Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich? Tego chce KO. Ekspert: Nie widzę przeszkód
Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich - to główne założenie projektu nowej ustawy Koalicji Obywatelskiej. - Bardzo dobry pomysł, nie widzę przeszkód - komentuje w rozmowie z Tokfm.pl Wojciech Hermeliński.
- Koalicja Obywatelska proponuje głosowanie korespondencyjne dla wszystkich;
- Ustawa po przegłosowaniu miałaby obowiązywać od 2027 roku, jeśli podpisze ją prezydent;
- Projekt ustawy spotkał się z pozytywną oceną Komisji Nadzwyczajnej, jednak sprzeciw zgłosił PiS, twierdząc, że może podważyć zaufanie do procesów demokratycznych;
- Były przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński uznał projekt za dobrą propozycję.
W tym tygodniu w Sejmie odbyło się drugie czytanie nowelizacji Kodeksu wyborczego. Projekt posłów Koalicji Obywatelskiej przewiduje możliwość głosowania korespondencyjnego dla wszystkich uprawnionych w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Ustawa ma wejść w życie pół roku od uchwalenia - jeżeli podpisze ją prezydent, obejmie już wybory parlamentarne w 2027 roku.
W środę przedstawiono w Sejmie sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach, która pozytywnie wypowiedziała się o projekcie. Sprzeciw zgłosił jej członek Łukasz Schreiber z PiS, który nazwał projekt "szkodliwym". Jego zdaniem podważa on zaufanie wyborców do procesów demokratycznych.
"Krok w stronę nowoczesnej demokracji"
Barbara Dolniak, posłanka sprawozdawczyni, mówiła tymczasem, że zmiany stwarzają możliwość wyższej frekwencji, a więc większą legitymację demokratyczną wybranych osób. - To krok w stronę nowoczesnej demokracji, uwzględniającej możliwości dzisiejszej techniki - stwierdziła w Sejmie.
Podkreślała, że sposób głosowania będzie opcją dostępną dla wszystkich. Prymarną formą będzie w dalszym ciągu osobiste oddanie głosu. - Głosowanie korespondencyjne oznaczać będzie większą realizację konstytucyjnej zasady powszechności prawa wyborczego - stwierdziła posłanka.
Zmiany nie obejmą wyborów samorządowych - z wyjątkiem osób z niepełnosprawnościami, tych, które w dniu wyborów mają ukończone co najmniej 60 lat bądź przebywających na kwarantannie.
Projekt przygotowano we współpracy z Państwową Komisją Wyborczą. Krytycznych uwag nie zgłosiła pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Podczas dyskusji w Sejmie Witold Tumanowicz z Konfederacji krytykował pomysł, zwracając uwagę na zwiększone ryzyko nadużyć. Jak podkreślał, wybory w myśl konstytucji powinny odbywać się w konkretnym dniu.
"Nie widzę tu zagrożenia"
- Bardzo dobry pomysł, nie widzę przeszkód - komentuje tymczasem w rozmowie z Tokfm.pl Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, w latach 2014-2019 przewodniczący PKW.
Zaznacza, że nie zna szczegółów projektu. Przypomina jednak, że podobne rozwiązania funkcjonowały już w 2014 roku, ale później zostały ograniczone. W 2018 roku nowelizacja Kodeksu wyborczego przegłosowana przez Zjednoczoną Prawicę sprawiła, że w ten sposób głosować mogły tylko osoby z niepełnosprawnościami.
To kolejne podejście KO do tematu - w czerwcu ub.r. Andrzej Duda projekt ustawy skierował w trybie kontroli prewencyjnej (przed podpisaniem) do Trybunału Konstytucyjnego. Ten do dziś jej nie rozpoznał.
- W wielu krajach to działa, w Niemczech od wielu lat. Nie widzę tu zagrożenia - mówi Hermeliński. Jak dodaje, problemy mogą pojawić się na początku, przy wdrażaniu rozwiązania. - Ale podstawa to dobre zorganizowanie, kwestia wiarygodności Poczty Polskiej. I kwestia dobrej woli ze strony władz - podkreśla.
W środę do projektu pojawiły się wnioski, więc zamiast do trzeciego czytania, skierowano go ponownie do prac w komisji.