Decyzja Nawrockiego rykoszetem uderzy w Polaków? "Pierwszy krok do ograniczeń"
- To daje pole manewru do dalszych ograniczeń wypłaty 800 plus. Za chwilę stracą to świadczenie polscy bezrobotni, a w końcu także wprowadzone zostaną progi dochodowe - tak o zawetowaniu ustawy o pomocy Ukraińcom i ograniczeniu dla nich wypłaty 800 plus mówiła w TOK FM dr Janina Petelczyc ze Szkoły Głównej Handlowej.
- Prezydent Karol Nawrocki, wetując ustawę o pomocy Ukraińcom, zapowiedział, że niepracujący cudzoziemcy powinni stracić prawo do wypłaty 800 plus;
- Zdaniem gościni TOK FM dr Janiny Petelczyc ze Szkoły Głównej Handlowej, takie działania są okrutne;
- - To nie dzieci są winne sytuacji rodziców i to nie one powinny być stratne - powiedziała w "Poranku TOK FM - Weekend" ekspertka.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o pomocy Ukraińcom. Jak tłumaczył, jednym z powodów była chęć ograniczenia nadużyć i wyłudzeń, jakich Ukraińcy mają się w naszym kraju dopuszczać. Prezydent zwrócił uwagę, że wypłata świadczenia 800 plus nie może trafiać do ukraińskich dzieci, które w Polsce nawet nie mieszkają, ani do bezrobotnych obcokrajowców. Weto odbiło niegłośnym echem, bo obecne przepisy przestaną obowiązywać z końcem września. Rząd już zapowiedział, że nie zostawi mieszkających w Polsce Ukraińców na lodzie i pracuje nad nowym projektem ustawy.
Zdaniem gościni TOK FM dr Janiny Petelczyc ze Szkoły Głównej Handlowej i Fundacji Terra Brasilis siła 800 plus polegała na tym, że było to świadczenie powszechne. Rząd PiS, które je wprowadzał, argumentował, że mniejsze środki z budżetu pójdą na jego wypłatę, niż na kontrolowanie i weryfikowanie, do kogo może trafić, gdyby były jakieś uwarunkowania.
- Nie jestem konstytucjonalistką, ale wydaje mi się, że ograniczenie wypłaty 800 plus dla jednej grupy, może być niezgodne z ustawą zasadniczą - stwierdziła w weekendowym "Poranku TOK FM" ekspertka. Dr Petelczyc zwróciła uwagę, że wycofanie się z wypłat dla Ukraińców jest po prostu "okrutne i nieludzkie".
- Wyobraźmy sobie sytuację, że mamy dzieci, które mają w klasie kolegę lub koleżankę z Ukrainy i nagle rodzic tej osoby traci pracę. To dziecko, nie dość, że mają problemy finansowe związane ze stratą pracy, to jeszcze odbiera mu się świadczenia 800 plus, które należy się wszystkim na wszystkie dzieci, bo przecież dzieci nie są w ogóle w żaden sposób odpowiedzialne za sytuację rodziców ani za swoje etniczne pochodzenie. Pewno nie chcielibyśmy takiej sytuacji, żeby jakieś dzieci były gorzej traktowane tylko i wyłącznie dlatego, że ich rodzice nie pracują albo pochodzą z zupełnie innego kraju. To wydaje mi się po prostu okrutne - powiedziła dr Petelczyc.
Ekspertka zaznaczyła, że argumenty, które pojawiają się w dyskusji nad odebraniem 800 plus niepracującym Ukraińcom i przywoływanie przykładu z Niemiec, są po prostu głęboko nietrafione. - Tam jeśli rodzic nie pracuje, to rzeczywiście nie przysługuje mu świadczenie na dziecko, ale dotyczy to zarówno rodzica Niemca, jak i obcokrajowca - wyjaśniła.
Pytana o skutki, jakie ograniczenie w wypłatach 800 plus może przynieść, wymieniła stygmatyzację dzieci, które nie będą go otrzymywać, a także pogorszenie sytuacji finansowej całej rodziny. - Pamiętajmy też, że prawie 5 proc. wszystkich zatrudnionych w Polsce to Ukraińcy. Jeśli będą obawiali się utraty wypłaty świadczenia na dzieci, to mogą ulegać też presji pracodawców, którzy mogą to wykorzystywać i nie zawsze spełniać ich roszczenia i na przykład nie respektować czasu pracy czy nie dawać podwyżek. A Ukraińcy w obawie przed utratą pracy będą siedzieć cicho - dodała dr Petelczyc.
Ograniczenia w 800 plus odbiją się czkawką Polakom
Gościni Anny Piekutowskiej zwróciła uwagę na jeszcze jeden możliwy aspekt prezydenckiego weta. Jak podkreśliła, to ograniczenie, o którym teraz mówimy, to pierwsze tak poważne ograniczenie pewnej umowy społecznej, która została zawarta w 2016 roku. Przypomniała, że wówczas chodziło jeszcze o 500 plus, a rządzący, choć krytykowani, nie ugięli się i postanowili, że to świadczenie będzie wypłacane każdemu, kto ma dzieci niezależnie od statusu społecznego, miejsca zamieszkania czy podejmowanej pracy.
- Wydaje mi się, że jest to duże zagrożenie, bo to będzie precedens, który może pociągnąć za sobą kolejne ograniczenia. Bo skoro przestajemy wypłacać 800 plus niepracującym Ukraińcom, to przestańmy też płacić bezrobotnym Polakom. W moim odczuciu to jest właśnie pierwszy krok w tym kierunku. A przecież fale bezrobocia przychodzą i odchodzą, czasem są wyższe, czasem niższe. Nie zawsze jest przecież tak, że ludzie są winni bezrobociu. Za chwilę pojawią się też progi dochodowe i będziemy mieli już coraz trudniejszy dostęp do 800 plus. Myślę, że to jest bardzo prawdopodobny scenariusz - podsumowała gościni TOK FM.