Tusk "zastawił pułapkę" na Nawrockiego? "Zabawa małych chłopców w piaskownicy"
- Karol Nawrocki wziął w środę udział w wideokonferencji z Donaldem Trumpem, a nie jak wcześniej zapowiadano, premier Donald Tusk;
- Następnego dnia szef rządu i prezydent spotkali się, by omówić m.in. zasady współpracy w zakresie dyplomacji;
- "Obywatele, wybierając polityków, wymagają od nich, żeby pracowali na rzecz naszego kraju, dbali o jego bezpieczeństwo i zamożność, a nie żeby to była zabawa małych chłopców w piaskownicy" - komentował w TOK FM politolog Tomasz Słupik.
Prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk odbyli w czwartek ponad godzinne spotkanie w Pałacu Prezydenckim. Doszło do niego dzień po tym, jak prezydent brał udział w wideokonferencji z udziałem Donalda Trumpa i liderów państw europejskich w związku z planowanym na piątek spotkaniem prezydenta USA z Władimirem Putinem. Według wcześniejszych zapowiedzi to szef rządu miał w nim uczestniczyć. Tusk tego dnia brał udział tylko w spotkaniu z europejskimi liderami.
"Efekt wow został rozbrojony"
Czy Karol Nawrocki może czuć, że jest na wygranej pozycji po tym, jak to on rozmawiał z Donaldem Trumpem? - Polityka jest rodzajem rywalizacji i gry. W pewnym stopniu jest jeden do jednego - oceniał w "TOK 360" Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jego zdaniem "Donald Tusk, organizując konferencję później, nie tyle zastawił pułapkę na Karola Nawrockiego, ile chciał zgasić efekt wow, który chciało osiągnąć otoczenie prezydenta, to zostało zupełnie rozbrojone".
Jak dodał rozmówca Wojciecha Muzala, "moglibyśmy oczekiwać, że skoro otoczenie Nawrockiego ma dobre relacje z Trumpem, a Tusk, świetne kontakty w Unii Europejskiej, to niech to będzie dla dobra Rzeczypospolitej".
Tusk kontra Trump. Wraca wojna o krzesło?
Gość TOK FM zwrócił uwagę na inne europejskie kraje, które są konsekwentne, jeżeli chodzi o swoich przedstawicieli w sprawach polityki międzynarodowej. - To premier albo prezydent, natomiast u nas wraca stara sprawa słynnego krzesła - stwierdził gość TOK FM. - Obywatele, wybierając polityków, wymagają od nich, żeby pracowali na rzecz naszego kraju, dbali o jego bezpieczeństwo i zamożność, a nie żeby to była zabawa małych chłopców w piaskownicy - mówił na antenie TOK FM Słupik.
Politolog odniósł się do zaplanowanego na 3 września spotkania prezydentów Polski i USA. - Po tym dniu zadamy pytanie Karolowi Nawrockiemu, czy oprócz sympatycznych zdjęć z Gabinetu Owalnego, udało mu się w interesie Polski coś załatwić. Na razie mam wrażenie, że nie ma na to pomysłu, choć pewnie zakulisowe negocjacje trwają - powiedział Tomasz Słupik.