Tusk go cytuje, dziennikarze się odżegnują. Kim jest Jacek Murański?
- W poniedziałek ukazał się artykuł Onetu, w którym dwaj mężczyźni, w latach 2007-2008 pracownicy Grand Hotelu w Sopocie, opisywali udział kandydata PiS na prezydenta Karola Nawrockiego w dostarczaniu seksworkerek gościom obiektu;
- Jacek Murański, freak fighter, który spędził trzy lata w więzieniu za pobicie, na antenie TVP oskarżył Nawrockiego o współpracę ze skazanym przestępcą Patrykiem Masiakiem, czyli "Wielkim Bu". Na wypowiedzi Murańskiego powołał się nawet premier Donald Tusk;
- Autorzy głośnego artykułu o przeszłości Nawrockiego zaprzeczyli, jakby Murański był ich informatorem i podważyli wiarygodność "starego Murana".
Karol Nawrocki i seksworkerki w Grand Hotelu. Co powiedział Jacek Murański?
W poniedziałek wczesnym popołudniem na łamach Onetu ukazał się tekst pt. "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Dziennikarze Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz dotarli do dwóch mężczyzn, którzy w latach 2007-2008 pracowali z przyszłym kandydatem PiS na prezydenta w słynnym hotelu usytuowanym tuż przy plaży w Sopocie. Nawrocki był tam jednym z ochroniarzy.
Jak wynika z relacji dawnych kolegów polityka, Nawrocki miał pośredniczyć w dostarczaniu seksworkerek hotelowym gościom. Obaj mężczyźni, jak podkreślili Stankiewicz i Harłukowicz, "ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo" wypowiedzieli się anonimowo, jednak podpisali dla dziennikarzy oświadczenie, w którym zadeklarowali, że - w razie potrzeby - będą gotowi potwierdzić swoje słowa w sądzie.
Tego samego dnia w programie informacyjnym TVP "19:30" w roli "eksperta" wystąpił Jacek Murański. Freak fighter twierdził, że Karol Nawrocki - jeszcze jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - współpracował ze skazanym za porwanie kobiety przestępcą Patrykiem Masiakiem o pseudonimie "Wielki Bu", udostępniając mu - na koszt państwa - apartament Muzeum na działalność sutenerską.
Jak Karol Nawrocki rządzi IPN? NIK: 30 mln zł wydano 'z naruszeniem prawa'
Murański przekonywał również, że Nawrocki pracował dla Masiaka. - Panowie współpracowali, jeśli chodzi o ochronę agencji towarzyskich - powiedział freak fighter. Jak wynika z jego słów, zadanie Nawrockiego miało polegać na "staniu pod drzwiami i patrzeniu na zegarek", podczas gdy klienci korzystali z usług seksworkerek. "Wielki Bu" ma także posiadać materiały kompromitujące kandydata PiS na prezydenta.
Do wypowiedzi Murańskiego na antenie Polsat News odniósł się premier Donald Tusk. - Wiem o tzw. kompromatach, hakach, którymi chwalił się Patryk Masiak, "Wielki Bu" i o przełożeniu, które ma na Karola Nawrockiego - cytował premier, wskazując, że "Wielki Bu" miał powiedzieć, że trzyma Nawrockiego za gardło, a ten zrobi dla niego wszystko. Szef polskiego rządu powiedział również, że zgodnie z relacją Murańskiego, zadania Nawrockiego sprzed kilku lat obejmowały "doglądanie, żeby klient zapłacił, pilnowanie czasu, jeśli chodzi o dziewczyny Masiaka". - Na pewno padała historia o hotelu Grand w Sopocie, że tam pilnował jego dziewczyn. Wiem, że padały też jeszcze jedna, dwie lokalizacje - cytował dalej Tusk.
Premier cytuje freak fightera. Kim jest Jacek Murański?
Jacek Murański (ur. w 1968 roku we Wrocławiu) jest absolwentem politologii Uniwersytetu Warszawskiego, jednak jego działalność nie ma nic wspólnego z wybranym kierunkiem studiów. 57-latek dziś jest znany z udziału w galach freak fightowych takich jak FAME MMA, CLOUT MMA i PRIME MMA, a także z epizodycznych ról aktorskich. W przestrzeni medialnej i internetowej znany jest również z licznych konfliktów z postaciami takimi jak Marcin Najman, Sylwester Wardęga czy Tomasz Matysiak, czyli "Szalony Reporter".
Krzysztof Bosak przyznał, na kogo zagłosuje. 'Instynktownie budzi moją sympatię'
W przeszłości Murański odsiadywał trzyletni wyrok za pobicie. Początkowo przyznał się do winy, jednak obecnie utrzymuje, że został zmuszony do zeznań wskutek brutalnego traktowania przez policję, o czym mówił m.in. w programie "Sprawa dla reportera".
Mateusz Murański, syn Jacka Murańskiego, który również był freak fighterem i aktorem - zmarł niespodziewanie w lutym 2023 roku w wieku 29 lat. Przyczyną zgonu była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.
Dziennikarze Onetu wyjaśniają. "Musielibyśmy być skończonymi idiotami"
Współautor tekstu "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu" Andrzej Stankiewicz w poniedziałkowym programie specjalnym Onetu stanowczo odciął się od słów Murańskiego i zaznaczył, że to nie on jest jednym z informatorów, którzy wypowiedzieli się w artykule.
- W naszym tekście jest napisane jasno, że nasi dwaj informatorzy to ludzie, którzy nie wywodzą się z półświatka, ze środowisk kibolskich czy z freak fighterów, dlatego że mamy niebywale ograniczone zaufanie do tych środowisk. (...) To są zwyczajni ludzie, którzy pracowali w Grandzie na ochronie z Karolem Nawrockim, żeby dorobić sobie podczas studiów. (...) Nigdy nie byli karani, nie walczą w klatkach, nie chodzą na kibolskie ustawki i nigdy nie mieli żadnych problemów z prawem - wyjaśnił dziennikarz.
Czego boi się Nawrocki? Ostry komentarz wiceszefa MON. 'Nie widzę innego rozwiązania'
Jak dodał Stankiewicz, ani on, ani Jacek Harłukowicz nie rozmawiali nigdy z Jackiem Murańskim. - Nie był on źródłem naszych informacji i nie mam wiedzy na temat tego, co on wie o Karolu Nawrockim - podkreślił Andrzej Stankiewicz.
Jacek Harłukowicz także zaprzeczył, jakoby Murański miał jakikolwiek wkład w powstanie głośnego tekstu Onetu. "Musielibyśmy być skończonymi idiotami, żeby nasz dzisiejszy tekst opierać na relacji freak fightera z ciemną przeszłością, który coś, gdzieś, od kogoś słyszał" - napisał w poniedziałek na platformie X.
Dziennikarz zwrócił też uwagę na oczywiste sprzeczności w wypowiedziach Murańskiego. "Minutę zajmuje sprawdzenie, że jego wersja nie trzyma się kupy. Karol Nawrocki nie mógł pilnować prostytutek Wielkiego Bu w 2007 r. bo Patryk Masiak miał wtedy 17 lat. Szkoda, że koledzy z tvp info tego nie sprawdzili" - skomentował.
Dlaczego więc Donald Tusk powołał się na Murańskiego? Zdaniem dziennikarza Kamila Dziubki, który także wystąpił w programie specjalnym Onetu, premier mógł zobaczyć aktywność Murańskiego w mediach społecznościowych.
- Jacek Murański sam kilka dni temu wywołał swoje nazwisko. Nagrał dwa klipy na Facebooku, gdzie mówił, że poznał "Wielkiego Bu" kilka lat temu i "Wielki Bu", który ma podobno taką słabość, że bardzo dużo mówi, opowiadał o swoich relacjach z Karolem Nawrockim. Jacek Murański jest generalnie postacią znaną w mediach społecznościowych ze względu na na swoją aktywność we freak fightach, więc wiadomo było, że jego przekaz wywoła pewne poruszenie - wskazał Dziubka.
Karol Nawrocki zapowiedział, że pozwie Onet w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych i złoży prywatny akt oskarżenia w trybie karnym za "stek kłamstw i nienawiści".
Posłuchaj: