Transkrypcja aktów małżeństw jednopłciowych. Jest decyzja. "To furtka"
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podpisał projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa w sprawie par jednopłciowych. - Tworzymy tak naprawdę system podobny do systemu, który obowiązuje w tej chwili w przypadku aborcji. To znaczy nie zmieniając ustaw zmienia się zasady funkcjonowania szpitali i prokuratur i nie zmieniając prawa zmienia się stosowanie prawa. To furka - mówi w TOK FM redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński.
- Jest podpis wicepremiera i ministra cyfryzacji pod projektem rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa w sprawie par jednopłciowych;
- Michał Sutowski z Krytyki Politycznej wskazał w tym kontekście w TOK FM na kilka problemów;
- W ocenie redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" Michała Szułdrzyńskiego, także gościa TOK FM, "w praktyce de facto w tym momencie w polskim prawie będą istniały małżeństwa jednopłciowe tylko, że zawarte za granicą";
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał w środę, że podpisał projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa w sprawie par jednopłciowych. Teraz czas na ministra spraw wewnętrznych i administracji - oświadczył.
"Nie tracimy ani chwili. Podpisałem dziś nowy projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa. To rozwiązanie systemowe, zapewniające godność i równość dla każdej pary" - poinformował we wpisie na X Gawkowski.
Podkreślił, że w akcie małżeństwa będzie jasny opis, czy chodzi o małżeństwo kobiety i mężczyzny, kobiety i kobiety, czy mężczyzny i mężczyzny. Zaznaczył, że transkrypcja małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą będzie możliwa w każdym urzędzie stanu cywilnego w Polsce.
Jak zwrócił uwagę Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej", jest tu kilka problemów. - Jeden jest taki, że słyszę z jednej strony, że mamy przestrzegać wszystkich wyroków sądów, a drugiej strony, że to decyzja polityczna. Należałoby się zdecydować, czy to decyzja polityczna o tym, że przestrzegamy wszystkich wyroków sądu, czy przestrzegamy akurat tego - mówił w "Poranku TOK FM".
"To furtka"
- Tworzymy tak naprawdę system podobny do systemu, który obowiązuje w tej chwili w przypadku aborcji. To znaczy: nie zmieniając ustaw zmienia się zasady funkcjonowania szpitali i prokuratur i nie zmieniając prawa zmienia się stosowanie prawa. To furka - to już redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński; on także był gościem Karolina Lewickiej.
Jak od razu przyznał przypomina to słynne słowa słowa Jarosława Kaczyńskiego, który pytany o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku powiedział: "Każdy średnio rozgarnięty człowiek może sobie załatwić aborcję za granicą".
- Tutaj mamy dokładnie taką samą sytuację: pojedź sobie zagranicę, do kraju, w którym są małżeństwa jednopłciowe, wrócisz i sobie notyfikujesz to w Polsce. Przecież to jest rozwiązanie, które funkcjonuje w tej chwili w Izraelu. W Izraelu nie ma de facto świeckich urzędów stanu cywilnego, a wszelkie kwestie rodzinne są regulowane przez wspólnoty religijne. Jeżeli jesteś Żydem, idziesz do rabina i dostajesz zaświadczenie, po czym pokazujesz je w państwie. Państwo mówi wtedy: ok, jesteście małżeństwem. Jeżeli jesteś muzułmaninem, idziesz do imama, jeżeli jesteś chrześcijaninem, to idziesz do księdza i w ten sposób to sobie załatwiasz. Co w przypadku kogoś, kto nie należy do żadnej synagogi albo wspólnoty religijnej? Idziesz do ambasady jakiegoś kraju i przed konsulem bierzesz ślub, po czym przynosisz dokument do państwa - mówił też Szułdrzyński.
W praktyce, jak zastrzegł redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", "de facto w tym momencie w polskim prawie będą istniały małżeństwa jednopłciowe tylko, że zawarte za granicą". Tym bardziej, podkreślił na koniec, że deklaracje np. prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego są "bardzo jasne": każdy urząd stanu cywilnego w Warszawie będzie transkrybować w zagraniczne akty akty ślubów.
Źródło: TOK FM, PAP