Spotkanie Nawrockiego z Sikorskim kończy poważny kryzys? "Myślę, że prezydent zrozumiał"
Prezydent spotkał się z szefem MSZ ws. powołania polskich ambasadorów. - Prezydent zrozumiał, że najważniejsza jest polska racja stanu, żebyśmy działali na arenie międzynarodowej i mówili jednym głosem, bo tu nie ma miejsca dla solistów - ocenił w TOK FM poseł KO Andrzej Szewiński.
Karol Nawrocki w poniedziałek spotkał się z Radosławem Sikorskim. Głównym tematem ponad półtoragodzinnych rozmów była obsada placówek dyplomatycznych. Impas w tej sprawie trwa od 2024 roku. MSZ po spotkaniu przekazało, że było ono konstruktywne i niebawem zobaczymy efekty.
- Myślę, że to dobry prognostyk na przyszłość - mówił w "Poranku TOK FM" Andrzej Szewiński z sejmowej komisji spraw zagranicznych, poseł Koalicji Obywatelskiej. - Jeżeli wychodzą komunikaty, że idzie to w dobrym kierunku, być może prezydent spotkał się w połowie drogi z ministrem spraw zagranicznych i być może nie będzie współdecydował, ale pewne wskazówki prezydenta mogą być przyjęte przez ministra w ramach dobrej woli współpracy - dodał.
Kością niezgody między rządem a Pałacem Prezydenckim jest ponad 40 placówek - m.in. w USA, Izraelu, Niemczech czy Ukrainie. Na ich czele obecnie nie stoją ambasadorowie, a kierownicy. - Myślę, że prezydent zrozumiał, że najważniejsza jest polska racja stanu, żebyśmy działali na arenie międzynarodowej i mówili jednym głosem, bo tu nie ma miejsca dla solistów - dodał Szewiński.
Maciej Kluczka wspomniał, że w KO mówi się, iż sami Amerykanie naciskają na Nawrockiego w sprawie powołania ambasadora w Waszyngtonie. Obecnie placówką kieruje Bogdan Klich.
- Dochodzą do mnie - nieoficjalne - mocne sygnały ze strony Kongresu USA, że na placówce w Waszyngtonie powinien być ambasador. To jest pewna ranga i poziom dyskursu politycznego. Mam nadzieję, że prezydent dojrzał do momentu, kiedy nie będzie obstrukcji politycznej - stwierdził poseł.
Źródło: TOK FM