Prokurator krajowy do dymisji po "wpadce" z Romanowskim? Korneluk zabrał głos
Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości, wyszedł na wolność tuż przed północą we wtorek na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa.
Powodem - jak podał Romanowski - jest chroniący go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W rozmowie z 'Gazetą Wyborczą' Korneluk powiedział, co zrobi po nocnej decyzji sądu o zwolnieniu Romanowskiego.
- Jeżeli popełniłem jakiekolwiek błędy, zapewniam, że odpowiedzialności nie będę unikał - mówił Korneluk.
Prokurator krajowy podkreślił jednocześnie, że nie można mówić o 'kompromitacji prokuratury', co jest jej zarzucane od rana. Wyjaśnił, że stanowisko prokuratury nie jest 'odosobnione' i istnieją opinie prawne, które jasno wskazują, że poseł Romanowski nie jest objęty immunitetem w zakresie afery z Funduszem Sprawiedliwości.
Korneluk został także zapytany o to, dlaczego prokuratura nie zwróciła się wcześniej do Rady Europy o uchylenie immunitetu Romanowskiemu. Prokurator krajowy wyjaśnił, że powód był jednoznaczny.
- Po analizie prawnej przepisów międzynarodowych i opinii prawnych jesteśmy nadal przekonani, że to prokuratura ma rację i wystarczyło wystąpienie o uchylenie immunitetu na szczeblu krajowym - wyjaśniał Korneluk.
Sprawa Marcina Romanowskiego. 'Konsekwencje polityczne są oczywiste'
Przypomniano, że 'sąd w ogóle nie rozpatrywał wniosku prokuratury o areszt dla polityka, lecz po 20 minutach nakazał jego natychmiastowe wypuszczenie na wolność'. 'Powód? Błąd prokuratury, która nie uwzględniła faktu, że Romanowskiego oprócz immunitetu poselskiego (który Sejm mu uchylił) chroni też immunitet delegata do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Pismo przewodniczącego Rady Europy, który zażądał od polskiej strony natychmiastowego zawieszenia procedury aresztowej, dotarło do Polski we wtorek po południu' - napisano.
Wyjaśniono, że 'taki obrót sprawy oznacza, że Prokuratura Krajowa i jej zespół nr 2 zajmujący się aferą Funduszu Sprawiedliwości (w tej sprawie Romanowski został zatrzymany i usłyszał 11 zarzutów) zaliczyły ogromną wpadkę'.
'Konsekwencje polityczne są oczywiste. Dlatego prok. Korneluk, zapytany wprost, czy poda się do dymisji, odpowiedział w sposób wskazujący, że podporządkuje się decyzji Adama Bodnara - ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego' - podała 'wyborcza.pl'.
Nad Bodnarem 'czarne chmury'. 'Polityczne paliwo dla PiS'
Posłuchaj audycji
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Aresztowanie Marcina Romanowskiego
Do zatrzymania Marcina Romanowskiego doszło w poniedziałek 15 lipca br. W ubiegłym tygodniu Sejm uchylił immunitet politykowi Suwerennej Polski, posłowi klubu PiS, a także wyraził zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie — w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Krajową śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. W latach 2019-2023 Romanowski był wiceministrem sprawiedliwości, który nadzorował fundusz.
Śledztwo dotyczące FS toczy się m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ministra sprawiedliwości i urzędników MS, do których należało zarządzanie środkami finansowymi pochodzącymi z Funduszu Sprawiedliwości, ich rozdysponowanie i rozliczenie.
Lawina komentarzy ws. Romanowskiego. 'Wygląda na jakiś sabotaż'