,
Obserwuj
Polityka

Żurek zamiast Bodnara. Jakie będzie jego główne zadanie? "Nie będzie żadnego wytłumaczenia"

4 min. czytania
24.07.2025 20:40
Bartłomiej Przymusiński od nowego szefa resortu sprawiedliwości w pierwszej kolejności oczekuje "tego, że pokaże drogę, jaką powinno iść państwo polskie, jeśli chodzi o rozwiązanie problemu neosędziów i wadliwych nominacji sędziowskich". - System coraz szybciej chyli się ku upadkowi głównie z tego powodu - mówił w TOK FM prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Waldemar Żurek zastąpił Adama Bodnara na stanowisku ministra sprawiedliwości;
  • Bartłomiej Przymusiński krytykował w TOK FM wcześniejszego szefa tego resortu za brak zdecydowanych działań. Ocenił jako 'wysoce kontrowersyjną' decyzję o tym, by nie powoływać sędziów do Trybunału Konstytucyjnego;
  • Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" wymienił, czym powinien zająć się teraz Waldemar Żurek.

 

Nowym ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym został dotychczasowy sędzia krakowskiego sądu okręgowego Waldemar Żurek. Zastąpił na tym stanowisku Adama Bodnara.

Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", jeszcze przed rekonstrukcją rządu, skrytykował na łamach 'Newsweeka' ówczesnego szefa resortu sprawiedliwości. Ocenił m.in., że 'poczucie zawodu jest powszechne'. "Nie spodziewałem się, że w 2025 roku nadal nie będziemy mieć prawidłowo działającego Trybunału Konstytucyjnego, ani tego, że o ważności wyborów orzeknie nielegalna Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Nie spodziewałem się też, że sędziowie wciąż nie będą mieli dostępu do procedur przed legalną Krajową Radą Sądownictwa" - podkreślił.

- To nie jest tylko moja opinia, ale głosy, które słyszałem powszechnie wśród sędziów i obywateli, którzy razem z nami stali przed sądami, gdy była niszczona niezależność sądownictwa - podkreślił Bartłomiej Przymusiński w TOK FM.

Prowadząca audycję Karolina Lewicka zwróciła w tym kontekście uwagę, że ustawę o nowelizację ustawy o TK prezydent Andrzej Duda wysłał do Trybunału Konstytucyjnego, a ustawę nowelizującą Krajową Radę Sądownictwa zawetował. - Już sama decyzja o tym, aby nie wybierać sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, która na pewno była konsultowana z ministrem sprawiedliwości, jest wysoce kontrowersyjna. Parlament ma obowiązek takich wyborów dokonywać. To mogłoby znacząco wpłynąć na działanie tej instytucji - dodał.

Dopowiedział przy tym, że jeżeli chodzi o Krajową Radę Sądownictwa, to źródło wielu problemów, z którymi borykaliśmy się w ostatnich miesiącach, tkwiło "w zbyt mało zdecydowanej uchwale Sejmu, za którą również stał minister sprawiedliwości". - Ograniczyła się do apelowania do członków neo-KRS, żeby może w geście honoru złożyli rezygnacje, a oni bez zaskoczeń tego nie zrobili - podkreślił.

Bartłomiej Przymusiński od nowego szefa resortu sprawiedliwości w pierwszej kolejności oczekuje więc "tego, że pokaże drogę, jaką powinno iść państwo polskie, jeśli chodzi o rozwiązanie problemu neosędziów i wadliwych nominacji sędziowskich". - System coraz szybciej chyli się ku upadkowi głównie z tego powodu - oceniał przy tym.

"Nie będzie żadnego wytłumaczenia"

- A czy standardy praworządności można przywrócić z pominięciem podpisu prezydenta pod konkretnymi ustawami? - chciała też wiedzieć prowadząca. 6 sierpnia zaprzysiężony na to stanowisko zostanie Karol Nawrocki.

Jak stwierdził prezes Stowarzyszenia "Iustitia", choć "może być to znacznie trudniejsze", to jednak "jest możliwe w sposób fragmentaryczny". - Tutaj przede wszystkim możemy mówić o pełnym respektowaniu orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wprost mówią na przykład o tym, że składy z udziałem neosędziów w Sądzie Najwyższym nie tworzą sądu. Jeżeli tak jest, to dlaczego państwo polskie udaje, że nic się nie dzieje, jeśli te osoby wchodzą na salę sądową i wydają dokumenty nazywane wyrokami? - pytał retorycznie.

Tym bardziej, jak dodał, że sprawa trafia potem do Trybunału w Strasburgu i polskie państwo musi płacić odszkodowanie. - Tam mamy setki skarg, których rozpoznawanie jest w tej chwili zamrożone, ponieważ Trybunał powiedział Polsce "dajemy wam czas do listopada na rozwiązanie tego systemowego problemu". Rok minął, Trybunał powiedział "dajemy wam jeszcze rok" i w listopadzie tego roku ten kolejny rok minie. Jeżeli państwo polskie nie pokaże determinacji w rozwiązaniu tego problemu, (...) to nie będzie żadnego wytłumaczenia z tej bierności - podkreślił Bartłomiej Przymusiński.

Przymusiński: Tu też nie mieliśmy znaczących osiągnięć

Gość "Wywiadu politycznego" przypomniał, że stowarzyszenie przekazało byłemu ministrowi Adamowi Bodnarowi 20 postulatów w sprawie usprawnienia pracy sądów. - Mam nadzieję, ze minister Żurek do nich wróci. Tutaj też nie mieliśmy żadnych znaczących osiągnięć - dopowiedział.

W jego ocenie "dużym problemem polskich sądów są sprawy frankowe, które zablokowały wydziały cywilne w sądach okręgowych". - Wśród tych postulatów mamy pomysł, jak to rozwiązać. Należy oczywiście podjąć szereg innych zmian w procedurach cywilnych. Należy szybko zreformować e-sąd, tak by było to w pełni automatyczny system. Możliwości działania, które mogą przyspieszyć działanie sądów, jest dużo - zapewnił przy tym.

Wyraził też nadzieję, że Waldemar Żurek sięgnie również do innego pomysłu proponowanego przez "Iustitię". Chodzi o to - wyjaśnił - "żeby wykorzystać sędziów w stanie spoczynku, by wspomogli najbardziej obciążone sądy i wzięli na siebie orzekanie w części spraw".