Spór o mikroapartamenty w Poznaniu. Decyzja z archiwum ujawniła prawdę?
Nadzór budowlany informuje, że znalazł dowód na samowolę w samym centrum Poznania. Chodzi o kamienicę przy ul. Piekary. Kilka lat temu wyremontowała ją prywatna firma, która miała ponad dwukrotnie zwiększyć liczbę znajdujących się tam mieszkań.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie prace remontowe zaniepokoiły nadzór budowlany w kamienicy przy ul. Piekary 13b?
- Dlaczego inwestorowi nakazano wstrzymanie robót w kamienicy?
- Co ujawnia decyzja prezydenta Poznania z 2011 roku o kamienicy przy ul. Piekary?
- Jakie argumenty przedstawia inwestor w odpowiedzi na zarzuty nadzoru budowlanego?
Sprawa zaczęła się w 2023 roku. Nadzór budowlany - na prośbę rady osiedla Stare Miasto - zainteresował się remontem kamienicy przy ul. Piekary 13b. - Stwierdzono, że roboty mają na celu wydzielenie innych niż pierwotnie lokali - mówi szef powiatowego inspektoratu Paweł Łukaszewski.
Inwestor miał podzielić kamienicę na 56 mieszkań. - Kiedy już ustaliliśmy, że nie posiada stosownych pozwoleń, nałożyłem na niego obowiązek wstrzymania robót - dodaje Łukaszewski. Inwestor miał także dostarczyć ekspertyzę wyliczającą działania potrzebne, by budynek wrócił do stanu zgodnego z prawem. Przepisy stanowią, że mieszkanie w Polsce musi mieć przynajmniej 25 metrów kwadratowych.
Firma FID Group (będąca inwestorem) odwołała się do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, który pozwolił jej dokończyć remont, nie znajdując wystarczających dowodów na to, że doszło do podziału kamienicy na nowe, zbyt małe mieszkania. - Kupowaliśmy budynek, w którym było tyle lokali, ile jest. Budynki sprzed 1995 roku, a kupujemy takich wiele, bardzo często mają mniejsze lokale. To zupełnie normalne - przekonuje Filip Piechowiak z FID Group.
Decyzja z miejskiego archiwum
Nadzór budowlany powątpiewa w te tłumaczenia. - Trudno sobie to wyobrazić. W przedwojennych kamienicach lokale zawsze mają dużą powierzchnię - uważa Paweł Łukaszewski. I ma teraz twardy dowód.
W miejskim archiwum odnalazła się decyzja prezydenta Poznania z 2011 roku. Dotyczy innych prac prowadzonych wtedy w budynku przy ul. Piekary. - Wynika z niej, że w tamtym czasie były tam 22 lokale mieszkalne, a każdy z nich ma powierzchnię nie mniejszą niż 25 metrów kwadratowych - podkreśla Łukaszewski.
Nadzór budowlany ponownie nakazał więc doprowadzić kamienicę do porządku. Powinna spełniać "funkcję mieszkalną wielorodzinną". W sieci łatwo znaleźć jednak oferty najmu krótkoterminowego, które przypominają usługę hotelową we wszystkim prócz nazwy.
Inwestor: Sprawa jest kuriozalna
Inwestor nie rezygnuje z walki. - Cała ta sytuacja jest dla nas po prostu kuriozalna. Te lokale mają księgi wieczyste, każdy odrębną - mówi Filip Piechowiak. - Zastaliśmy stan całkowitej ruiny, doprowadziliśmy ją do przepięknego stanu. Lokale były zdewastowane, ale było ich tyle, ile teraz - dodaje. Prawie wszystkie zresztą znalazły już nabywców, co oznacza, że przywrócenie kamienicy do stanu pierwotnego będzie niezwykle trudne, wręcz niemożliwe.
- Nie chcę wskazywać ścieżek, które powinna uruchomić wspólnota mieszkaniowa wobec inwestora, ale na pewno będzie to duży problem - uważa Paweł Łukaszewski.
Firma FID Group zapowiada odwołanie od decyzji nadzoru budowlanego. Wspólnota mieszkaniowa "Piekary Residence" nie chciała komentować sprawy przed naradą z prawnikiem.
Źródło: TOK FM