"Dostaniesz jedzenie i wodę, ale niech ona się rozbierze". Czaban o incydentach na granicy
- Demony, które po wyborach 15 października na moment się schowały, odżyły na nowo. (...) To jest szczucie na pełną skalę. Dojdzie do pogromu, ludzie będą bici, ktoś zginie - alarmował aktywista, działający na polsko-białoruskiej granicy.
W niedzielę, kilka dni po wprowadzeniu strefy buforowej na granicy polsko-białoruskiej, media społecznościowe polityków PiS i Suwerennej Polski zalały negatywne wpisy dotyczące migrantów. Chodzi m.in. o post Mariusza Błaszczaka, który na portalu X pisał o 'gromadzeniu się nielegalnych migrantów, głównie młodych mężczyzn', uderzając jednocześnie w organizacje pozarządowe pomagające migrantom. Te - zdaniem byłego szefa MON - 'utrudniają służbę żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej'.
Byłemu ministrowi wtórował Janusz Kowalski z Suwerennej Polski, który opublikował zdjęcie grupy kilku ciemnoskórych młodych mężczyzn. 'Po zmroku Polacy będą bali wyjść na zewnątrz' - straszył we wpisie polityk.
Błaszczak i Kowalski "szczują na pełną skalę, Tusk "daje przyzwolenie"
Jak ocenił w TOK FM Piotr Czaban - dziennikarz, członek Podlaskiego Ochotniczego Pogotowia Humanitarnego, a także autor kanału 'Czaban robi raban' na YouTube - Polska ma problem nie tyle z migrantami, co z 'rasistowskimi politykami' i 'społeczeństwem, które skwapliwie podchwytuje haniebną ohydną narrację'.
- Ta narracja spowodowała, że demony, które po wyborach 15 października na moment się schowały, odżyły na nowo. (...) Nastąpiła moda na fotografowanie z ukrycia ludzi o innym kolorze skóry. Te zdjęcia trafiają do internetu i są podchwytywane przez takiego Błaszczaka czy Kowalskiego. To jest szczucie na pełną skalę. Dojdzie do pogromu, ludzie będą bici, ktoś zginie - ostrzegał aktywista w 'Pierwszym Programie'.
Premier Donald Tusk zareagował na wypowiedzi posłów Zjednoczonej Prawicy, wypominając im aferę wizową. Ich wpisy określił natomiast mianem 'rasistowskiej propagandy'. Jednak według Piotra Czabana szef rządu też nie jest bez winy. - Jego wypowiedzi są przyzwoleniem. Mówią o tym, że teraz już nie ma normalnych imigrantów, a zorganizowane hordy przeszkolonych ludzi - stwierdził dziennikarz w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Czaban o "wyścigu" KO i PiS. "Zmierzamy do apokalipsy"
Gość TOK FM odniósł się również do wpisu Donalda Tuska sprzed kilku dni, dotyczącego zatrzymań żołnierzy, którzy mieli przekroczyć swoje uprawnienia. 'W czasie rządów PiS Żandarmeria nakładała zatrzymanym żołnierzom kajdanki ponad PIĘĆSET razy. Nikt się nie oburzał' - napisał premier.
Wcześniej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz informował, że w ostatnich czterech latach Żandarmeria Wojskowa użyła kajdanek 570 razy, z tego w 2021 roku - 144 razy, w 2022 roku - 189 razy, a w ubiegłym roku - 202 razy. Przez pierwszych pięć miesięcy tego roku sięgnięto po ten środek 92 razy.
Dla Piotra Czabana powyższe wypowiedzi to nic innego jak 'wyścig na to, kto jest bardziej rasistowski, przemocowy i agresywny'. - Ludzie, ściganie się na zakuwanie w kajdanki i na to, kto więcej razy strzelał za czyjej władzy? Zmierzamy do apokalipsy - komentował.
Żołnierze z granicy polsko-białoruskiej "się nie boją"
W ocenie gościa TOK FM incydenty z udziałem migrantów na granicy z Białorusią, w tym rzucanie w funkcjonariuszy kamieniami i konarami, są wynikiem przede wszystkim ogromnej desperacji agresorów.
- Widzimy latające konary i kamienie, a nie widzimy nagrań z tego, co było wcześniej. [Funkcjonariusze - red.] biją, poniżają, niszczą dowody i telefony. Syryjczyk, którego przewoziłem, powiedział mi, że gdy wraz z kobietą podszedł od strony białoruskiej, by poprosić o jedzenie i wodę, polski żołnierz odpowiedział: 'Dostaniesz jedzenie i wodę, ale najpierw niech ona się rozbierze'. Żołnierze się nie boją - handlują jedzeniem, wodą i powerbankami. Ale o tym władze i służby prasowe, chociażby Straży Granicznej, Polakom już nie mówią - opisywał Piotr Czaban w TOK FM.