,
Obserwuj
Polityka

Ułaskawienie Bąkiewicza. "Prezydent pozostawił dla swojego następcy wskazówkę"

2 min. czytania
16.07.2025 10:23
- Prezydent już wcześniej pokazał, że może ułaskawiać kogoś, kto nie został jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem, a teraz pokazał, że może ułaskawiać kogoś, kto zaatakował kobietę - mówiła w TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska. Była pytana też o swoją przyszłość jako marszałkini Senatu.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Andrzej Duda częściowo ułaskawił skrajnie prawicowego aktywistę Roberta Bąkiewicza, darując mu karę za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki w czasie demonstracji Strajku Kobiet w 2020 roku. Stało się to dzień po tym, jak prokurator generalny Adam Bodnar zdecydował, że Bąkiewicz powinien odbyć zasądzoną za to karę polegającą na pracach społecznych.

"Prezydent pozostawił dla swojego następcy wskazówkę"

- Przykład pana (Mariusza) Kamińskiego i pana (Macieja) Wąsika pokazał, że prezydent może ułaskawiać kogoś, kto nie został jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem. Teraz pokazał, że może ułaskawiać kogoś, kto zaatakował kobietę, która miała inne poglądy, niż osoba ją atakująca - komentowała w "Poranku TOK FM" marszałkini Senatu z Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska.

- Pan prezydent pokazał, że najlepiej ułaskawia się polityków i że właściwie może wszystko, nie musi się przejmować, jakie skutki przynoszą jego działania. Pozostawił dla swojego następcy taką wskazówkę: Możesz zrobić wszystko, możesz być bezkarny. Polacy muszą wiedzieć, że jeżeli ktoś jest z nami, zawsze może liczyć na wsparcie prezydenta i PiS - powiedziała.

Posłuchaj:

"Dałam panu prezydentowi prezent"

Prowadzący audycję zwrócił uwagę, że Małgorzata Kidawa-Błońska przewodniczyła Zgromadzeniu Narodowemu 10 lat temu, kiedy przysięgę prezydencką składał Andrzej Duda. Była wówczas marszałkinią Sejmu. Wkrótce stanie tuż obok obecnego marszałka Szymona Hołowni, gdy przysięgę będzie składał Karol Nawrocki. Została zapytana, czy jest jej czego gratulować.

- Kiedy pan prezydent Andrzej Duda po raz pierwszy obejmował urząd, na otwarcie naszej współpracy dałam mu prezent - piękne wydanie konstytucji. Wtedy wszyscy mówili 'po co ty dajesz prezydentowi konstytucję? Przecież on będzie jej strażnikiem'. Przyjął. A potem losy obrony i bycia strażnikiem konstytucji potoczyły się inaczej - odpowiedziała Kidawa-Błońska.

Zaskakujące doniesienia ws. rekonstrukcji rządu. 'Właściwa' ma przyjąć dopiero za rok [SONDAŻ]

Nowy-stary marszałek Senatu?

Gościni TOK FM była pytana też między innymi, kto zostanie marszałkiem Senatu po 13 listopada tego roku. Zgodnie z zawartym porozumieniem koalicji rządzącej pełnienie tej funkcji przez Małgorzatę Kidawę-Błońską ma trwać dwa lata. Następnie KO wskaże kolejnego marszałka.

- W umowie koalicyjnej jest zawarte, że ta funkcja jest przypisana dla Koalicji Obywatelskiej. Jestem przekonana, że tutaj się nic nie zmieni - podkreśliła. Zaznaczyła, że Senatem może kierować nadal ona. - Z pełnym zaufaniem czekam na decyzję moich kolegów i koleżanek - powiedziała rozmówczyni Macieja Głogowskiego. Stwierdziła, że "chciałaby to kontynuować".

- Chętnych na tę funkcję w Koalicji Obywatelskiej jest wielu, bo mamy doświadczonych senatorów - zaznaczyła marszałkini Senatu. Oceniła jednak, że nie powinno dojść do "wielkich zmian" na tym stanowisku.