,
Obserwuj
Polityka

Nad Bodnarem "czarne chmury". "Polityczne paliwo dla PiS"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
17.07.2024 08:18
Poseł Suwerennej Polski Marcin Romanowski nie trafi do aresztu. Tuż przed północą sąd odrzucił wniosek prokuratury w tej sprawie. - Taka sytuacja nie mieści mi się w głowie. Nad ministrem Bodnarem teraz zawisną czarne chmury - mówił w TOK FM Paweł Śliz. Wskazał także, gdzie prokuratura popełniła błąd.
|
|
fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski tuż przed północą wyszedł na wolność. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie posła. Choć uzasadnienie decyzji sądu nie ujrzało jeszcze światła dziennego, prawnicy przypuszczają, że decyzja miała związek z posiadanym przez Romanowskiego drugim immunitetem, który ma jako członek delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

- To jest całkowita kompromitacja prokuratury. Utrudni to rozliczenie całej afery związanej z Funduszem Sprawiedliwości. Kompletnie mi się nie mieści w głowie, że prokuratura nie zweryfikowała sprawy immunitetu - mówił w "Poranku Radia TOK FM" poseł Paweł Śliz z Polski 2050 - Trzecia Droga, przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W jego ocenie prokuratura popełniła ogromny błąd, bo zanim zatrzymano Romanowskiego, organy ścigania powinny skontaktować się z przedstawicielem Rady Europy i wyjaśnić istotę zarzutów, a także fakt, że nie mają nic wspólnego z działalnością Romanowskiego w Radzie Europy.

Jest wniosek o areszt dla Romanowskiego. Prokuratura zabrała głos

- Zdecydowanie prokuratura powinna poinformować organy europejskie, że zarzuty dotyczą błędnych decyzji urzędniczych, złego wydawania środków finansowych, fałszowania dokumentów i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, i ma to tylko i wyłącznie związek z działalnością Romanowskiego w Polsce - dodał Śliz.

 

Zarzuty postawione nieskutecznie

 

Rozmówca Macieja Kluczki zaznaczył, że to nie jest koniec sprawy. Prokuratura może się od decyzji sądu odwołać i to odwołanie będzie rozpatrywane przez sąd wyższej instancji - w tym przypadku okręgowy. Poseł Trzeciej Drogi wskazał natomiast na inny, bardzo ważny aspekt tej sprawy.

- Skoro Romanowskiego chroni immunitet, to jego zatrzymanie było nieprawidłowe, a postawione zarzuty - nieskuteczne. Choć immunitet uchylony przez polski Sejm jest skuteczny i bezterminowy, to nawet jeśli Rada Europy uchyli Romanowskiemu drugi immunitet, nie można mu będzie postawić dwukrotnie tych samych zarzutów ani dwukrotnie zatrzymywać na tej samej podstawie - powiedział gość TOK FM.

Śliz wyjaśnił także, że osoby odpowiedzialne za blamaż prokuratury powinny ponieść konsekwencje. - Chciałbym mieć pełną informację, gdzie prokuratura popełniła błąd i kto za to odpowiada. Pewne jest, że przed ministrem Adamem Bodnarem stoi teraz trudne zadanie. Zawisły nad nim czarne chmury i czekają go trudne decyzje - dodał.

 

Afera z Romanowskim pod znakiem nieudolności. Będzie polityczna jatka

 

Jego zdaniem kompromitacja prokuratury w tym zakresie mocno zaszkodziła wyjaśnieniu całej afery związanej z Funduszem Sprawiedliwości.

- Ta sprawa musi być wyjaśniona, ale niestety blamaż związany z Romanowskim bardzo temu szkodzi. To będzie polityczne paliwo dla PiS i prawicy, bo jeśli będziemy teraz chcieli rozliczyć któregokolwiek polityka za sprawę Funduszu Sprawiedliwości, już zawsze będą podnoszone argumenty, że prokuratura jest nieudolna, a te osoby są po prostu niewinne - skwitował poseł.