,
Obserwuj
Polityka

Duda celowo memem zadrwił z Żurka? "Cały czas walczy, żeby być w polityce"

3 min. czytania
01.08.2025 14:50
Andrzej Duda zadrwił z nowego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, publikując w mediach społecznościowych mema. "Dziś w roli 'koronawirusa' minister Żurek" - napisał prezydent. - Odchodzi dokładnie w takim stylu, w jakim sprawował urząd. Kiedy go oddaje, postanowił chyba wyluzować i takie są efekty - mówi tokfm.pl Dominika Długosz z "Newsweeka".
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

 

  • Prezydent opublikował w mediach społecznościowych mema wyśmiewającego nowego szefa resortu sprawiedliwości Waldemara Żurka, w którym ten nazywany jest 'koronawirusem';
  • 'Na koniec prezydentury stara się prezentować jako arcytwardy polityk. (...) Wybrał tylko wybitnie złą formę' - mówi w rozmowie z tokfm.pl Jacek Gądek, autor książki 'Duduś. Prezydent we mgle. Kulisy Pałacu Andrzeja Dudy';
  • Według Dominiki Długosz z 'Newseeka' ostatnie zachowania prezydenta wynikają z dwóch rzeczy.

 

Prezydent Andrzej Duda zamieścił w czwartek w serwisie X popularnego w czasach pandemii COVID-19 mema. Na nagraniu opatrzonym hasłem "tymczasem w Polsce" widać walczących zawodników. Jeden z nich, podpisany jako "koronawirus", wykonuje akrobacje, a po chwili zostaje znokautowany przez drugą osobę, nazwaną "bimbrem z Podlasia".

"Pamiętacie ten filmik z czasów pandemii? Dziś w roli 'koronawirusa' minister Żurek. Panie premierze" - napisał prezydent. Pod wpisem pojawiły się liczne słowa zaskoczenia i krytyki Dudy, także ze strony polityków.

"Wybrał wybitnie złą formę"

- Andrzejowi Dudzie zdarzają się takie bardzo emocjonalne, kompulsywne wpisy i po prostu wpadki, które nie są intencjonalne. Ten wpis to zapewne efekt takiego rozemocjonowania - komentuje w rozmowie z tokfm.pl Jacek Gądek, dziennikarz "Newsweeka", autor książki "Duduś. Prezydent we mgle. Kulisy Pałacu Andrzeja Dudy".

Jak zaznacza, "za takim głupim wpisem kryje się jednak twarda polityka". - Duda uderza i w premiera, i w ministra sprawiedliwości. Sam na koniec prezydentury stara się prezentować jako arcytwardy polityk twardej prawicy, bardzo mocny, może nie w działaniu, ale w słowie. Jego przekaz jest racjonalny z perspektywy jego interesu, wybrał tylko wybitnie złą formę - ocenia dziennikarz. - On cały czas walczy o to, żeby być w polityce. To jest teraz motorem napędowym jego działania. Nie chce iść na emeryturę, nie chce być komentatorem jak Bronisław Komorowski czy Aleksander Kwaśniewski. Chce być liczącą się figurą - dodaje.

'Dworskie życie' Dudy dobiega końca. Co będzie robił po prezydenturze? 'Obstawiam jeden wariant'

Andrzej Duda "uświadomił sobie, że jego przyszłość nie jest jasna"

- Prezydent odchodzi dokładnie w takim stylu, w jakim sprawował urząd. Kiedy go oddaje, postanowił chyba wyluzować i takie są efekty. Myślę, że jeszcze przez te następne parę dni będzie kilka występów, które wzbudzą w nas jednocześnie zdziwienie i zażenowanie - mówi Dominika Długosz z "Newsweeka". 6 sierpnia zaprzysiężony na prezydenta zostanie Karol Nawrocki.

Zdaniem dziennikarki ostatnie ostre wypowiedzi głowy państwa i osobliwe wpisy w mediach społecznościowych można tłumaczyć dwiema rzeczami.

- Andrzej Duda zorientował się, że przestał być idolem, o ile kiedykolwiek nim był. Prawu i Sprawiedliwości już jest kompletnie do niczego niepotrzebny. Partia ma Karola Nawrockiego i wierzy, że on będzie prawdziwym twardzielem, który będzie potrafił walczyć z Donaldem Tuskiem. Duda postanowił na odchodne pokazać więc, że też jest twardzielem - ocenia autorka książki "Tajemnice Pałacu Prezydenckiego".

- Uświadomił sobie chyba też, że jego przyszłość polityczna nie jest specjalnie jasna i przejrzysta. On po prostu nie wie, co będzie robił, kiedy przestanie być prezydentem. Miał jakieś plany, ale one chyba przestały być klarowne. Liczy cały czas na wsparcie swojego największego sojusznika, czyli Donalda Trumpa, jeżeli chodzi o rekomendację na przykład na jakieś ważne stanowisko międzynarodowe, bo wiadomo, że rekomendacja Stanów Zjednoczonych zawsze się przydaje w takich sytuacjach. Ale Trump wesprze Dudę, jeśli będzie widział w tym swój interes - dodaje rozmówczyni tokfm.pl.

Zaznacza też, że Duda liczył na stanowisko na przykład premiera. Problem jednak w tym - w ocenie dziennikarki - że "następny układ, w jaki wejdzie PiS, to układ z Konfederacją, a ta nie będzie się zgadzała na Andrzeja Dudę jako szefa rządu".

W wywiadach obecny prezydent na pytanie, czy chciałby zostać premierem, zadeklarował gotowość do podjęcia się tego zadania, jeśli pojawi się taka propozycja.