"Chyba już mi się nie chce!". Duszczyk tłumaczy się w TOK FM z głośnego wpisu
"Chyba już mi się nie chce!" - pisał na X wiceszef MSWiA prof. Maciej Duszczyk, odnosząc się do "dyktatury trolli" panującej na platformie. - Trochę mi się ulało i to zrobiłem. Jestem strasznie zadowolony, że to napisałem - mówił w TOK FM.
- Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk skrytykował "dyktaturę trolli" na platformie X, podkreślając, że jego bardziej merytoryczne wpisy nie przyciągają uwagi;
- Duszczyk wyraził zadowolenie z napisania kontrowersyjnego tweeta i zauważył, że opinie w komentarzach były w 70 proc. pozytywne, mimo wystąpienia hejtu;
- Gość TOK FM omówił zwolnienie Polski z części przepisów paktu migracyjnego przez Unię Europejską, podkreślając znaczenie ochrony granicy z Białorusią oraz zapewnienia dodatkowych środków na jej wzmocnienie.
"Jesteś Prof. Uniwersytetu Warszawskiego, wykładasz na najlepszych uniwersytetach na świecie. Mówisz płynnie w dwóch językach. Masz publikacje w 1% najczęściej cytowanych na świecie. Jesteś patriotą i bronisz polskich interesów. I co? Trole na X nadają ton debaty. Chyba już mi się nie chce!" - tak brzmiał (pisownia oryginalna - red.) niedawny wpis na X prof. Macieja Duszczyka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji z rekomendacji Polski 2050.
- Ulało mi się trochę. To, co dzisiaj się dzieje na X, to jest dyktatura trolli. Mój wpis nie dotyczył w ogóle aktywności społecznej, uniwersyteckiej czy jakiejkolwiek innej. Na moje wpisy merytoryczne, dotyczące wpływu migracji - nie ma reakcji. Ten tweet ma prawie dwieście tysięcy odsłon (175 tys. w czwartek - red.), półtora tysiąca lajków (de facto tysiąc - red.). Trochę mi się ulało i to zrobiłem - zaznaczył Duszczyk w "Poranku TOK FM".
Jak dodał, czytał komentarze pod wpisem i z jego wyliczeń wynika, że 60 proc. z nich było w miarę pozytywnych, 10 proc. bardzo pozytywnych, a 30 proc. to czysty hejt. - Jestem strasznie zadowolony, że to napisałem - podkreślił gość Karoliny Lewickiej.
Przeciwko paktowi migracyjnemu
Polska decyzją Komisji Europejskiej ma zostać zwolniona z głównego zapisu paktu migracyjnego - mechanizmu obowiązkowej solidarności (relokacja migrantów albo płacenie kar za odmowę ich przyjęcia).
- Głosowaliśmy przeciwko wszystkim tym rozwiązaniom, ale wtedy, kiedy Parlament Europejski ostatecznie zaakceptował pakt, pan premier, minister Kierwiński, minister Siemoniak powiedzieli: musimy zrobić wszystko, żeby zmienić ten pakt, on nie może być taki, żeby nie uwzględniać polskich interesów. Zmieniliśmy pakt migracyjny, dzisiaj zawiera to, co jest dla nas kluczowe: uwzględnia kwestię obecności uchodźców wojennych z Ukrainy oraz ochrony granic zewnętrznych, w naszym przypadku granicy Polski i Białorusi - mówił polityk.
Duszczyk stwierdził, że głównym powodem zwolnienia Polski jest presja na granicy z Białorusią. - Musimy przenieść wysiłek Unii Europejskiej na kwestię granicy zewnętrznej i my to zrobiliśmy. Nasza prezydencja bardzo mocno się wypowiedziała i uzyskaliśmy zgodę. Jeżeli chcemy mieć Schengen, to musimy się przenieść na granicę zewnętrzną. Dostaliśmy dodatkowe środki na wzmocnienie naszej granicy. To jest główny argument strzeżenia granicy. Uchodźcy są ważni, ale są na drugim planie - podkreślił.
Źródło: TOK FM