stwierdził. 

'To jest cyrk'. Awantura podczas przesłuchania Morawieckiego na sejmowej komisji. Padły oskarżenia

Pytany o aferę z Funduszem Sprawiedliwości były premier nazwał ją "typową wrzutką Platformy Obywatelskiej". -  Nie zamierzam grać w scenariuszu pana Tuska. Teraz koncentrujemy się na wyborach. Być może po kampanii wyborczej, po 9 czerwca, będę miał coś więcej do powiedzenia w tej sprawie - powiedział.