Trump zapewnił Nawrockiego, że jego żołnierze zostaną w Polsce. "Cóż szkodzi obiecać"
Amerykańscy żołnierze zostaną w Polsce, a jeśli Polacy chcą, może rozmieścimy ich więcej - powiedział Donald Trump podczas spotkania z Karolem Nawrockim w Białym Domu. Do tych zapewnień odniósł się z rezerwą politolog Wojciech Mościbrodzki. - Można by powiedzieć: "Cóż szkodzi obiecać?" - dodał w TOK FM naukowiec z Uniwersytetu WSB Merito w Gdańsku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Donald Trump zapewnił na spotkaniu z Karolem Nawrockim, że amerykańscy żołnierze zostaną w Polsce. Czy to rozstrzyga sprawę?
- "Mamy do Amerykanów ciągle stosunek bardzo nabożny i romantyczny" - studził entuzjazm w TOK FM politolog Wojciech Mościbrodzki.
Donald Trump podczas spotkania z Karolem Nawrockim został zapytany, czy amerykańscy żołnierze zostaną w Polsce. - Myślę, że tak. Czy wiesz może o czymś, czego ja nie wiem? Jeśli już, to możemy umieścić tam więcej żołnierzy, jeśli (Polacy tego) chcą. Oni od dawna chcieli większej obecności wojskowej - odparł prezydent USA.
Można by powiedzieć: "Cóż szkodzi obiecać?" - komentował w TOK FM politolog Wojciech Mościbrodzki, nawiązując do niefortunnych słów jednego z polityków Koalicji Obywatelskiej podczas kampanii prezydenckiej. - Proszę zwrócić uwagę na to, co dokładnie powiedział Donald Trump. Że "myśli, iż zostaną w Polsce amerykańscy żołnierze i jeżeli poprosimy, to może być ich więcej". Wszystko to w trybie przypuszczającym
Jak dodał bez złudzeń, Polska nie jest w centrum zainteresowania Stanów Zjednoczonych. W związku z tym prezydent USA może poklepywać po ramionach Karola Nawrockiego i wygłaszać w jego obecności "sympatyczne" deklaracje, ale ekspert podchodzi do tego z rezerwą.
- Mamy do Amerykanów ciągle stosunek bardzo nabożny, bo żyje pokolenie, które pamięta Ronalda Regana i ówczesną pomoc USA w odzyskaniu suwerenności przez Polskę. Ale nie możemy patrzeć na dzisiejsze Stany jak na te z lat 80. Przypomnijmy, że Radosław Sikorski powiedział kiedyś że polską politykę w stosunku do USA cechuje pewna "murzyńskość". To bardzo brzydkie określenie i nie powinno paść, ale myślę, że ono oddaje w pewien sposób bałwochwalczy i trochę romantyczny stosunek Polski do Amerykanów – ocenił gość TOK FM.
Obietnice Trumpa i romantyzm Polaków
Teraz Donald Trump obiecuje, że obroni Polskę przed potencjalnymi zagrożeniami, ale - jak zauważył rozmówca Adama Ozgi - wcześniej obiecywał również, że skończy wojnę w Ukrainie w zaledwie 24 godziny. Zapewniał też, że ukarze Władimira Putina sankcjami, jeśli ten nie zawrze pokoju. A nic z tego nie wyszło. - Dlatego chcę powiedzieć, żebyśmy nie obiecywali sobie za dużo (po sławach Trumpa - przyp. red.) - mówił politolog.
- Zobaczymy, czy rzeczywiście spełnią się te bardzo sympatyczne zapowiedzi o utrzymywaniu obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce - stwierdził.
Jak dodał, warto pielęgnować sojusz z USA, ale jeśli ma być prawdziwy, nie może opierać się wyłącznie na deklaracjach przyjaźni. - Tylko na wspólnocie interesów. A Polska niestety postrzega swoją politykę zagraniczną w sposób bardzo romantyczny - podsumował gość TOK FM.
Przypomnijmy, od miesięcy powraca temat obecności amerykańskich żołnierzy w Europie. USA w ramach planu zmiany swojej obecności myślą o redukcji liczby żołnierzy o 10 proc. w ciągu pięciu lat, o czym mówił sekretarz stanu USA Marco Rubio na początku kwietnia. Z kolei portal Politico w lipcu powoływał się na przedstawiciela NATO, według którego obecność amerykańskich sił zbrojnych ma ulec redukcji nawet o 30 proc., co daje ok. 30 tys. żołnierzy. W Polsce obecnie stacjonuje ok. 14 tys. żołnierzy armii USA.