,
Obserwuj
Polityka

Duża liczba prostestów wyborczych. Sąd Najwyższy podał najnowsze dane

PAP
3 min. czytania
25.06.2025 20:07
Do środy po południu do Sądu Najwyższego wpłynęło około 53 tys. 900 protestów przeciwko wyborowi prezydenta RP - poinformowała Monika Drwal z zespołu prasowego SN. Wiele protestów jest łączonych do wspólnego rozpoznania w poszczególnych sprawach.
|
|
fot. Sąd Najwyższy

Wśród nich Sąd Najwyższy dotychczas trzy protesty uznał za zasadne, ale bez wpływu na wynik wyborów. Dotyczyły one pojedynczych spraw indywidualnych wyborców - m.in. naruszeń w związku z posiadanymi zaświadczeniami do głosowania poza miejscem zamieszkania. Natomiast 187 protestów wyborczych zostało pozostawionych bez dalszego biegu. Oznacza to, że wniesiony protest z przyczyn formalnych nie może zostać rozpoznany merytorycznie.

Taka decyzja - o pozostawieniu bez dalszego biegu - zapadła m.in. w odniesieniu do opisywanego w ostatnim czasie w mediach protestu wyborczego zajmującego się analizami statystycznymi dr Krzysztofa Kontka. Zarzut podniesiony przez niego w proteście został oparty na - jak zaznaczał autor protestu - analizie naukowej, która, w jego ocenie, wskazywała na występowanie anomalii wyborczych podzielonych na różne kategorie.

Jak pisała poniedziałkowa 'Gazeta Wyborcza', badanie Kontka 'zostało przeprowadzone niezależnie i sfinansowane samodzielnie przez autora'. Zgodnie z jego wynikami, do nieprawidłowości mogło dojść w 1 tys. 482 obwodowych komisjach wyborczych, co mogło przełożyć się na 315-487 tys. dodatkowych głosów dla Karola Nawrockiego.

Kolejne zawiadomienie do prokuratury o fałszerstwach wyborczych. Chodzi o komisję w Tychach

Pełnomocnikiem Kontka został mec. Jacek Dubois, który zapowiadał zawnioskowanie do SN o jawne rozpatrywanie tego protestu. - I niech ono będzie nawet otwarte dla wszystkich. Niech telewizje przyjdą, sfilmują i zobaczą, jak to się odbywa - mówił Kontek w TVN24.

Wniosek miał zostać złożony w środę. Mec. Dubois poinformował jednak na platformie X, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN 'zadziałała błyskawicznie i już w środę rano na posiedzeniu niejawnym rozpoznała jego protest wyborczy, pozostawiając go bez dalszego biegu'. 'Izba nie chce się dowiedzieć o anomaliach w komisjach' - ocenił Dubois.

Decyzję w sprawie protestu Kontka potwierdziła w środę Monika Drwal z zespołu prasowego SN.

Adam Bodnar chce oględzin prawie 1,5 tys. kart

Rzeczniczka PG Anna Adamiak poinformowała w środę, że Prokurator Generalny - w stanowiskach przedstawionych SN w związku z protestem wniesionym przez Kontka, a także protestem wniesionym przez Joannę Staniszkis - zawnioskował o przeprowadzenie oględzin kart do głosowania w 1 tys. 472 obwodowych komisjach wyborczych. Protest Staniszkis, jak wynika z danych w bazie na stronie SN, oczekuje na wyznaczenie terminu rozpoznania.

Protesty wyborcze. Jest ruch Adama Bodnara. Złożył wniosek o ponowne przeliczenie głosów w 1,5 tys. komisji

Protesty wyborcze zazwyczaj rozpoznawane są niejawnie, ale sąd może także zdecydować się na posiedzenie jawne. W sposób jawny ma zostać na przykład rozpoznany w najbliższy piątek protest, w związku z którym SN zarządził oględziny kart wyborczych z 13 obwodowych komisji wyborczych.

Poniedziałek, 16 czerwca, był ostatnim dniem na składanie do SN protestów przeciw wyborowi prezydenta. Protesty napływały do SN przez kolejny tydzień, ponieważ nadanie do 16 czerwca włącznie - za pośrednictwem Poczty Polskiej - było równoznaczne z wniesieniem protestu do SN.

SN rozpoznaje protesty w składzie trzech sędziów, w postępowaniu nieprocesowym. Po rozpoznaniu protestu może pozostawić go bez dalszego biegu. Oznacza to, że protest z przyczyn formalnych nie może zostać rozpoznany merytorycznie.

Jeśli zaś protest zostanie rozpoznany merytorycznie, SN może wyrazić opinię, że protest jest: niezasadny lub zasadny. 'W przypadku wyrażenia opinii o zasadności zarzutów protestu Sąd Najwyższy wskazuje, czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik wyborów' - informował SN.

Błędy w komisjach wyborczych. 'To są szokujące rzeczy'

Wiadomo, kiedy Sąd Najwyższy podejmie decyzję

Po rozpoznaniu wszystkich protestów, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta RP. Uchwała w tej sprawie zapada na jawnym posiedzeniu w ciągu 30 dni od podania wyników wyborów do publicznej wiadomości.

W środę SN poinformował w komunikacie, że posiedzenie w sprawie podjęcia uchwały odnoszącej się do ważności wyborów wyznaczono na 1 lipca.

Prokurator Generalny Adam Bodnar oświadczył w zeszłym tygodniu, że orzeczenia wydawane przez sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN nie będą mogły zostać uznane za podjęte w sposób niezależny i bezstronny. Dodał, że w sprawie protestów wyborczych oraz ważności wyborów powinni orzekać sędziowie Izby Pracy SN.

I prezes SN Małgorzata Manowska oceniła zaś, że wszystkie publiczne wypowiedzi, które podważają konstytucyjne kompetencje Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN do orzekania o ważności wyboru prezydenta RP, wynikają z nieznajomości prawa lub motywowane są zamiarem politycznej destabilizacji.