Szokujące słowa Dudy "jak kubeł zimnej wody". "Nie wystarczy powiesić firanki"
- Prezydent Andrzej Duda w środowym wywiadzie przytoczył brutalną opinię, według której 'w Polsce jest tyle zdrady, bo dawno nikogo nie powieszono'.
- Jak mówił w TOK FM Bartłomiej Przymusiński, 'to słowa, od których cierpnie skóra';
- 'Używaliśmy porównania, że po ośmiu latach rządów Zbigniewa Ziobry jako ministra sprawiedliwości, jesteśmy w spalonym domu, który trzeba odbudować. Nie wystarczy powiesić firanki i cieszyć się dobrą pogodą' - stwierdził też prezes 'Iustitii'.
Prezydent Andrzej Duda w ostrych słowach odniósł się do środowiska sędziowskiego, sugerując możliwość jego radykalnej przebudowy. Podczas wywiadu zacytował opinię, którą miał usłyszeć od jednej z osób: - Niedawno jeden człowiek powiedział do mnie bardzo brutalnie: 'Wie pan, dlaczego w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa bezczelnego? Ponieważ dawno nikogo nie powieszono za zdradę'. To straszne, ale w tych słowach jest prawda. (...) Kara ma również walor odstraszający - mówił dalej prezydent.
W 'Wywiadzie politycznym' w TOK FM prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich 'Iustitia' został zapytany, czy to podżeganie do przestępstwa. - To pytanie do prokuratorów, co z tą sprawą zrobią, i w takim razie także do prokuratora generalnego Adama Bodnara - odparł Bartłomiej Przymusiński.
Ocenił przy tym, że 'to słowa, od których cierpnie skóra'. - Powinny być jak zimny prysznic dla wszystkich tych, którzy są zadowoleni z tego, co się stało w ostatnich prawie dwóch latach, jeżeli chodzi o budowanie odporności państwa na czasy, kiedy do władzy mogą dojść osoby o podobnych poglądach, jak te wynikające z wypowiedzi Andrzeja Dudy - podkreślił. Tymczasem, według rozmówcy Karoliny Lewickiej, 'stało się bardzo niewiele, jeśli chodzi o zbudowanie takiej odporności'. - Czas najwyższy tę odbudowę praworządności i budowanie zabezpieczeń w instytucjach państwowych przyspieszyć - dodał.
Szokujący wywiad Andrzeja Dudy. 'To efekt pewnej reakcji lękowej'
"Nie wystarczy powiesić firanki"
W ocenie gościa TOK FM, dziś jednak najważniejsze nie są słowa Andrzeja Dudy, tylko "sama atmosfera, która z nich wynika". Jak zastrzegł, "powinno to być kubłem wody wylanej na głowy tych, którzy muszą przygotować całe państwo, wymiar sprawiedliwości, na trudne czasy".
- Używaliśmy porównania, że po ośmiu latach rządów Zbigniewa Ziobry jako ministra sprawiedliwości, jesteśmy w spalonym domu, który trzeba odbudować. Nie wystarczy powiesić firanki i cieszyć się dobrą pogodą. Bo to, że mamy ministra sprawiedliwości, który szanuje niezależność sądownictwa, to trochę jak dobra pogoda. Wyszło, słońce, wszyscy się cieszą, ale trzeba się przygotować na burzę. To jest właśnie praca do wykonania - stwierdził prezes 'Iustitii'.
W tym kontekście wyliczył, że parlament na obowiązek wybrać sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, a minister sprawiedliwości powoływać rzeczników dyscyplinarnych. - Powinien był w pełni wykonywać orzeczenia trybunałów europejskich i zatrzymać działalność nielegalnej instytucji, jaką jest Krajowa Rada Sądownictwa. Dlaczego neosędziowie, którzy w Sądzie Najwyższym wydawali orzeczenia, wiedząc że państwo polskie będzie płaciło za to odszkodowania, nie byli z tego powodu pociągani do odpowiedzialności, choćby cywilnej - za narażanie Skarbu Państwa na straty? Tak wiele działań można było zrobić. Skutkiem tego jest to, że sędziowie są zastraszani przez takie osoby jak Andrzej Duda - zwrócił także uwagę.
"Pokazanie, że pierwszy krok należy do nich"
Prezydent elekt Karol Nawrocki zapowiedział, że oczekuje od władzy naprawy wymiaru sprawiedliwości. Oświadczył, że w ciągu trzech miesięcy od objęcia urzędu zaproponuje rozwiązanie, a jeśli nie uda się dojść do kompromisu, to w lutym 2026 r. zorganizuje referendum w tej sprawie.
- Odczytuję to jako pokazanie ministrowi sprawiedliwości i rządowi, że pierwszy krok należy do nich. Tymczasem mamy ustawę o rozwiązaniu problemów z neosędziami, która od pięciu miesięcy leży na biurku ministra Adama Bodnara. Chciałbym zobaczyć, jak do tej ustawy prezydent Nawrocki się ustosunkuje po objęciu urzędu - skomentował prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich 'Iustitia'.
Bartłomiej Przymusiński stwierdził, że liczy "przynajmniej na mniej emocjonalny stosunek niż ten przebijający z każdego słowa Andrzeja Dudy". - Jako stowarzyszenie jesteśmy gotowi do merytorycznej dyskusji. Nam również bardzo zależy na rozwiązaniu problemu neosędziów raz na zawsze tak, żeby można było zająć się przyspieszeniem działania sądów dla dobra obywateli - podsumował w TOK FM.
Andrzej Duda napisał autobiografię. 'Bez upińkszeń i cenzury'