W Wielkiej Brytanii "ziemia drży". Dla Karola III "to nie jest dobry moment na chorowanie"
W poniedziałek późnym popołudniem Pałac Buckingham niespodziewanie poinformował, że przy okazji niedawnego pobytu króla Karola III w szpitalu z powodu powiększonej prostaty, zdiagnozowano u niego formę raka. Jak dodał we wtorek premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak, nowotwór został wykryty na wczesnym etapie.
Na wieść o chorobie ojca do Londynu przybył nawet, mieszkający na co dzień w Kalifornii, książę Harry, który od dłuższego czasu pozostaje w konflikcie z resztą rodziny królewskiej. A to - jak wskazał w TOK FM dr Krzysztof Winkler - stało się źródłem wielu domysłów. - Część osób zaczyna się przez to zastanawiać, czy stan Karola III jest być może poważniejszy niż to, co mówią oficjalne komunikaty - skomentował ekspert ds. brytyjskich z Warsaw Enterprise Institute.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Zły czas na chorowanie
Jak zauważył prowadzący audycję "Połączenie" Kuba Janiszewski, dla panującego dopiero od dziewięciu miesięcy Karola III "to nie jest dobry moment na chorowanie". Bo i bez tego brytyjskie społeczeństwo ma sporo powodów do niepokoju.
- Powstaje nowy porządek światowy, na Wyspach jest kryzys w związku ze zwiększonymi wydatkami, jest kryzys migracyjny, który polaryzuje społeczeństwo. Dodałbym jeszcze szereg strajków, w tym nauczycieli i kolejarzy. Do tego w bardzo trudnej sytuacji jest tamtejszy system ochrony zdrowia - są braki finansowe, potężne kolejki pacjentów - wymieniał dr Winkler.
Z tych względów - w ocenie eksperta - Zjednoczone Królestwo przeżywa obecnie swoistą powtórkę z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. - Wówczas królowa Elżbieta II była w dobrym zdrowiu i monarchii nic nie zagrażało. Teraz jeśli chodzi o sytuację polityczną i gospodarczą, co przekłada się na brytyjskie społeczeństwo, to faktycznie jest rozchwianie, ziemia drży. Brytyjczycy zaczynają zastanawiać się, czy państwo funkcjonuje i co z tych różnych problemów wyjdzie. Karol III to taka ostatnia instancja, na której Brytyjczycy mogą się oprzeć, gdy wszystko się wali, a ta instancja w tym momencie też się trzęsie - podsumował dr Krzysztof Winkler w TOK FM.
Karol III, William, książę Jerzy... Kto następny? Tak wygląda linia sukcesji do brytyjskiego tronu