,
Obserwuj
Polityka

"Świdrowanie koalicji". KO namówi PSL na ustępstwa ws. aborcji? "Nieprzekraczalna czerwona linia"

3 min. czytania
29.07.2024 19:26
Sejm ponownie zajmie się projektem ws. dekryminalizacji pomocy w aborcji. Tym samym, którego nie udało się uchwalić w połowie lipca. - Po co to robić, jaki to ma sens? Żeby jeszcze raz głosować i jeszcze raz przegrać - dziwił się w TOK FM senator Marek Borowski. Odniósł się także do zapowiedzi zmian w składce zdrowotnej.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Minister finansów Andrzej Domański chciałby, że nowa składka zdrowotna weszła w życie od 1 stycznia 2025 r. Jak dodał, zależy mu, by powstał wspólny rządowy projekt; takie rozwiązanie powinno być wypracowane w ciągu kilku najbliższych tygodni. Wszyscy koalicjanci przedstawiają tymczasem swoje propozycje dotyczące składki.

W ocenie Marka Borowskiego, to jednak nie problem. - W końcu wyłoni się z tego projekt, bo kwestia składki zdrowotnej znalazła się w programach wszystkich partii i każdy czuje się w obowiązku do tego doprowadzić - dodał senator Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z Karoliną Lewicką.

W jego ocenie, to rozwiązanie tym bardziej prawdopodobne, że nie jest potrzebna zmiana systemowa, a jedynie korekta - kwestia nowej składki zdrowotne dotyczy tylko przedsiębiorców; i to drobnych.

Na uwagę, że rozjemcą w tej kwestii chce być Władysław Kosiniak-Kamysz, który twierdzi, że PSL przedstawi kompromisowy dla wszystkich projekt, odpowiedział krótko. - Wierzę w mediacyjne umiejętności Kosiniaka-Kamysza. Gdyby jeszcze zaangażował się z tymi zdolnościami w kwestię na przykład związków partnerskich, byłoby świetnie - ocenił.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Świdrowanie koalicji"

Gość TOK FM był także pytany o projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który w piątek wpłynął do Sejmu i dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji. Pod projektem podpisał się cały klub Lewicy, część posłów klubu KO, jedna posłanka z PSL-TD Agnieszka Kłopotek oraz czworo posłów klubu Polska 2050-TD. Projekt jest tożsamy z projektem Lewicy, którego w połowie lipca nie uchwalił Sejm.

- Po co to robić, jaki to ma sens? Żeby jeszcze raz głosować i jeszcze raz przegrać. To jest świdrowanie koalicji, robienie różnych dziurek zupełnie niepotrzebnie - zastanawiał się Marek Borowski.

Podkreślił, że nie ma to sensu także dlatego, że dla PSL "nieprzekraczalną czarowaną linią jest zgoda na aborcję do 12. tygodnia ciąży".

Giertych ma swój pomysł na aborcję. 'Tusk powinien się wziąć do roboty'

Zamiast tego, Marek Borowski radził szukać porozumienia. Tym bardziej, że ustawa zakłada nie tylko częściową dekryminalizację przerywania ciąży za zgodą kobiety, ale także dekryminalizację pomocy w samodzielnej aborcji.

- Niewykluczone, że w tej sprawie można, by dojść z PSL do porozumienia. Trzeba spróbować - podkreślił. Choć, jak od razu zastrzegł, to jednak nie rozwiązuje problemu. - Nie mówię tak, dlatego, że uważam: "Tak, tak będzie dobrze", tylko: "Tak będzie coś - skwitował w TOK FM.

Zgodnie z poselskim projektem, uchylone miałyby zostać dwa przepisy z Kodeksu karnego dotyczące aborcji za zgodą kobiety (art. 152 par. 1 i 2). Pierwszy mówi o karze pozbawienia wolności do trzech lat dla osoby, która przerywa kobiecie ciążę, gdy aborcja nie wynika z dwóch przesłanek: zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety lub czynu zabronionego. Drugi dotyczy kary do trzech lat więzienia za pomoc w przerwaniu ciąży lub nakłanianie do tego, gdy aborcja nie spełniała przesłanek legalizujących aborcję (zagrożenie życia lub zdrowia kobiety, czyn zabroniony).


Projekt zakłada kary ograniczenia wolności lub więzienia do lat 5 za przeprowadzenie aborcji, gdy ciąża trwa więcej niż 12 tygodni.