Dożywocie za niewykonanie rozkazu? "Przepisy, które mamy, są bardzo łagodne"
Dożywocie za niewykonanie rozkazu przez żołnierza - to pomysł ministerstwa sprawiedliwości. Sprawie przygląda się resort obrony. - Obawiam się, że zmiany będą musiały być wprowadzone. Przepisy, które mamy, są bardzo łagodne - komentował w "TOK 360" dr Michał Piekarski.
Nie trzy lata, ale 30 albo nawet dożywocie. Taka kara może grozić polskim żołnierzom za niewykonanie rozkazu. O sprawie poinformowała "Rzeczpospolita". - Chcemy tak skonstruować prawo, aby gwarantowało skuteczną obronę RP - w ten sposób Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował propozycję resortu sprawiedliwości, by podnieść karę za niesubordynację żołnierza w czasie wojny.
Szef MON kilka miesięcy temu zlecił przegląd zmian w prawie, które są potrzebne na wypadek wojny. - Wzorujemy się tutaj na zmianach, których Ukraina musiała dokonać bardzo szybko, ponieważ została zaskoczona konfliktem zbrojnym i przepisy nie były na to gotowe - powiedział minister, dodając, że sprawa zaostrzenia kar pojawiła się też w rekomendacjach, wnioskach po przeprowadzonych ćwiczeniach.
Będą wyższe kary dla żołnierzy?
Rekomendację w sprawie podniesienia kar za niesubordynację żołnierzy przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Trafiła już ona na biurko szefa resortu obrony. - Decyzje nie zostały podjęte - mowi Kosiniak-Kamysz, który zaznacza, iż dopiero zapozna się z rekomendacją resortu Waldemara Żurka.
Jak komentował w TOK FM dr Michał Piekarski, zmiany są konieczne, bo "mamy coraz większe siły zbrojne".
A wojskowi zapowiadają, że przywrócenie poboru to nie jest kwestia "czy", tylko "kiedy i jak". Obawiam się, że zmiany będą musiały być wprowadzone. Przepisy, które mamy, są bardzo łagodne - mówił w "TOK 360" ekspert z Instytutu Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Wrocławskiego.
Źródło: TOK FM