,
Obserwuj
Polityka

"To są bardzo duże pieniądze". Posłanka tłumaczy sprawę okrętów podwodnych

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
27.11.2025 08:23

To była trudna decyzja - tak o programie Orka i zakupie okrętów podwodnych od Szwecji mówiła w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska. Posłanka Koalicji Obywatelskiej i zastępczyni przewodniczącego sejmowej komisji obrony wskazała, iż ważne jest, że Szwedzi są blisko i dobrze znajdą Morze Bałtyckie. 

Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjne
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska wybrała ofertę Szwecji na zakup okrętów?
  • Na czym polega rozwiązanie pomostowe oferowane przez Szwecję?
  • Dlaczego sprawa zakupu okrętów od Szwecji budzi wątpliwości?
  • Z jakiego powodu wybór akurat tej oferty - według Joanny Kluzik-Rostkowskiej - jest dobry?

Rząd podjął decyzję ws. zakupu okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej. Podczas konferencji prasowej wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że oferty z sześciu krajów złożone w programie Orka były dokładnie analizowane przez międzyresortowy zespół. Ostatecznie za najlepszą uznana została ta przedstawiona przez Szwecję, która oferuje Polsce okręty typu A26 Blekinge. Szef MON ocenił, że są to okręty najlepiej dostosowane do działań na Morzu Bałtyckim.

Oferta Szwecji wiąże się też z tzw. gap fillerem, czyli rozwiązaniem pomostowym. Chodzi o to, że zanim gotowe okręty trafią na wyposażenie Marynarki Wojennej - od 2027 roku polscy marynarze mają uzyskać dostęp do nowocześniejszego niż wysłużony ORP Orzeł okrętu szkoleniowego. Kontrowersje budzi fakt, że okręty trafią do Polski w 2033 roku, bo Szwedzi mają pewne opóźnienia w ich produkcji nawet na własne potrzeby. 

"Trudna oferta" na okręty od Szwecji

Decyzję ws. zakupu okrętów od Szwedów komentowała w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska. Jak zaznaczyła gościni "Poranka TOK FM", to była trudna decyzja, a na stole były jeszcze inne oferty.

- Zakup okrętów podwodnych to są duże pieniądze i proszę mi wierzyć, że bez względu na to, czy wybralibyśmy Szwedów, Koreańczyków czy Francuzów, (...) to i tak byłyby to duże pieniądze, a dostawy byłyby rozłożone w czasie - zaznaczyła posłanka. 

Rozmówczyni Karoliny Lewickiej zwróciła uwagę, że Szwedzi znają doskonale Bałtyk, którego i Polska musi bronić, dlatego ich oferta wydaje się najlepiej dopasowana do naszych potrzeb. - Nie mam tutaj wątpliwości, że oddalenie od Polski ma znaczenie. Akurat uważam, że dobrze, że są to Szwedzi. Są blisko i mają znajomość morza. To jest bardzo ważne - podsumowała Kluzik- Rostkowska. 

Źródło: TOK FM